poniedziałek, grudnia 17, 2007

Craig Venter o Bogu i sztucznym życiu

"Uczciwy naukowiec nie może wierzyć w Boga" - Takiego zdania jest Craig Venter w wywiadzie zamieszczonym w wiedeńskim tygodniku Profil. Venter jest przekonany o tym, że nie można pogodzić bezwzględnego racjonalizmu nauki z irracjonalną, nieco magiczną wiarą w Boga.

Craig Venter to genialny, ale również bardzo kontrowersyjny biochemik, który jako pierwszy odszyfrował ludzki genom. Venter polaryzuje od czasu do czasu świat nauki swymi przez wielu uważanymi za kontrowersyjne wypowiedziami. Takich ludzi lubią jednak media i cytują ich bardzo chętnie.

O Venterze znowu słyszy się (
Guardian, Spiegel, Focus, Polskie Radio, Ekologika). Tym razem ogłosił, że tylko jeden mały krok dzieli ludzkość od momentu stworzenia sztucznego życia. Venter wraz ze swym zespołem stworzył sztuczny chromosom., który chce transplantować do żyjącej bakterii. Venter oczekuje, że ten sztuczny chromosom krótko potem przejmie kontrolę nad tą bakterią.

Craig Venter ma wielkie cele. Chce rozwiązać energetyczny problem ludzkości i znaleźć praktyczny sposób na efekt cieplarniany. Jego sztuczne bakterie mogą przecież produkować substancje nadające się do wytwarzania energii. Inna idea dla sztucznego życia, to "konsumpcja" CO2 z atmosfery i produkcja wodoru.
Craig Venter to wizjoner potrafiący realizować swoje wizje. Venter chce rzeczy wielkie, ale ma również talent, aby je osiągnąć. Jestem pewny, że mu się to uda.

A jakim człowiekiem on jest możecie zobaczyć w tym oto odczycie:


20 komentarzy:

wildrose pisze...

Naukowiec, ktory nie wierzy w Boga, ale chce go przechytrzyc, taki wniosek nasuwa mi sie po tym poscie. Ciekawa jestem jak gremium naukowe przyjelo ten fakt? Musze poszukac troszke wiadomosci na ten temat.
Dziekuje za ten material, dzieki niemu jestem nieco madrzejsza...

Krzysztof pisze...

@Wildrose, nie sadze aby on chcial kogos przechytrzyc. Wydaje mi sie, ze on rozklada ten DNA i inne podstawowe budulce zycia, sklada je potem wedlug wlasnego wyobrazenia i nie znajduje w tym nic boskiekgo. Wszystko jest racjonalne i przewidywalne.

Gremium naukowe ma spore problemy z Venteren, ale nie z powodu wiary. On rzuca im zuchwale wyzwania, zarzuca nierozsadne urz

Krzysztof pisze...

... wcale nie chcialem tak skonczyc poprzedniego komentarza, ale jakos tak wyszlo. ;o) Jeszcze raz ostatnie zdanie:

Venter rzuca innym naukowcom zuchwale wyzwania, zarzuca nierozsadne wydawanie panstwowych pieniedzy a na dodatek to, ze nie szukaja odpowiedzi na rzeczywiscie wazne tematy, tylko zajmuja sie czyms tam dosyc malo waznym.

Froasia pisze...

"Uczciwy naukowiec nie może wierzyć w Boga" - to taki przykład kontrowersyjnego zdania, które przytacza naukowiec wiedząc doskonale, że wszyscy będą go cytowali i z nim polemizowali robiąc mu jednocześnie wielką reklamę. Sprytne ;)

Krzysztof pisze...

@Froasia, Oj cos mi sie wydaje, ze nieco przesadnie podkreslilem te wypowiedz Ventera. Musze wiec go nieco bronic. ;o) On to powiedzial dopiero zapytany wprost, niejako sprowokowany do tego.

W swym odczycie w ramach tak zwanych Richard Dimbleby Lecture nie wspomnial o bogu ani jednym slowem.

http://edge.org/3rd_culture/venter.dimbleby07/venter.dimbleby07_index.html

dr_ewa999 pisze...

Uważam,że jest duzo prawdy w tym,że "Uczciwy naukowiec nie może wierzyć w Boga" to niezaprzeczalne.Weżmy jako przykład Kopernika:) - chyba nie wymaga to komentarza , teorię ewolucji Darwina...i wiele wiele innych ...
Martwi mnie jednak to,ze niedługo człowiek zostanie sklonowany. Właściwie to mnie przeraża, nawet jeśli stanowiłoby to zagadkę niesmiertelności, jest w tym cos przerażającego :(

Krzysztof pisze...

@Ewo, nie wiem czy na pewno Kopernik był człowiekiem niewierzącym. To był przecież zakonnik. Czytałem również życiorys Galileo. Otóż on nigdy tego nie twierdził, że jest niewierzący. Jego i innych celem było znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, których interpretacja według ówczesnej doktryny kościelnej nie odpowiadała realiom.

Czy ten przyszły świat będzie naprawdę taki straszny? Sądzę, że zamiast go odrzucać musimy znaleźć jego dobre strony i próbować ograniczyć negatywne wpływy.

andsol pisze...

Krzysztofie, całkiem jednoznacznie odczytałem komentarz dr_ewa999 jako kpinkę, aż się zdziwiłem, że bierzesz jej słowa "at face value". I tak jak Froasia widzę bombastyczne stwierdzenia o "uczciwych naukowcach" jako tanią autoreklamę. Też się specjalista od naukowej taksonomii znalazł... Broń go, broń go, ale takie jedno zdanie wpycha go na poziom Rowu Filipińskiego. Dość nędzna technika popierania jakichkolwiek tez naukowych.

Krzysztof pisze...

@Andsol Oj, strasznie dostaje mi się za tego Ventera. I chyba mi się nie uda go wyciągnąć z tych otchłani. ;-((

Sądzę, że każdy ma prawo do własnego zdania. Zarówno czytelnicy tego bloga jak i Pan Venter.

Pan Ventner jest też nieco "używany" przez dziennikarzy dla własnych celów. Tytuł tego wywiadu w szwajcarskim "Das Magazin" brzmi "Czy on jest Bogiem". Ventner udzielił konkretnej choć nieco polemizującej odpowiedzi na zadane mu przez dziennikarza pytanie.

Na temat stosunku nauki do religii napisano już całe regały książek. Oponenci okopali się na swych pozycjach i obstrzeliwują się bezlitośnie. Sporo tej dyskusji zamieszcza http//:edge.org

A tutaj trzecia część tego wywiadu - niestety po niemiecku ;-(

http://www.dasmagazin.ch/index.php/Craig_Venter,_Teil_3

andsol pisze...

Krzysztofie, zła pozycja dwukropka w lince do Brockmana, ma być http://www.edge.org :) O "dostawaniu się Tobie" nie ma mowy, rzetelnie zrelacjonowałeś coś, wokół czego jest głośno i ułatwiasz ludziom dojście do materiałów, które (jeśli zechcą) mogą bić.

Masz rację, że wieeeele o tym napisano, ale temat tak podminowany emocjami, że więcej tam zaproszeń do pyskówek i obustronnego obrażania się niż ustaleń do przyjęcia przez każdego myślącego człowieka. Jak wiesz sporo na te tematy pisuję, ale za żadną cenę nie przyjąłbym etykietki bloga pro-naukowego czy anty-religijnego. Właśnie dlatego, że to do niczego nie prowadzi, a poważnych problemów do przemyślenia nie brak...

Krzysztof pisze...

@Andsol, serdeczne dzięki za poprawienie linka ;-)

Zgadzam się z Tobą. Piszemy po to, żeby pewne tematy naszym czytelnikom przybliżyć (jeżeli nie są one im już znane) i zachęcić do dyskusji nad nimi. Ja sądzę, że każdy ma prawo do swej własnej prawdy, która powinna być zbudowana na możliwie dużej liczbie wiadomości.

Jednak wybór tych tematów i sposób ich przedstawiania nigdy nie będzie całkiem obiektywny - może poza Marcinen Majem ( http://marcinmaj.obserwuje.pl ), który przecież tylko obserwuje ;-). Tutaj dają znać o sobie nasze emocje czy preferencje.

Oczywiście istnieją blogi bardzo zdeklarowane ideologicznie (jak na przykład ten bardzo religijny http://www.arekmaster.blog.interia.pl/, czy ten raczej anty-religijny http://brocha.wordpress.com/ ). Tam jednak raczej brak dyskusji, bo zbiera się wokół nich grupka ludzi tego samego zdania. Brakuje tam różnorodności.

A i Ty również nie unikasz tematów kontrowersyjnych - dyskutowaliśmy już troszkę o tym i owym ;o)

Anonimowy pisze...

każde odrycie niesie w sobie dobro i zło, może tworzyć jak i zabijać, ale właśnie tacy ludzie, niepokorni, kontrowersyjni popychają świat i ludzkość do przodu,wykorzystanie tego potencjału, to już inna sprawa. a wiara w Boga? cóż, bywa, że koliduje z myśleniem racjonalnym, ścisłym, ale przecież to już wybór jednostki. pozdrawiam i dziękuję za ciekawy materiał :) pozdrawiam - dewaluacja

Krzysztof pisze...

@Dewaluacja, Tak też myślę, że świat potrzebuje takie niesforne dusze.

Anonimowy pisze...

Krótko i na temat: Życie tajemnica rozpoznana. ŻYCIE BYŁO JEST I BĘDZIE cudem. Nawet, jeżeli człowiek wyprodukuje jakieś monstrum z żywych elementów, to życie w w tych kawałkach jest też nieodgadnionym zadaniem natury. Czyli> nie było by naukowca gdyby nie życie i gdyby to życie go do czegoś nie pchało byłby nikim. Ale tego nie chce nazywać Bogiem bo go nie widzi. Nie potrafi sobie wyobrazić szerszego plany niż tylko jego jestestwo dlatego zaprzecza życiu o którym mówi. Bo Bóg to życie a życie to plan. Niektórzy na siłę chcą Boga zobaczyć na kształt człowieka i sie rozczarowują nie widząc osobnego stworka i nie zauważając go w bliźnich. Może czas zreformować filtr postrzegania i oceny oraz zrewidować błędne wnioski oparte na złych założeniach. Pojęcie Boga stworzone przed wiekami dla ludzi jest dość infantylne, dlatego naukowcy odrzucają go od razu jako naukowcy twierdząc że robią to w sposób naukowy. Jeżeli ktoś chciałby taką samą chmurę zobaczyć dwa razy w tym samym miejscu, w tym samym kolorze i kształcie - okaże się to także niemożliwe. A czymże jest Bóg jeśli nie tętniącym źródłem życia. Dlaczego ktoś miałby go szukać w takim samym kształcie chmury? Nie można go też dostrzec na wiele innych niedorzecznych sposobów. Kiedy ludzie zrozumią, że Bóg to życie a życie to oni? Bóg jest bliżej niż myślisz. Jest w Tobie tylko Twoja wiedza nie pozwala ci go dostrzec w gąszczu własnej obłudy. Najpierw postaw na boskość.

andsol pisze...

A skoro wątek, Krzysztofie, nie umiera, to Tobie i gronu Cię odwiedzającemu życzę miłych i myślących kontrowersji i niezgód, i dalszej niewidzialności chroniącej nas przed nawiedzonymi i rozpyskowanymi. Bo jak od wieków mówią i śpiewają: inter arma silent musae...

Krzysztof pisze...

@Anonimowy(a?)naukowcy to ludzie dociekliwi pracujący nieustannie nad potwierdzeniem swych teorii. Wyposażeni w rozsądek wsparty eksperymentem szukają wyjaśnienia jak jest zbudowany i jak działa ten nasz (wszech-)świat.Oni nie szukają przy tym Boga - to zadanie dla teologów - a jedynie chcą znaleźć mechanizmy świata fizycznego i organicznego. Wszelkie teorie i aksjomaty mają dla nich tylko wtedy wartość kiedy można je potwierdzić powtarzalnym eksperymentem.

W swym dociekaniach udaje im się wyjaśnić racjonalnie mechanizmy zjawisk uważanych jeszcze niedawno za cudowne. Jak na przykład ruchy planet i gwiazd, powstanie świata czy właśnie budowę genetyczną komórek. Ich teorie są racjonalne i potwierdzalne poprzez eksperymenty. I wytłumaczenie to nie wymaga elementu cudowności.

Oczywiście pozostaje nadal pytanie dlaczego ten wszechświat działa tak jak działa? Dlaczego obowiązują w nim znane nam prawa fizyki? I co spowodowała powstanie tego wszechświata, co było przed wielkim wybuchem?

To obszar dla metafizyki i może również dla współcześniejszych koncepcji Boga. Koncepcji bardziej odpowiadającym naszej wiedzy i świadomości.

Niestety nadal mamy infantylny - jak sam piszesz - obraz Boga, Boga wywodzącego się jednoznacznie z patriarchatu i odpowiadającego mentalności szczepowej społeczności sprzed przeszło dwóch tysięcy lat. Pewnym rozwiązaniem może być tutaj koncepcja Inteligentnego Projektu (Inteligent Design), która teologicznie łączy dużo bardziej współczesny wizerunek Boga z najnowszymi naukowymi teoriami (przede wszystkim z teorią ewolucji). Zastępuje ona przypadek kierujący selekcją świadomym planem istoty wyższej.

Teoria to jednak nie ma nawet w kręgach kościelnych zbyt dużo zwolenników. Ciekawe też, że kościół dotychczas nie stworzył nowej, bardziej współczesnej koncepcji Boga. Moim skromnym zdaniem to dlatego, że ten współcześniejszy Bóg nie potrzebowałby kościoła jako instytucji pośredniczącej.

@Ansol, Serdecznie dziękuję za życzenia. To zdumiewające, że pewne wątki nawet po latach nadal są komentowane. Pewnie dlatego, że niektóre tematy są ważkie i w pewnym sensie ponadczasowe. A więc rozmawiajmy dalej o esencji życia!

Anonimowy pisze...

Mamy już 2010 rok, a Venterowi nie udało się tego zrobić i nie uda mu się innym również w przyszłości.
Taka to smutna prawda człowieka porywającego się z motyką na słońce. Jest niewątpliwie wybitnym naukowcem, ale to już kres jego możliwości. Pan natomiast pisząc o Bogu wypisuje takie banialuki "...Ciekawe też, że kościół dotychczas nie stworzył nowej, bardziej współczesnej koncepcji Boga. Moim skromnym zdaniem to dlatego, że ten współcześniejszy Bóg nie potrzebowałby kościoła jako instytucji pośredniczącej..." dowodzi moim zdaniem, że nic Pan o kościele nie wie.

Krzysztof pisze...

@Anonimowy, Firma Ventera udoskonala nieustannie metody i zbliża się do zamierzonego celu, chociaż rzeczywiście jeszcze do dziś nie stworzyła sztucznej bakterii. Jednak jej osiągnięcia są na tyle duże, że firma Exxon zainwestowała 600 mil. w rozwój technologii do produkcji sztucznego paliwa.

Ja więc nie byłbym taki pewny, że Venterowi się to nie uda, tylko poczekał jeszcze trochę.

Anonimowy pisze...

Stalo sie jednak Venterowi, a raczej naukowcom z jego instytutu odalo sie stworzyc nowe zycie, teraz mozna zadac sobie pytanie co jeszcze mozna zrobic czego nie jestesmy w tym momencie wstanie pojac??? pozdrawiam dmytra

Krzysztof pisze...

@Dmytra, no tak całkiem sztuczna ta komórka Ventera to nie jest (zobacz mój najnowszy post na ten temat. Jest więc jeszcze tutaj sporo do zrobienia. No a przede wszystkim głównym celem Ventera było i jest wyprodukowanie komórki pochłaniającej dwutlenek węgla. To jego sposób na rozwiązanie problemu cieplarnianego.