sobota, kwietnia 02, 2016

Fatalny sygnał z Polski do Europy

Wczorajsza decyzja sejmu o nieprzyjęciu tego minimalnego kontyngentu 7000 uchodźców, do którego przyjęcia premier Szydło na ostatnim szczycie europejskiej unii zobowiązała się, to fatalny sygnał. To fatalny sygnał, który też tak zostanie z pewnością debrany w Europie. Ta sejmowa decyzja na życzenie rządu to dwa sygnały wysłane do Europy. Po pierwsze informacja, że Polska reprezentowana przez premier Szydło nie jest wiarygodnym partnerem na którego słowie można polegać. Po drugie to informacja, że Polska nie solidaryzuje się z innymi państwami europejskimi, które borykają się od dłuższego czasu z problemen uchodźców. Polska kieruje się jedynie partykularnymi interesami partii rządzącej i nie chce nawet symbolicznie, bo cóż to znaczy 7 tysięcy wobec milionow uchodźców w Europie, pokazać, że wspomaga inne kraje i bierze udział we wspólnym rozwiązywaniu europejskich problemów. 

Te dwa sygnały będą z pewnością miały dalekosiężne konsekwencje. Polska spadła z pozycji jednego z głównych graczy europejskich na jej dalekie krańce. Ot takie 5 koło u wozu. Nikt w Europie nie będzie traktował premier Szydło poważnie nauczony doświadczeniem, że jej słowo nic nie znaczy. Inną konsekwencją będzie naturalnie brak zainteresowania unii polskimi problemami. Trudno będzie liczyć na pomoc w krytycznych momentach, kiedy wszyscy widzą, że Polska chce tylko z unii brać, ale nic nie daje. Nie może nas więc dziwić, że już pojawiają się w europejskiej prasie artykuły takie jak ten pod tytułem “koniec solidarności”, w którym autorzy podkreślają, że żadne inne państwo nie skorzystało tyle co Polska na Unii, a teraz kraj ten odmawia nawet minimalnej solidarności z innymi. 

Decyzja jest to więc z punktu widzenia polityki europejskiej fatalna. Nie można jej też wytłumaczyć pseudo argumentami, które padły w trakcie sejmowej debaty, że te 7000 uchodżców to poważne zagrożenie terorystyczne dla Polski i również dla polskich wartości katolickich. Tych kilka tysięcy ludzi nie mogą poważnie stanowić zagrożenia dla 40 milionowego kraju. Prawdziwe zagrożenie dla Polski to coraz bezczelniej wychodzący na ulice faszystowscy narodowcy i radykalizujący się obóz narodowo-katolicki, który przekształca Polskę w państwo wyznaniowe i izoluje kraj od zachodu. 

1 komentarz:

Anna Kowalska pisze...

Nie pierwsza to i nie ostatnia zapewne fatalna decyzja naszej władzy,
nie wiadomo do czego jeszcze się posunie. Niedobrze się dzieje...