sobota, grudnia 03, 2016

Prawo do zgromadzeń tylko dla uprzywilejowanych

Ze smutkiem obserwuję szybko postępujący demontaż polskiej demokracji i instalowanie dyktatury w kraju. Po zablokowaniu trybunału konstytucyjnego, zamienieniu telewizji i radia publicznego w tubę propagandową rządu z mocnymi elementami narodowo-katolickimi, po przejęciu prokuratury przez Ziobrę i w trakcie wprowadzania ideologicznekpj indoktrynacj i zakłamywania historii w szkołach pod płaszczykiem reformy edukacji mamy następny cios przeciw demokracji, jakim jest poważne ograniczenie prawa do demonstracji. To absurdalne prawo stanowi, że organizacje rządowe i kościelne są w organizowaniu zgromadzeń uprzywilejowane wobec wszystkich innych. Takie prawo dzieli obywateli państwa na dwie kategorie i łamie przy tym podstawową zasadę demokracji i polskiego konstytucyjnego prawa, jaką jest równość wszystkich obywateli. To znaczy, żę wszyscy mają równe prawa, w tym oczywiście również równe prawo do zgromadzeń i wypowiadania swoich przekonań i poglądów. Również w sensie wyznaniowym polska konstytucja stanowi, że ludzie moją wolny wybór swych religijnych poglądów i żadna religia nie jest lepsza, ważniejsza czy w jakikolwiek inny sposób uprzywilejowana. 

Nowe prawo spowoduje, że za każdym razem, gdy jakaś organizacja rządowa, czy grupa obywateli, będzie chciała protestować pojawi się grupa kiboli czy innych faszystów - bo kościół ostatnio tak bardzo ich polubił i cholubi ich jako "prawdziwych" patriotów i katolików - i pod płaszczykiem organizacji kościelnej przejmie miejsce tej planowanej przez opozycję.

Zmiany w prawie o zgromadzeniach są oczywiście sprzeczne z polską konstytucją. W normalnie funktionującej demokracji po zaskarżeniu tego prawa przed trybunałem konstytucyjnym byłoby ono z pewnością odrzucone jako niezgodne z podstawowymi zasadami konstytucji. W państwie rządzącym przez osobę prywatną i partię wykonującą bezwględnie jego polecenia, partię która wprawdzie ma odniesienie do prawa w swojej nazwie, ale depcze to prawo nieustannie od roku, szanse na zablokowanie tego prawa są znikome.

Po roku pisowskeigo rządzenia widać już bardzo wyraźnie zarys tej narowodo-katolickiej Polski, jaką próbują zbudować. Aby mieć władzę absolutną, a to jest oczywistym celem, eliminują wszystkie elementy państwa niezależne wedle prawa od rządu - trybunał konstytucyjny, niezależną prokuraturę, niezależne sądy-, przejmują kontrolę nad mediami i ograniczają wolność wypowiedzi. Na naszych oczach powstaje państwo totalitarne na wzór tego rosyjskiego, które stworzył Putin. On szedł dokładnie tą samą drogą. Następne etapy to powolna eliminacja opozycyjnych partii i likwidacja wszelkich niezależnych mediów i organizacji pozarządowych. Obym się mylił.

1 komentarz:

marga77 pisze...

szkoda slow, za komuny było na prawdę lepiej z demokracja w tym kraju