piątek, grudnia 12, 2008

Ignoracja wzrasta w zawrotnym tempie

żyjemy w czasach błyskawicznego przyrostu informacji. Ilość informacji powiększa się rocznie o 66% i jest to wzrost zdecydowanie szybszy niż przyrost jakiekolwiek innych przez nas wytwarzanych produktów. Kevin KellyImage via Wikipedia

Również wiedza wzrasta eksponencjalnie (wykładniczo, czyli w zawrotnym tempie), jeżeli wyrazimy ją ilością opublikowanych artyk
ułów naukowych czy zgłoszonych patentów. Czy to oznacza, że może zbliżamy się do końca nauki ("the end of science"), to znaczy okresu w którym będziemy wiedzieć wszystko o wszystkim?

Otóż z pewnością nie. Jest jeszcze szalenie dużo rzeczy których nie wiemy. Na ten przykład tak zwana ciemna materia we wszechświecie. Ma jej być ponoć aż 96%, ale tak naprawdę jeszcze nikt jej nie udowodnił i zbadał. Czyli nasza wiedza o wszechświecie to raptem 4% całości. Określenie "ciemna" to naprawdę elegancki opis naszej absolutnej niewiedzy. Podobnie jest również w innych dziedzinach wiedzy, na przykład nasza wiedza o
procesach wewnątrz komórki czy mózgu.

W rzeczywistości przyrost wiedzy generuje nowe pytania. Coraz więcej nowych pytań. Im więcej wiedzy tym więcej niewyjaśnionych pytań. To chyba taki paradoks nauki, że każde nowe wyjaśnienie prowadzi do nowych pytań. Można śmiało więc powiedzieć:

"Wiem, że coraz więcej nie wiem!"
Nicholas of CusaImage via Wikipedia
Kevin Kelly, założyciel internetowego czasopisma Wired, ekspert cyfrowej kultury i futurolog sądzi, że ta nasza niewiedza również wzrasta eksponencjalnie. Ten obszar pomiędzy pytaniami i wyjaśnieniami to właśnie nasza ignorancja, która nieustannie wzrasta!

Nauka to metoda prowadząca raczej do wzrostu naszej ignorancji niż przyrostu naszej wiedzy - twierdzi Kelly. Obserwując aktualny rozwój brak jest podstaw aby sądzić, że ten trend może zmienić się w przyszłości. Czyli będziemy nadal dążyć do maksimum ignorancji i to pomimo nieustanego powiększania się naszej wiedzy.

Chyba miał rację Mikołaj z Kuzy (Nikolaus von Kues) propagując oświeconą niewiedzę zamiast wszechwiedzy. Wszechwiedzy której nigdy - przynajmniej wedle Kevina Kelly - nie osiągniemy. Może zamiast tego należy jedynie dążyć do coraz dokładniejszej, pełnej zrozumienia niewiedzy?


Update: 14.12.2008. Tak to jest gdy człowiek zbyt dużo czyta takiego Ray Kurzweil-a (żałośnie króciutki ten artykuł o nim w polskiej Wikipedii) czy innych wyznawców szybkiego wzrostu i z niego wynikającej złożoności komputerów. Sądziłem że słowo "eksponencjalny
(wzrost)" jest w pełni zrozumiałe w codziennym języku. Ale tak nie jest. Dlatego też wyjaśniam, że eksponencjalny wzrost to wzrost wykładniczy, czyli wzrost w zawrotnym tempie. Dosyć znanym przykładem takiego wzrostu - i jest to jednocześnie baza dla wszelakich przepowiedni o niedługim powstaniu sztucznej inteligencji - jest tak zwane prawo Moore'a. Otóż to empiryczne prawo mówi, że liczba trazystorów w układach scalonych podwaja się co 18 miesięcy, czyli wzrasta w zawrotnym tempie. ;)

Zmieniłem również tytuł tego posta na, mam nadzieję, nieco bardziej zrozumiały. ;)

Reblog this post [with Zemanta]

2 komentarze:

wildrose pisze...

Ale zasunales slowo eskponen... musialam najpierw sobie przetlumaczyc, no ale nie moja to domena matematyka - wiec skad mialam wiedziec?
I jak juz wiem o co idzie, to przypomnialo mi sie, ze juz Sokrates to powiedzial: "...wiem ze nic nie wiem..."
Czy chciales przez to powiedziec, ze lepiej nie dociekac i nie zdobywac wiedzy, tym samym nasza niewiedza czy ignorancja stoi w miejscu? I nie wzrasta jakos tam...

He he... dobre... nam sie wydaje, ze jestesmy madrzejsi bo przeciez tyle wiemy, rozumiemy itd... a tu masz! Zaraz nam ktos udowodni, ze wraz ze wzrostem naszej wiedzy kilkakrotnie wzrosla nasza ignorancja!
No to może sobie spokojnie z lampka wina pod oliwka posiedziec i slowikow posluchac?

Krzysztof pisze...

@Wildrose, ja jestem jednak zdecydowanie za tym aby dociekać. A że tego dociekania nie ma końca to jest cena za wiedzę. No bo dopóki nie masz pojęcia, że materia składa się z atomów , dopóty nie zadajesz pytań - "A co jest tam w środku?". ;)