czwartek, lipca 10, 2008

Decentralizacja i zdolność do komunikowania to najszybsza droga wyjścia z ubóstwa

Co decyduje o tym, że jedne narody są bogate, a inne biedne? Dlaczego niektóre narody rozwijają się wspaniale, a inne borykają się z ciągłymi trudnościami?

Czy decyduje o tym położenie geograficzne, czy może klimat? Czy też może inteligencja obywateli, jak niektórzy z nas sądzą?

Dobrobyt danego krajów to z pewnością wynik długiego procesu rozwoju, a za aktualną sytuację jest odpowiedzialny z cały szereg różnych czynników. Iqbal Quadir uważa, że wśród nich decydującą rolę odgrywają decentralizacja i zdolność do komunikowania (connectivity). Otóż jego zdaniem oba te czynniki charakteryzują wszystkie bogate państwa zachodnie. Natomiast w państwach biednych większość ważnych decyzji jest podejmowana centralnie. Centralnie skumulowane są też ws
zelkie inne ogniska społecznego rozwoju, jak na przykład centra przemysłowe, usługowe, ale równie i nauki i sztuki.

Iqbal Quadir wie co to znaczy żyć w biednym państwie gdzieś na jego peryferiach. Pochodzi on z Bangladeszu, ale już jako młody człowiek wyemigrował do USA. Quadir nauczał lat kilka na uniwersytecie w Harvard i jest również założycielem i dyrektorem Legatum Center for Development and Entrepreneurship przy Massachusetts Institute of Technology (MIT). Celem tej organizacji jest wspomaganie oddolnej przedsiębiorczości w krajach rozwijających się, co z kolei prowadzi do poprawy ekonomicznych i politycznych warunków w tych krajach. Legatum głosi "postęp poprzez innowację".

Quadir jest przekonany, że udostępnienie technologii biednym ludziom w krajach rozwijających umożliwi rozwój lokalnych struktur przedsiębiorczości. Jedną z bardzo ważnych, a dotkliwie brakujących technologii w krajach biednych jest telekomunikacja. Szybki dostęp do informacji umożliwia lokalną przedsiębiorczość i zwiększa zdecydowanie produktywność ludzi.


Quadir jest zdania, że kraje rozwijające nie potrzebują pomocy w formie dóbr, ale tylko i wyłącznie technologii. Jego zdaniem darmowe rozdzielanie żywności czy innych produktów wśród biednych działa negatywnie na rozwój tych społeczeństw i jest wręcz kontra produktywne.


Quadir to nie tylko teoretyk, ale też człowiek gotów podejmować praktyczne ryzyko. W latach 90-tych przekonał on wielu inwestorów do swoich idei i założył firmę telekomunikacyjną
GrameenPhone. Model businessowy tej firmy jest bardzo podobny do tego Grameen Bank. Grameen Bank (po bengalsku Grameen znaczy tyle co wiejski) to bank dla biedaków, którym normalne banki nie dadzą kredytu. Grameen Bank daje chłopom nie posiadającym absolutnie nic malutkie kredyty już w wysokości 50, które to starczają na zakup na przykład krowy. Na sprzedaży mleka zarabiają oni nieco i spłacają też kredyt. Twórca Grameen Bank, Muhammad Yunus, jak i sama organizacja, zastali wyróżnieni w roku 2006 pokojową nagrodą Nobla.

GrameenPhone zbudowała infrastrukturę sieci komórkowej w biednych rolniczych rejonach Bangladeszu. Ludzie z odległych wsi otrzymywali pożyczkę na zakup komórki i mogą nieco zarobić użyczając komórkę innym mieszkańcom wsi. W między czasie GrameenPhone to największy mobilny provider w Bangladeszu, ma już przeszło 20 milionów klientów. Dzięki tej sieci w 60.000 wiosek działa już przeszło 250.000 tysięcy mikro-przedsiębiorców.


Iqbal Quadir potrafił przekonać inwestorów i wyciągnąć od nich miliardy na realizację swych pomysłów. A czy przekona również Was? Ano zobaczcie sami!




Linki:

- Iqbal Quadir
- Legatum Center for Development and Entrepreneurship
- “Technology Empowers the Poorest” - Wywiad z Iqbal Quadir w Longnow
- TED Talks - Iqbal Quadir: The power of the mobile phone to end poverty
- GrammenPhone
- Muhammad Yunus
-
Grameen Bank

9 komentarzy:

froasia pisze...

Jest w nim coś niesamowicie charyzmatycznego, nie wątpię, że potrafi przekonywać. A teoria jest ... no cóż ... niebanalna w każdym razie. :)

Czajnik pisze...

Bardzo to wszystko ciekawe, ale automatyczne translatory jednak nie obejdą się bez ingerencji człowieka ;-))))

Krzysztof pisze...

@Froasia, ja to lubię takich ludzi, co nie tylko wymądrzają się, ale robią coś konkretnego.

@Czajnik, Jakie automatyczne translatory masz na myśli?

wildrose pisze...

Juz mnie do siebie przekonal ten Iqbal Quadir - i uwazam, ze taki czlowiek by nam Polakom sie przydal o ile ktokolwiek dalby mu mozliwosc działania. Bo u nas jak ktoś coś mądrego wymyśli, to zaraz go inni zgnoją... juz nikt sie nawet z niczym nie wychyla.
A to calkiem madra idea to dawanie biednym nowoczesych technologii, z tym, ze nie moge sobie wyobrazic kto za czyje pieniadze tych biedakow szkoli? Bo to jest niezla kasa, jak znam amerykanow to dali Bangladeszowi kredy, w ramach tego kredytu zrobili szkolenia a potem dali za darmo technologie, której koszt pokryty zostanie w tym kredycie z odsetkami, jakie im później przyjdzie spłacać!
Nie wierze, ze Amerykanin czy jakaś firma z USA - komukolwiek da coś za darmo!

Krzysztof pisze...

@Wildrose, w tym koncepcie nie chodzi o to aby dawać za darmo. Wręcz przeciwnie. Trzeba im pomóc wprowadzając nowe technologie i na tym można też zarobić. Taka typowa win-win sytuacja, obie strony mają korzyść. ;)

Czajnik pisze...

@krzysztof, nieważne. Literówki i pomyłki językowe sprawiły w kilku miejscach wrażenie jakby tekst był przetłumaczony przez google translatora ;-)))))

Krzysztof pisze...

@Igor, No wiesz, o co Ty mnie podejrzewasz! ;)

Krzysztof pisze...

@Igor, No wiesz, o co Ty mnie podejrzewasz! ;)

Czajnik pisze...

@krzysztof, no przeciez sobie żartuje ;-)))))))