O wszystkim i o niczym. Piszę o sprawach dla mnie ważnych, o tym co mnie zainteresowało - wspomnienia z podróży, reakcje na aktualne wydarzenia polityczne, krótkie recenzje książek, które właśnie przeczytałem, no i refleksje na tematy różne.
wtorek, lutego 26, 2008
Sztuczne życie coraz bliżej?
http://www.polskieradio.pl/nauka/temattygodnia/?id=36132
W ogóle te podcasty naukowe polskiego radia są naprawdę dobre. Nawet nie wiem czy oni to produkują puszczają normalnie w radiu, czy robią specjalnie jako podcast.
poniedziałek, lutego 25, 2008
Archiwizacja blogów
BlogBackupOnline oferuje ciekawy serwis dla bloggerów. Otóż ten serwis archiwizuje (backup-uje) blogi. Jak na razie ten bardzo młody serwis oferuje każdemu 50 Megabajtów na archiwizację bloga.BlogBackupOnline archiwizuje dowolne blogi. Na początek BlogbackupOnline archiwizuje wszystkie już istniejące posty. Po tym pierwszym pełnym backupie BlogBackupOnline proponuje codzienny automatyczny backup nowych postów.
BlogBackupOnline potrafi też archiwizować komentarze i wszelkie grafiki i zdjęcia z blogowych postów. Zarchiwizowane blogi można też eksportować na nasz komputer.
Wypróbowałem z grubsza większość funkcji na Bloggerze i Live Spaces i muszę przyznać, że pomimo iż BlogBackupOnline jest jeszcze w stanie Beta to wszystko działa bez zarzutu. Również to ograniczenie do 50 megabajtów chyba nie jest zbytnim problemem. Moje "przemyślenia" zmieściły się w 1 MB, więcjuż gdzieś za 50 lat odczuję te ograniczenie. ;)))
Polecam ten serwis szczególnie wszystkim bloggerom, którzy przenoszą swe blogi na nową platformę i nie chcą stracić postów ze starego bloga.
sobota, lutego 23, 2008
Techniczne wyzwania 21 wieku
Może kogoś zainteresuje co uważa 18 wybitnych myślicieli powołanych przez amerykańską National Academy of Engineering za największe technologiczne wyzwania ludzkości w 21 wieku. Oto one:- Ekonomicznie opłacalna energia solarna (Make solar energy economical)
- Przemysłowe wykorzystanie fuzja atomowej jako źródła energii (Provide energy from fusion)
- Związanie węgla z atmosfery (Develop carbon sequestration)
- Równowaga w cyklu azotu - ulepszenie technologii nawożenia (Manage the nitrogen cycle)
- Dostęp do czystej wody (Provide access to clean water)
- Inżynieria wsteczna (wyjaśnienie sposobu funkcjonowania) umysłu (Reverse engineer the brain)
- Zapobieganie nuklearnemu terrorowi (Prevent nuclear terror)
- Bezpieczny internet (Secure cyberspace)
- Polepszenie wirtualnej rzeczywistości - dla potrzeb edukacji i szkolenia (Enhance virtual reality)
- Poprawa infrastruktury miejskiej (Improve urban infrastructure)
- Udoskonalenie zdrowotnych systemów informacyjnych (Advance health informatics)
- Produkcja lepszych lekarstw (Engineer better medicines)
- Udoskonalenie indywidualnego nauczania (Advance personalised learning)
- Doskonalenie narzędzi do naukowych odkryć (Engineer the tools of scientific discovery)
Tych 18 naukowców i wybitnych przedsiębiorców łączy mocne przekonanie, że kluczem do rozwiązania wszystkich problemów ludzkości jest dalszy postęp technologiczny. To technologia zmienia świat (na lepszy) !
Trochę pisała o tej liście wyzwań prasa angielska - bbc i quardian. Reszta świata chyba niespecjalnie dostrzegła ogłoszenie tej listy: Jedno jest jednak pewne. Ci niestrudzeni ulepszacze świata już od dobrej chwili pracują nad tymi wyzwaniami. I zapewne niedługo zmienią świat swymi nowymi i niekonwencjonalnymi pomysłami i technologiami.
poniedziałek, lutego 18, 2008
krótkie blogowe notki
Problem z regularnym blogowaniem zasygnalizowany w notce "brak czasu" rozwiązał się w całkiem nieoczekiwany sposób. Podchwyciłem kilka cennych uwag z Waszych komentarzy, zadumałem się solidnie i doszedłem do wniosku, że dodatkowe narzędzia, te mini- cz ymikro-blogi nie rozwiążą mego problemu.
Pomimo to jeszcze przez moment wypróbowałem blipa i twittera, aby być zupełnie pewnym, że to nie dla mnie. Nieco lepiej sprawdził się tumbrl. Umożliwia on szybkie i proste publikowanie tekstów, zdjęć i praktycznie wszystkiego. Bardzo fajne jest to "wycinanie" fragmentów stron bezpośrednio z firefoxa. Przez moment chciałem nawet zamieścić tego widżeta na my blogu.
Po głębszym namyśle zrezygnowałem jednak z tego. Tumblr nie zna czegoś takiego jak komentarze i etykiety. Widżet tumblra nie byłby też widoczny dla użytkowników czytników rss. Tumblr to świetna zabawka do błyskawicznego podlinkowania stron i pobierania z nich interesujących fragmentów. Nie wiem jednak, czy będę go dalej używał, bo notebook Google też to potrafi, tylko nieco lepiej. Tumblr wrzuca cały wybrany fragment jako tekst tracąc przy tym format i grafikę. Notebook Google przejmuje fragment zachowując praktycznie cały format.
I wtedy przyszło to małe olśnienie! Szukałem możliwości publikowania tekstów krótszych i prostszych! A do tego nie potrzeba żadnych dodatkowych narzędzi. Przecież można też zamieszczać krótkie teksty na blogu. I tak będę robił w przyszłości!
Bill Bryson - "notatki z małej wyspy" ("Notes from a small island")
Słodki jest jego opis wyobrażenia Anglików o wielkości wysp brytyjskich i ich położenia. Bryson - niestety nie znalazłem żadnych informacji po polsku o nim ;-( - pisze (tłumaczenie kiepskie, bo moje):
Jeżeli Twój geograficzny koncept świata zostałby ukształtowany przez brytyjskie media, to nie miałbyś innego wyboru jak sądzić, że Ameryka jest położona w pobliżu Irlandii, że Francja i Niemcy leżą bardzo daleko gdzieś za Azorami, że Australia jest tuż, tuż w okolicach środkowego wschodu, a wszystkie inne kraje są albo mityczne, albo osiągalne wyłącznie statkiem kosmicznym.
U Brysona ta złośliwość to nic nadzwyczajnego. W “Neither here nor there” przejechał się tak po całej europie.
sobota, lutego 16, 2008
Brak czasu
A może raczej zajmuję się zbyt dużą ilością tematów i moje zarządzanie czasem szwankuje, już o ustalaniu priorytetów nie wspominając? To zapewne ta prawdziwa przyczyna mego aktualnego stanu. Nie zmienia to jednak nic w jego skutkach - nie wyrabiam się i już.
Na początku roku byłem jeszcze w stanie pisać dobrych kilka blogów na tydzień. Ale to już historia. Aktualnie gonię za życiem, a ono pędzi do przodu zupełnie nie zważając na mnie. Pomysły na nowe posty zapełniają moją coraz dłuższą listę zadań. Wiele z tych postów - już częściowo napisanych, ale jeszcze nie całkiem gotowych - czeka już od dawna na chwilkę mojej uwagi.
Najwyższy czas wyjść samemu z tego stressu i chyba z czegoś zrezygnować. Nie, nie przestanę pisać bloga ;) , ale muszę niestety ograniczyć częstotliwość pisania. Niestety nie ma wyjścia. Prawie każdej z moich notek poświęcam do kilku dobrych godzin uwagi. No bo trzeba zapoznać się z różnymi źródłami na dany temat, przeczytać i posłuchać to i owo. Niekiedy trzeba poszukać jakiś obrazek i polskie linki ( bo ja poruszam się przeważnie w po angielsko-języcznym webie). Na to potrzeba czasu, a jego brak to mój główny problem.
Pomyślałem jednak, że może uda mi się wypełnić tę lukę mikro blogiem. Na napisanie kilku zdań na mikro blogu czas raczej znajdę. Planuję więc zamieścić mikro blogowego widżeta na mym blogu i zamieszczać tam króciuteńkie meldunki. Tak, tak, jak już pisałem tutaj wszyscy będą mogli mnie jeszcze dokładniej obserwować. ;)))
Jeszcze nie zdecydowałem się jakiego mikro bloga użyję. Chyba blipa. A może twittera, albo tumblra? A co Wy polecacie?
poniedziałek, lutego 11, 2008
Podzielna uwaga
Podzielność uwagi powoduje, że zamiast skupić się na jednym temacie, ale za to porządnie śledzimy wiele z nich. Zamiast przeczytać jeden blogową notkę czy artykuł przeskakujemy przez tekst kilku czy kilkudziesięciu gnani potrzebą ogarnięcia wszystkiego. Niektórzy czytają - i odpowiadają codziennie na 500 maili i blogowych postów. Czy jednak jesteśmy naprawdę w stanie przeczytać i przeżyć wszystko co dzieje wokół nas? Chyba nie. Nawet jakbyśmy się nie wiem jak starali, to przyrost informacji jest tak olbrzymi, że raczej nie damy rady.
Głównym motorem pchającym nas w objęcia podzielnej uwagi jest potrzeba bycia "in". Musimy o wszystkim wiedzieć, we wszystkim brać udział i naturalnie wtrącić nasze trzy grosze. W ten sposób zmuszamy się sami do natychmiastowego przerabiania informacji. Podłączamy się do olbrzymiej ilości kanałów informacyjnych w webie (Netvibes, Google Reader czy inne) lub nawet na komórce. Obserwujemy się na blipie czy twitterze, aby natychmiast zareagować na to co robią inni. W ten sposób jesteśmy bez przerwy "in", otrzymujemy najnowsze informacje i błyskawicznie odpowiadamy na nie. Inni znowu reagują na nasze komunikaty i tak zalewamy się wzajemnie informacjami, nie zawsze (czy aby w ogóle?) dodając do tego jakąś nową wartość. A może samo to krążenie informacji jest już pewną wartością?
Ja nie jestem bynajmniej przeciwnikiem różnych współczesnych narzędzi do przerabiania informacji. Sam używam je bardzo chętnie. One naprawdę mogą nam ułatwić życie. Jednak ich niewłaściwe użycie prowadzi do jeszcze większego zalewu informacją i nieefektywności jak w przypadku klasycznych metod.
Może tak jak we wszystkim innym w życiu chodzi i tu też o to, aby zachować umiar. Może koncentracja na jednym jedynym temacie w danym momencie to za mało. Zamiast jednak gonić za wszystkimi trzeba skupić się na tych kliku dla nas ważnych tematach. Ustalanie priorytetów to baza rozsądnego zarządzania czasem i jedyna szansa, aby nie zgubić się całkowicie w tym nadmiarze informacji. Nie próbujmy przekroczyć naszych fizycznych granic, bo to może skończyć się tylko absolutną porażką poprzez wycieńczenie ciągłą gonitwą za tym czego nam nie udało się zrobić!
Nieco więcej na ten temat napisała Linda Stone w notce zamieszczonej w Huffingtonpost. Linda poleca wszystkim specjalistom od podzielnej uwagi, aby jednak od czasu do czasu używali wyłącznika swych komputerów i innych gadżetów. ;)
Niekiedy też dobrze jest, jeżeli sobie uświadomimy, że nie wszystko co jest aktualnie modne jest odkryciem ostatnich lat. Również i temat podzielnej uwagi ma dużo dłuższą historię niż web 2.0, który - jak nam się wydaje - stworzył ten nawał informacji. Linda Stone wymyśliła już w roku 1998 pojęcie ciągłej podzielnej uwagi.
Temat ten jest jednak znany od wielu, wielu lat. Już w latach siedzemdziesiątych Alvin Toffler, znany pisarz, socjolog i futurolog amerykański, pisał w swej znanej książce "szok przyszłości" o przeładowaniu informacją i z tego wyłaniających się problemów. Tak, tak wystarczy tylko na chwilę skupić uwagą na jednym bardzo ciekawym temacie jakim jest historia. A niej odkryjemy, że nasze problemy znane były już przed bardzo wielu laty. ;)
niedziela, lutego 03, 2008
Obserwujmy się, czyli paradoksy sieci socjalnych
Jeszcze dobrze pamiętam czasy kiedy "1984" Orwella wywoływał dreszcze strachu u czytelników. Wszyscy bali się strasznie tego nieustannego obserwowania, bycia pod ciągłą kontrolą. Jedno z głównych zagrożeń, które przerażało ludzi w tych nie tak znowu odległych czasach to była wizja totalitarnego systemu, który nieustannie kontroluje wszystkie poczynania obywateli.
Jednak rok 1984 minął, nic specjalnie złego się nie wydarzyło więc i ludzie przestali się bać. Ich nastawienie do obserwowania, do prywatności zmieniło się chyba wręcz radykalnie. No bo jak inaczej wytłumaczyć ten fenomen socjalnych sieci?
Blogowanie to przecież nic innego jak informacja o nas dla wszystkich. Bez większych oporów piszemy o naszym życiu, o naszych myślach i przeżyciach. Serwisy takie jak Mybloglog (ale to nie jest jedyny taki serwis) ujawniają jednoznacznie, jakie inne blogi odwiedzamy.
Szczytem tej paranoi są dla mnie mini- czy mikro-blogi. Te wszystkie Twittery, Tumblry czy Blipy to dopiero kopalnia wiedzy o nas. Zakładając konto na Blipie rzuciły mi się w oczy dwie grupy: "Obserwujący" i "Obserwowani". Jak zrozumiałem ze wstępnej informacji głównym celem tego serwisu jest informowanie innych o tym co robimy, gdzie jesteśmy, jakie strony czy wideo aktualnie oglądamy, co słuchamy itd. Do zamieszczania tych informacji można też stosować najprzeróżniejsze kanały jak komunikatory, maile czy smsy. A obserwujący są natychmiast informowani o wszystkim co dotyczy obserwowanego przez nich obiektu.
Ludzie! W jakich czasach my żyjemy! Informacje raczej ukrywane kiedyś przed ciekawością obcych teraz są publikowane dobrowolnie i bez przymusu dla wszystkich! Jednocześnie zamieniliśmy się w detektywów, śledzących nieustannie kroki innych.
Służby wywiadowcze oniemiały z wrażenia. W pierwszym momencie miały wrażenie, że oto otwiera się przed nimi współczesne Eldorado. Ludzie sami przynoszą im informacje, które dotychczas musieli mozolnie z dużym nakładem pracy zbierać. Pewnie niektórzy już zaczęli martwić się o swoje miejsce pracy. Jak to tak dalej będzie, to oni będą niepotrzebni! Szpiedzy wnet jednak zauważyli, że to informacyjne Eldorado to taka mała pułapka. Ten wspaniały świat informacji zaczął przysypywać ich swym bogactwem. Takiej nawału informacji nie jest w stanie przerobić nawet NSA!
Jaki będzie następny krok? Ano myślę, że niedługo każdy będzie biegał z kamerą (a chyba z kilkoma, bo widok musi być przecież panoramiczny) i mikrofonem na głowie. Każda chwila naszego życia znajdzie się natychmiast na "MyLiveBlog" (Tytuł zastrzeżony przez mnie ;) ) i będzie dostępna online dla naszych obserwatorów.
PS. Ponieważ technologia rozwija się eksponencjalne to wnet pojawią się czytniki myśli, a wraz z nimi .....