
To chyba było jeszcze w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Już wtedy marzyła mi się taka prosta konsola internetowa. Coś w rodzaju telefonu tylko podłączone do internetu, a nie sieci telefonicznej. Zawsze włączone, ciągle online, nieduże, poręczne, przenośnie urządzenie i oczywiście proste w obsłudze dla każdego. A co tak naprawdę potrzebujemy w internecie? Oczywiście praktycznie rzecz biorąc tylko przeglądarki.
I oto po latach
Techcrunch zamierza zrealizować tę ideę. Bazą tego urządzenia jest monitor reagujący na dotyk z kilkoma niezbędnymi interfejsami jak USB, mikrofon i wejście do słuchawek. Do tego jeszcze webcam, głośniki i WIFI (wireless). We wnętrzu tego urządzenia znajduje się rozsądna ilość pamięci (pół gigabajta) i zamiast twardego dysku dodatkowo jeszcze 4 gigabajty stałej pamięci.
Jako system operacyjny przewidziano Firefox. Jak to powiecie, Firefox to przecież nie jest system operacyjny? To prawda, ale czy ktoś dzisiaj jeszcze potrzebuje system operacyjny? Moim zdaniem nie. Faktem jest, że gdzieś tam w tle działać będzie obdarta ze wszelkich dodatków i niepotrzebnych funkcji dystrybucja Linuxa. Ale zaraz po włączeniu tego urządzenia na ekranie pojawi się Firefox. Jedyną dodatkowo zainstalowaną aplikacją ma być Skype.
Techcrunch proponuje dla tego nowego urządzenia nazwę "Firefox Tablet" i chce wyprodukować w następnych miesiącach kilka prototypowych egzemplarzy. Zarówno design tego urządzenia jak i software mają być chronione poprzez licencję open source. A to znaczy, że każdy kto będzie chciał może produkować tego Firefox-owego Tableta.
Celem Techcrunch jest urządzenie na tyle proste, aby jego koszta nie przekroczyły 200$!
Czyż to nie jest wspaniały pomysł? Ja w każdym razie już czekam niecierpliwie na Firefox-owego Tableta.