piątek, stycznia 01, 2016

Czy dobro narodu jest naprawdę ważniejsze niż prawo?

Ostatnio usłyszałem, że dobro narodu stoi ponad prawem. Stefan Chwin, krytyk literacki, uznał nawet, że jest to słowo, czy może raczej pojęcie, roku. Kto jednak decyduje o tym co jest dobre dla nardou? Naród czy może jednak grupa osób uzurpujących sobie prawo do decydowania o tym? Czy jeżeli prawo stoi w sprzeczności z dobrem narodu to można to prawo ignorować i nie stosować się do niego?

Wielu oburzyło się na te słowa, wypowiedzianie przez posła polskiego sejmu, mówiąc, że prawo przecież jest najważniejsze i z tym dobrem narodu to jest tylko demagogia. Czy więc dobro narodu jest naprawdę ważniejsze niż prawo?

Oto moja laicka odpowiedź na to pytanie. Prawo jest bardzo ważnym insturmentem organizacji życia społecznego. Prawo wprowadza reguły i zasady organizujące nasze życie codzienne i bardziej generalnie również funkcjonowanie państwa. Prawo jest więc nam potrzebne, bo pomaga nam żyć i tworzy pewien porządek w życiu społecznym. Nie jest jednak nadrzędne wobec naszych społecznych interesów, a jest raczej narzędziem tych interesów. Społeczeństwa tworzą prawa, aby regulować różne aspekty społecznych interakcji. Jeżeli tak sformułowane prawo odpowiada interesom społeczeństwa i jest dla większości korzystne, to wszyscy są zadowoleni. Jeżeli jednak prawo nie odpowiada potrzebom społecznym, to prawo takie się zmienia. Ważne aby ta zmiana odbywała się w sposób opisany w prawie, bo są też prawne regulacje dla zmiany samego prawa. Aktualnie obowiązujące prawo nie można ogłosić tak po prostu jako nieobowiązujące, tylko należy się do niego stosować tak długo, dopóki nie zastanie ustalone nowe prawo, które zastąpi stare. Nie stosowanie się do tych zasad prowadzi do zupełnego chaosu społecznego. 

Tak więc moim zdaniem można powiedzieć, że interes społeczny jest ponad prawem, bo to on ustanawia prawo. Jednak tylko w tym znaczeniu, że interes społeczny, ustanawia takie prawo, jakie mu najlepiej służy, a czyni to stosując się absolutnie do obowiąyujących reguł prawnych. Postawienie interesu społecznego ponad prawem w sensie ignorowania prawa jest jednak z pewnością złe. 

Czy interes społeczny jest równoznaczny z pojęciem dobra narodowego? Społeczeństwo danego państwa jest dobrze opisane jako suma obywateli tego państwa. Obywatele mogą wyrazić swoją wolę w ramach prawnie przewidzianych procesów wyłaniania władzy czy manifestowania swojej woli w referendum. W przypadku narodu, jeżeli to pojęcie nie jest tożsame z państwem i sumą jego obywateli sprawa nie jest tak łatwa. 
Mówiąc o dobru narodowym należy więc ustalić co to jest naród i kto decyduje co jest dla niego dobre, a co nie. Naród jest pojęciem dosyć abstrakcyjnym i dlatego łatwo nim manipulować wykluczając z niego pewne grupy ludzi. A jak zadecydować o tym co jest dla niego dobre? I kto o tym ma zadecydować? 

Pojęciem dobra narodu szermują z reguły ludzie uzurpujący sobie prawo do decydowania o tym, co jest dobre dla innych. Oni chowają się za tymi słowami ukrywając w ten sposób swoje partykularne interesy. Jedyną rzeczywistą możliwością, aby dowiedzieć się jako jest wola społeczeństwa jest demokracja i absolutne stosowanie się do jej reguł. 

A oto co myśli Stefan Chwin, Pisarz, krytyk literacki, eseista, historyk literatury, o pojęciu "dobra narodowego"

DOBRO NARODU. Jest potężne jak młot. Za jego pomocą można postawić na baczność każdego. Słowo "prawo" wydaje się przy nim blade, wodniste, jałowo abstrakcyjne. "Dobro narodu" ma w sobie krwawą konieczność życia i śmierci. Ginąć dla dobra narodu brzmi sto razy lepiej, niż ginąć w obronie jakiegoś tam prawa. Dzisiaj prawo jest takie, jutro będzie inne. Dlatego są ludzie, którzy uważają, że "Dobro narodu jest ponad prawem".

Ciekawe tylko, że ludzie ci bardzo niechętnie dopowiadają, o jakie to właściwie prawo im chodzi. Z pewnością są wśród nich tacy, którzy uznają istnienie "prawa naturalnego", a nawet "prawa boskiego", warto zatem ich zapytać, czy uważają, że "Dobro narodu jest ponad prawem naturalnym" albo ponad "prawem boskim".

Obok prawa zmiennego, zależnego od okoliczności, istnieje prawo podstawowe. Tym prawem są przyrodzone prawa człowieka. Zwolenników zdania "Dobro narodu jest ponad prawem" warto więc także zapytać, czy uważają, że "Dobro narodu jest ponad prawami człowieka". Jeśli tak uważają, niech powiedzą to otwarcie, wtedy będziemy wiedzieli, z kim mamy do czynienia. Jeśli zaś nie uważają tak, niech powiedzą równie otwarcie: "Dobro narodu nie jest ponad prawami człowieka. Dobro narodu jest równie ważne jak prawa człowieka".

Poza tym ci, którzy lubią używać pojęcia "dobro narodu", by stawiać ludzi na baczność, zwykle chętnie uważają za dobro narodu przede wszystkim to, co jest dobre dla nich samych i ludzi im podobnych. Obojętne, co za "dobro narodu" uważa cała reszta narodu, nawet jeśli ta reszta liczy miliony.

Piłsudski uważał, że "dobrem narodu" polskiego jest postawienie na związek z Niemcami. Dmowski, że postawienie na związek z Rosją. Który z nich zatem naprawdę stał po stronie "dobra narodu"?

2 komentarze:

Anna Kowalska pisze...

Ciekawe przemyślenia, trudno nie zgodzić się z Twoją opinią, że jednak interes społeczny winien być wyznacznikiem reguł i zasad prawa, a jak jest w rzeczywistości, widać i słychać...

pozdrawiam w Nowym Roku i życzę pomyślności :)

Krzysztof pisze...

@Aniu, no niestety nie jest najlepiej ale nie nalezy sie poddawac. Dzieki za zyczenia. Tobie zycze rowniez udanego roku. :)