niedziela, stycznia 19, 2014

Czy czytanie książek ma jakieś znaczenie?

Podobno czytamy coraz mniej. Szczególnie młodzi ludzie czytają coraz mniej. Wolą krótkie meldunki na twiterze i podobnych serwisach społecznościowych. Czy jest to jednak powód do zaniepokojenia? Czy czytanie książek ma wpływ na rozwój i dostatność społeczeństwa, a jeżeli tak to jaki?

Przeciętny Amerykanin czyta niewiarygodne 17 książek rocznie (czy to rzeczywiście możliwe?), mieszkaniec zachodniej Europy tak przeciętnie około 8 do 12 książek, a Polak chyba dużo mniej. 

W USA i Chinach wydaje się rocznie prawie 300.000 nowych książek. W Anglii prawie 150.000, a Niemczech około 80.000. Polska z 30.000 nowych książek jest nieco z tyłu. Można chyba założyć, że im więcej dany kraj wydaje książek tym więcej książek czyta się w tym kraju.

A ile książek czyta rocznie mieszkaniec Omanu? Jedną! Tak, tak jedną jedyną i ciągle tą samą. On czyta tylko Koran i nigdy nie odczuł potrzeby aby przeczytać jakąś inną książkę. Bo po co, jeżeli wszystkiego co on potrzebuje wiedzieć może dowiedzieć się z Koranu. To usłyszałem w wywiadzie z jednym z twórców zmian w Omanie. To był wywiad z człowiekiem, który decyduje o rozwoju kraju, a kraj ten czyni niesamowite postępy. Temu specifycznemu czytelnictwu w Omanie sprzyja ilość wydawanych książek w tym kraju. Otóż rocznie wydaje się tam 7 (siedem!) nowych tytułów.

 Jak to możliwe, zastanawiam się, że ludzie, których cała wiedza zawarta jest w książce napisanej przed około 1400 lat, są w stanie modernizować kraj i zmienić radykalnie jego oblicze? Skąd oni wiedzą na przykład jak zbudować drapacz chmur albo austostradę, bo chyba jednak takiej szczegółowej wiedzy w Koranie nie ma?

My uważamy przecież, że trzeba bardzo dużo wiedzieć aby zrobić coś nowego, innowacyjnego, aby mądrze zarządzać państwem. Wiedza ta jest natomiast zawarta w książkach. To przekonanie jest kamieniem węgielnym nauczania uniwersyteckiego od średniowiecza do dzisiaj. 

Jeżeli jednak można mądrze modernizować kraj czytając tylko jedną, bardzo starą książkę, to może my niepotrzebnie tracimy czas czytając te kilka książek rocznie?

Może. A może Oman po prostu stać, na razie, aby kupić tą wiedzę w Ameryce czy Europie. Ot taki  przypadek losu, który dał im niewyobrażalne dochody z ropy.

http://en.wikipedia.org/wiki/Books_published_per_country_per_year

Sent from Evernote

7 komentarzy:

Anna Kowalska pisze...

A sięgnęłam do statystyk jak się ma czytelnictwo w Polsce! Ma sie niedobrze, statystki sa koszmarne, bo ok 60% obywateli nie czyta książek. Biorę pod uwage, ze książki w Polsce sa drogie, moze to jeden powodów, ale sporo osob głównie młodych, jednak czyta, co widać golmy okiem poruszajac sie środkami lokomocji. Az mnie to zaskoczyło. Przesiadlam sie z auta do publicznych srodkow (kiedy w Gdyni pracowalam i musiałam dojeżdżać SKM) i widok młodzieży i dorosłych z ksiazka w rece byl dla mnie szokiem, ale to byla tylko ta część młodzieży ucząca się i ludzie jadący do biur.
Bo jednak prowincja nie czyta, a moe kupuje w internecie? W Wejherowie zamknęli w ciagu roku księgarnię a druga ledwie zipie...jest wiec źle! Nie ma na to rady! I my ropy nie mamy wiec przyszłość jawi się niewesoło...społeczeństwo "chamieje" bo ani pieniędzy w państwowej kasie, ani oczytanych obywateli... ale takimi lepiej się rządzi.

Krzysztof pisze...

@Aniu, tak właśnie, wygląda na to, że albo trzeba mieć ropę albo oczytane społeczństwo. ;)

No może jednak nie jest tak źle. jak słyszę polscy studenci odnoszą światowe sukcesy, a w teście Piza polskie szkoły wypadły całkiem dobrze.

marga77 pisze...

zarowno w Polsce, jak i tutaj obracam sie wsrod ludzi czytajacych ksiazki, wiec troche mnie te statystyki zaskoczyly ...

pozdrawiam

Krzysztof pisze...

@Marga, statystyki już takie są, że nikt się w nich nie odnajduje, bo tego przeciętnego czytelnika to chyba by ze świecą szukać.

Dla mnie te siedem nowych książek to szok. Tak się zastanawiam jak tam wygląda księgarnia. ;)

maab pisze...

W ostatnich tygodniach kolega zza biurka obok komentował w przestrzeń CV, które spływały w związku z rekrutacją. Kwitował zwłaszcza wpisywane w ich treść obszary zainteresowań - w tym czytanie. A przecież, za kilkanaście lat, jak tak dalej pójdzie nie będzie to banał niemówiący o niczym, tylko pokazanie, że komuś się jeszcze chce poświecić czas na książkę. Przypomniała mi się ta nasza dyskusja nad tym w kontekście Twojego wpisu... :) i uśmiechnęłam się...

Krzysztof pisze...

@maab, miło słyszeć, że mój wpis ma odniesienie do rzeczywistości.

Może jednak czytanie książek nie ma znaczenia (ale to nie jest moje zdanie) jak pokazuje przyakład Omanu?

maaab pisze...

Ma ma... głównie dlatego, że daje niesamowitą okazję, do oglądania świata oczyma innych ludzi. Choćby przez chwilę. Choćby na błahy temat.
Choć nie przeczę, że może nie aż takie złe byłoby mieć tak pełne (...) życie, aby nie chcieć poza jedną jedyną księgę wychodzić :)Być tak spokojnym, żeby nie szukać widzenia świata oczyma innych.