niedziela, marca 23, 2008

świąteczny Iphone

Moja Pogoń za iphonen zakończyła się sukcesem. Tuż przed świętami nadeszła mała przesyłka, a w niej iphone. Po chyba ośmiu przegranych aukcjach na ebay w zeszłą sobotę wygrałem go. Na dodatek za cenę sporo niższą niż oferowałem na tych przegranych aukcjach. Nie bardzo jeszcze rozumiem logikę tych ebay-owych aukcji. :(

Iphone nadszedł pocztą jeszcze całkiem dziewiczy. Oryginalnie zapakowany, z hamerykańskim rachuneczkiem i potwierdzeniem zapłaconego cła i nie odblokowany.

No i zaczęło się. Zamiast mieć urządzenie do normalnego używania zacząłem zapoznawać się z różnymi tajnikami iphone-owego software (wersje, bootloader, baseband, secpack, jailbreak, dfu i restore modus itd.). Wybór właściwej metody odblokowania nie jest dzisiaj łatwy, bo metod tych jest kilka. A na dodatek nie zawsze wszystko potem funkcjonuje, więc trzeba dobrze uważać.

Po spędzeniu całego dnia i pół nocy na różnych forach i blogach (dzięki Wam anonimowi twórcy i powielacze informacji) miałem niezły przegląd sytuacji. Nie użyłem więc do odblokowania do niedawna bardzo popularnego Ziphone, a zdecydowałem się na Iplus. Iplus robi downgrade bootloadera na wersję 3.9 w taki sposób, że można potem znowu wrócić do wersji 4.6. Przynajmniej teoretycznie. Odblokowanie dokładnie według tej metody, na moje szczęście, poszło gładko i iphone funkcjonuje bez zarzutu.

O samym iphone napiszę co nieco już wkrótce. Teraz powiem tylko tyle, że interfejs użytkownika i grafika jest bajeczna! Naprawdę cacko!

Obawiam się niestety, że teraz to już nie będę miał czasu na nic więcej. Nauczony jednak zasadami Naisbitta wiem, że jeżeli pojawia się coś nowego, trzeba wyrzucić coś starego. Tylko co? Telewizję wyeliminowałem już dawno, spanie ograniczone do minimum. Na mniej spacerowania i biegania Gino (mój Husky) z pewnością nie zgodzi się. Więc może mniej pracy?

A może iphone polepszy moją produktywność? Może dzięki niemu będę mógł blogować z każdej pozycji życiowej. ... To znaczy chciałem powiedzieć anywhere i anytime - Radek wybacz ;). Ano pożyjemy to zobaczymy.

A czy wiecie kto pierwszy odblokował iphone? Pewnie myślicie, że to jakiś doświadczony programista z wieloletnią praktyką, specjalista od Apple czy ktoś w tym rodzaju?

Otóż nie. Podobno pierwszym hackerem, który odblokował iphone jest siedemnastoletni George Hotz, uczeń z New Jersey. Zastanawiam się dlaczego te dzieci nie chodzą normalnie do szkoły i uczą się czegoś naprawdę pożytecznego? Aż strach pomyśleć co z nich potem wyrośnie? ;) A telewizja daje jeszcze zły przykład i zaprasza takiego łobuza, który łamie stworzone przez Apple - z pewnością w naszym, konsumentów, interesie - zapory. Dlaczego nie zaproszą najlepszych uczniów z jego klasy, tych którzy mają piątki z historii czy geografii i
zrobią z nimi wywiad? ;)

Spójrzcie chwilkę na tego chłopca. Z jakim zaangażowaniem mówi on o tym, że informacja musi być wolna! Dla tej idei całymi dniami i nocami szukał możliwości odblokowania iphone. Wspaniałe!



http://youtube.com/watch?v=hvCQZ_ZvPPw&feature=related

A oto kilka pożytecznych linków na temat iphone i odblokowywania:

5 komentarzy:

wildrose pisze...

Gratuluje zatem nowej zabaweczki, a swoja droga, uparty jesteś w dazeniu do celu... swoja droga ciekawa jestem co wyrzucisz ze swojego zycia, aby znalezc czas na nowa zabawke?
A moze po prostu poprzesuwasz nieco klocki w zyciowym puzzle i jakas przestrzen sie znajdzie?

ania-usa pisze...

Gratuluje! Z eBayem mialam juz kilka smiesznych historii. Czasami udawalo mi sie cos kupic za 1/4 ceny oferowanej przez innych. Wiele rzeczy pochodzi z Zachodniego Wybrzeza, gdzie rzadza ciut inne zasady handlu, stad nizsze ceny.

Krzysztof pisze...

@Wildrose, Jeszcze nic nie wyrzucilem. Z tym mam powazne klopoty. Nadal mam nadzieje, ze moja produktywnosc dzieki iphone szalenie wrosnie i nic nie bede musial wyrzucac. Dlatego zajmuje sie bardzo intensyswnie tym serwisem do zarzadzania terminami - Remember the milk.

@Ania, Ebay to bardzo ciekawa rzecz. Jest naprawde dobrze zrobiony i to ma nadal wielki potencjal.

froasia pisze...

Gratuluję! Czekam na więcej wrażeń ;)

marga pisze...

a moj kolega pracowy nabyl i dobrze, ze mialam okazje sie temu przyjrzec, ciezkie cholerstwo jest ;))), bo po miesiacu sprzedal...nie przekonalam sie do niego, do iphona, bo do kolegi tak ;)))