czwartek, kwietnia 14, 2016

Zakony Chrystusowe


Proszę spojrzeć na to zdjęcie. Przyznam, że te zakony Chrystusowe na ulicach polskich miast przerażają mnie nie mniej niż pełni nienawiści do obcych narodowcy. To widomy znak, że poważna część społeczeństwa stała się wyznawcami takiego ludowego i zfanatyzowanego kościoła. Z tymi ludźmi się raczej na pewno nie dogadamy. Oni są zafiksowani na swoją ideę, a ekonomiczny aspekt jest dla nich drugorzędny. Oni mają, jak mówi socjolog Majcherek o którym pisałem niedawno tutaj 
http://przemyslenia.blogspot.co.at/2016/04/walka-o-mity.html ,swój polityczny mit i żadna narracja o korzyściach wynikających na przykład z przynależności do Unii Europejskiej, choćby była najbardziej racjonalna, ludzi tych nie przekona. Oni mają swojego wodza, który ich prowadzi do upragnionego celu, cleu który im wmówił ich prorok, dbając jednocześnie o pełną immunizację zakonów Chrystusa wobec jakielkolwiek innych poglądów. Oni wiedzą co jest złe, a co dobre swoją wirarą i nie potrzebują do tego faktów, dyskusji czy wyjaśnien. Dla nich jedynym spełnieniem jest państwo w pełni podległe kościołowi. 

Jestem przerażony, bo nie widzę tutaj żadnej szansy na jakąkolwiek płaszczyznę porozumienia, wspólnych wartości, czy rozmowy. Wyrwać tych ludzi ze szponów tego katolickiego fanatyzmu może tylko jakaś poważna katastrofa, czy jakieś inne bardzo emocjonalne wydarzenie.

Jestem przerażony, bo wśród tych ludzi jest dużo kobiet, które wychowując dzieci indoktrynują je tymi narodowo-katolickimi mitami. Nadzieja na poprawę jest więc nader nikła. 

Jak do tego doszło, że w centrum Europy w miarę duży europejski naród w 21 wieku, w momencie jednego z najlepszych okresów w swej historii, odwrócił się od przyszłości i ruszył ku średniowieczu? Z pewnością zawdzięczamy to przede wszystkim kościołowi katolickiemu, który dzięki swej propagandowej tubie (Radio Maryja) otumanił spore rzesze katolików. Zawdzięczamy to też państwu, które zamiast wzmacniać w szkole wartości laickie  oddało dzieci w ręce katechetów. No i oczywiście prawica nie próżnowała przez cały ten czas krzewiąc miedzywojenne endeckie poglądy i uprzedzenia. 

Ale też obóz liberalny nie jest bez winy. Oni zamiast postawić jednoznacznie na modernizację i zmianę obyczajów lawirowali między lewą a prawą stroną przymilając się do kościoła. Jak piszą Kazimierz Bem i Jarosław Makowski w tym artykule http://wyborcza.pl/1,75968,19897656,jak-karmilismy-demona.html:

"PO za każdym razem obiecywała program centrowy i umiarkowany: regulację in vitro, ratyfikację Karty Praw Podstawowych, związki partnerskie, likwidację Funduszu Kościelnego. Ale ta sama partia po każdej wygranej dawała sobie wmówić, że Polacy są konserwatywni, więc postępowe obietnice, które dawały jej zwycięstwo, odkładała na półkę. Stosowany przez PiS i Kościół szantaż bycia za mało tradycjonalistyczną formacją popychał ją w ramiona narodowego populizmu, w co wyborcy prawicy i tak nie wierzyli, a co z kolei zniechęcało jej własny elektorat - umiarkowany i liberalny."

Rządy liberalne spełniały wszystkie życzenia hierarchów katolickich, a i tak nic im to nie dało. Kościół nigdy ich nie poparł. Jeszcze raz zacytuję Bema i Makowskiego:

"Nawet gdy obywatele domagali się zaprzestania dotowania z budżetu budowy Świątyni Opatrzności Bożej (pismo "Liberte" zebrało tysiące podpisów pod petycją w tej sprawie), minister Bogdan Zdrojewski zapowiedział, że na świątynię pieniądze muszą się znaleźć. Nawet nie próbował udawać, że chodzi o "Muzeum Myśli Wszelakiej"! Funduszu Kościelnego nie tylko nie zlikwidowano, ale wręcz w roku wyborczym podwojono - ten haracz okazał się za mały, bo Kościół i tak poparł PiS zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych."

4 komentarze:

Anna Kowalska pisze...

Nie słyszałam o takich zakonach, słowo dają, ale ten widok jest przerażający!

Dla mnie też zupełnie niezrozumiała jest tak potężna rola kościoła katolickiego w Polsce, nie wiem o co chodzi, dlaczego w dzisiejszych czasach pozwolono tej instytucji na takie panoszenie się. To wprost przerażające co się dzieje i do czego to może doprowadzić?
Nie dośc, że kościół wyciąga ogromną kasę od państwa na swoje fanaberie typu Światynia Opatrzności Bożej, czy imperium Ojca Rydzyka (fundacja, odwierty, szkoła, Radio Maryja itd...) a do tego jeszcze ciągłe pchanie sie do decydowania o wielu ważnych kwestiach życiowych. To jakieś wariactwo!

Krzysztof pisze...

@Aniu, zakony Chrystusowe to nazwa która wpadła mi tak spontanicznie, Jest coś takiego jak legion Chrystusa, ale są to zakonnicy. Pewnie oficjalnie czegoś takiego dla ludzi świeckich nie ma ale te panie ubrane w jednolite mundurki, które już kilkakrotnie widziałem na różnych manifestacjach, robią takie wrażenie dobrego zorganizowania.

Twój komentarz jest absolutnie słuszny. A dlaczego tak jest? Bo my, spo¬eczeństwo na to przyzwalamy. Chrzci się dzieci, posyła je na religie i do komuni często dla świętego spokoju albo aby innym nie podpaść. Brak nam niestety odwagi aby powiedzieć nie, nie chodzić do kościoła na polityczne kazania.

marga77 pisze...

no ale w Niemczech tez ludzie chodzą do kościoła, religia jest w szkołach i dzieci są chrzczone oraz idą do komunii, a amoku nie ma

Krzysztof pisze...

@Marga, tak oczywiście wszystko zależy czy ludzie mają fanatyczne podejście do wiary i stawiają ją ponad wszystko, czy takie zdrowo-rozsądkowe. Umiar we wszystkim jest wskazany.