niedziela, marca 06, 2016

Ku przeszłości

Ostatnio dużo się w Polsce mówi o żołnierzach wyklętych. Narodowcy uważają ich za niezłomnych bohaterów, tych żołnierzy podziemia, którzy w 1945 nie złożyli broni i walczyli dalej. Prezydent pochyla się nad ich grobami i wychwala ich zasługi. Kim byli naprawdę ci niedocenieni bojownicy o wolność? Nie mam wystarczającej wiedzy historycznej aby jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zamin jedank postawimy ich na piedestał trzeba dokładnie wyjaśnić wszystkie okoliczności ich działania i ich motywacji do walki.

Dlaczego tak wielu ludzi nagle wychwala tak tych zapomnianych bojowników o wolność? Trudno powiedzieć. Może dlatego, że oni tak dobrze pasują do polskiej mitologii wzniosłych czynów daremnych. Powstania, których nie można wygrać są przecież polską specjalnością i dumą. Mam wrażenie, że w tej polskiej mitologii ważniejsze jest, aby pięknie polec niż wygrać. Żołnierze wyklęci nie mogli wygrać, bo mieli przeciw sobie potężnego przeciwnika, nie mieli poparcia rządu w Londynie i chyba nawet nie mieli poparcia społeczeństwa, które marzyło wtedy tylko o powrocie do normalności i spokoju. Ich walka była więc z punktu skazana na porażkę i ten fakt tak dobrze pasuje do polskiego mitu szlachetnej porażki.

Inni zaczęli odbudować Polskę z gruzów. Polska nie była wolna, ale powstawały polskie uniwersytety, kształciła się Polska inteligencja. Jak to było ważne zobaczyliśmy w 1980, a później w 1989 kiedy to właśnie ci ludzie w rozsądny sposób przejęli władzę. To był najlepszy dowód, jak wiele można zrobić dla Polski bez patosu, bez rozlewu krwi, a poprzez pracę u podstaw i rozsądne kompromisy.

Żołnierze wyklęci pasują bardzo dobrze do narracji obecnego rządu. Wzmacniają oni polski mit wzniosłej porażki, są personifikacją tej postawy walki bez sensu, która narodowo-katolickim kręgom tak bardzo pasuje. Pasuje, bo kręgi te pchają znowu Polskę do walki z punktu przegranej. Oni chcą zmobilizować wszystkich, aby wbrew logice, faktom, Europie i częściowo nawet światu ruszyli do walki o przeszłość. Bo narodowi-katolicy chcą powrotu do przeszłości, do tych dawnych czasów tak przez nich opiewanej wielkiej Polski. Są gotowi dla tej mrzonki poświecić wszystko, niestety również w konsekwencji nawet samą Polskę.

2 komentarze:

Anna Kowalska pisze...

Smutne ale prawdziwe te Twoje dywagacje, nie zmierza to wszystko w dobrym kierunku, ta polityka nowego rządu ich poczynania chocby z oglądaniem się do tyłu, zamiast do przodu, no i przynosi to nam wiele zła.

Krzysztof pisze...

@Aniu, ano nie zmierza to ku dobremu. Te dyktatorskie ustawy, a teraz na dodatek te bezczelne zakłamywanie historii. Trochę dziwi mnie, dlaczego zasłużeni Akowcy jeszcze nie zgłosili się z protestem. przecież ta cała heca z żolnierzami wyklętymi deprecjonuje tych naprawdę zasłużonych ludzi, którzy wykonali ostatni rozkaz dowódctwa AK.