poniedziałek, czerwca 08, 2009

Czy nasze zachowanie jest racjonalne?

Czytam właśnie książkę "logika życia" ("the logic of life") Tima Harforda. Harford, dziennikarz z "The Financial Times", znany jest z serii artykułów "The Undercover Economist". Zarówno w tych artykułach jak i w wyżej wspomnianej książce Harford pokazuje, że nawet najbardziej irracjonalne decyzje i zachowania są rezultatem racjonalnej analizy sytuacji i wyboru optymalnej alternatywy. Przy tym ta racjonalność wyboru często nie jest aktem świadomym. Podejmujemy niejako intuicyjnie racjonalny wybór nawet w sytuacjach emocjonalnych jak miłość, przyjaźń czy seks.

Harford rozumie system ekonomiczny jako rezultat ludzkich zachowań. Te z kolei wynikają z racjonalnego rozważenia zysków i strat, a bazą dla tych decyzji jest
obowiązujący w danym systemie czy w danej sytuacji system nagród (co mogę uzyskać czy wygrać) i kar (jaką cenę muszę "zapłacić" za zachowanie niezgodne z normami czy podjęte ryzyko). Harford właśnie uważa, że ludzie - i nie tylko bo i zwierzęta zachowują się racjonalnie - podejmują racjonalne decyzje, które wynikają z możliwych nagród i kar w danej sytuacji. Analizujemy, nie zawsze świadomie, ryzyko i możliwe zyski zanim zrobimy dany wybór.

Harford pisze w prosty i przekonywujący sposób. Jego przykłady i opisy różnych eksperymentów są niezmiernie plastyczne i barwne. Już po jakiś 50 stronach Harford praktycznie całkiem przekonał mnie do swojej teorii. I tak pozostałoby pewnie gdyby nie wczorajszy wieczór. Otóż wczoraj przypadkowo obejrzałem wykład
Dan Ariely na Portalu TED i popadłem w bezgraniczne zdumienie.


Oto Ariely w równie przekonywujący - a może nawet jeszcze bardziej przekonywujący - sposób udowadnia, że chociaż pozornie ludzie zachowują się racjonalnie, to jednak większość naszych decyzji nie jest racjonalna.
Ariely, człowiek bardzo wszechstronnie wykształcony i uznany za jednego z wybitnych ekonomistów behawioralnych, zebrał swoje idee w książce "Przewidywalnie irracjonalne. Ukryte siły, które kształtują nasze decyzje" ("Predicably Irrational. Hiden forces which shapes our decisions."). Jego zdaniem ludzie podejmując decyzję ulegają często pewnym złudzeniom i mylą się w racjonalnej ocenie sytuacji. To trochę tak jak z tymi złudzeniami optycznymi. W zależności od otoczenia pewne obiekty wydają się być większymi, w innym kolorze itd. niż są w rzeczywistości. Ciekawe, że nawet po dokonaniu dokładnych pomiarów i rozpoznaniu obiektywnej sytuacji ulegamy nadal temu optycznemu złudzeniu. Tutaj wyraźnie zawodzi nasza zdolność do uczenia się. Podobnie jest z podejmowaniem decyzji. Pewne wybory mogą mam się wydawać bardziej atrakcyjne niż są w rzeczywistości. Często dzieje się tak, gdy pewne alternatywy zostaną niejako przesłonięte lub uwypuklone przez inne.

Jak to więc jest naprawdę? Czy postępujemy racjonalnie? Czy może jednak nie i łatwo ulegamy złudzeniom?
I komu tu wierzyć?

7 komentarzy:

wildrose pisze...

Moim zdaniem czlowiek jest ulomny i mimo swojej pragmatycznosci, swojej racjonalmsci jednak ulegamy złudzeniom.
Jestesmy bardzo naiwni. Popełniamy mnóstwo błędów myślowych. Zmuszeni do ufania swoim zmysłom rezygnujemy z poddawania w wątpliwość elementow naszej wiedzy. I tym samym jesteśmy ślepi. Im bardzie czujemy zadowolenie z posiadania jakiejś bezdyskusyjnej racji, tym bardziej jesteśmy omylni...

I jak tu podjac wlasciwa decyzje? Ja osobiscie w ogole nie umiem podejmowac decyzji, czego bym nie zrobila i tak zawsze w rezlutacie okazuje sie, ze sie pomylilam.

Krzysztof pisze...

@Wildrose, jak widzę jesteś zwolenniczką Dana Ariely. :)

Obserwuje Twoje blogowe życie od chyba już dwóch lat i wcale nie mam wrażenia, że nie umiesz podejmować decyzji. Wręcz przeciwnie. Uważam, że kierujesz sowim życiem w bardzo rozsądny sposób. Czy Ty nie jesteś zbyt surowa dla siebie?

marga pisze...

kobieta na reproduktora wybiera instynktownie najlepszy egzemplarz, kochanka zas, ta sama kobieta, wybiera sobie irracjonalnie ;)

osobiscie bywaly takie sytuacje w moim zyciu, ze postepowalam, jak ostatnia kretynka, czasami okazywalo sie nawet, ze wbrew wszelkiej logice, takie postepowanie bylo jedynie sluszne, wiec jestem sklonna twierdzic, iz instynkt czasami sie przydaje :)

wildrose pisze...

Krzysztof - moze i masz racje, ale jako urodzona racjonalistka od lat nie ufajaca i nie wierzaca nikomu i niczemu, jednak ulegam zludzeniom, a to sie po czasie okazuje... no a Ty nie?

Marga dobrze napisala w kwestiach zasadniczych czesto kierujemy sie rozsadkiem, ale w sytuacjach mniej istotnych pozwalamy sobie na mniej logiczne zachowanie :)

Krzysztof pisze...

Czyli niejako tak na opak. Jak chcemy racjonalnie to ulegamy złudzeniom i popełniamy błędy. Nie przypadkiem tak popularne jest przysłowie "mądry Polak po szkodzie".

A jak działamy instynktownie i spontanicznie to i w tym jest nutka rozsądku.

W tego wynika, że i jeden i drugi z naszych ekonomistów ma nieco racji. ;)

kazimirka pisze...

moim zdaniem to, co Ariely odkryl to fakt, ze wszystko jest w swoim kontekscie.
Jest w tym wszystkim jak scieranie sie formy z materia czy wojna postu z karnawalem: czlowiek stara sie racjonalizowac swoje dzialani, aby byc jak najbardziej produktywny, ale to co w sumie Ariely wykazal, ze zawsze wchodzimy do tego pokoju SKADS i to, skad wchodzimy w sposob przez nas niueswiadamiany wplywa na to, co w tym pokoju potrafimy zdzialac.

Ze kazde nasze dzialanie wystepuje w pewnym odpowiednio przygotowanym kontekscie.

Natomiast racjonalnosc naszych dzialan - no coz, jak ogladamy sie wstecz to oczywiscie "przerabiamy" nasza historie dodajac racjonalnosc, aby to, co robilismy mialo jakis glebszy sens.
Racjonalnosc staje sie wiec jakby drugim, wtornym elementem naszych potyczke z zyciem.

Krzysztof pisze...

\kazimirka, Kontekst czy punkt widzenia to niewątpliwie ważny aspekt. Nie wszyscy ludzie oceniają sytuację tak samo i to co dla jednego jest racjonalne dl drugiego może być czystym szaleństwem.

Masz rację pisząc, że patrząc wstecz dorabiamy naszym czynom racjonalność. Niekiedy jednak to co kiedyś uważaliśmy za bardzo racjonalne wydaje się nam co najmniej nierozsądne.

Czyli racjonalność nie jest wartością stałą, a zmienia się w trakcie naszego życia i w zależności od sytuacji społecznej?