<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599</id><updated>2012-01-29T13:15:47.642+01:00</updated><category term='rozmaitosci'/><category term='jazz'/><category term='tools'/><category term='europa'/><category term='styl życia'/><category term='IT'/><category term='Austria'/><category term='psychologia'/><category term='kultura'/><category term='fatalizm'/><category term='futurologia'/><category term='Web'/><category term='Technologia'/><category term='podróże'/><category term='iphone'/><category term='social networking'/><category term='inteligencja'/><category term='literatura'/><category term='AI'/><category term='londyn'/><category term='polityka'/><category term='Wino'/><category term='internet'/><category term='bezpieczeństwo'/><category term='Samoorganizacja'/><category term='ewolucja'/><category term='infosecurity'/><category term='macedończyk'/><category term='pipes'/><category term='bieganie'/><category term='gino'/><category term='Time Management'/><category term='muzyka'/><category term='sport ekstremalny'/><category term='radio'/><category term='pies'/><category term='security'/><category term='polska'/><category term='edge'/><category term='społeczeństwo'/><category term='firmy'/><category term='blog'/><category term='historia'/><category term='Wiedeń'/><category term='Dolna Austria'/><category term='religia'/><category term='kryptografia'/><category term='nauka'/><category term='web2.0'/><category term='starożytność'/><category term='przemoc'/><category term='Efektywność'/><category term='globalizacja'/><category term='inteligent design'/><category term='środowisko'/><category term='ekonomia'/><category term='Euro2008'/><category term='Technologia iphone'/><title type='text'>Przemyslenia Krzysztofa</title><subtitle type='html'>O wszystkim i o niczym. Piszę o sprawach dla mnie ważnych, o tym co mnie zainteresowało - wspomnienia z podróży, reakcje na aktualne wydarzenia polityczne, krótkie recenzje książek, które właśnie przeczytałem, no i refleksje na tematy różne.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>233</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1346566173739494901</id><published>2011-12-30T17:45:00.001+01:00</published><updated>2011-12-30T19:30:01.577+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><title type='text'>Dyktatura i kult jednostki</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" style="padding-bottom: 20px; padding-top: 10px;"&gt;   &lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;    &lt;td style="line-height: 1; padding-bottom: 0px; text-align: left;"&gt;&lt;h3 style="color: #262626; font-size: 11px; font-weight: bold; margin-bottom: 0; margin-left: 0; margin-right: 0; margin-top: 0; padding-bottom: 0; padding-left: 0; padding-right: 0; padding-top: 0;"&gt;&lt;a href="http://www.evernote.com/" style="color: #3697b3; font-weight: bold; text-decoration: none;"&gt;From Evernote:&lt;/a&gt;&lt;/h3&gt;&lt;/td&gt;   &lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;    &lt;td style="border-bottom-color: #b5b5b5; border-bottom-style: solid; border-bottom-width: 1px; font-size: 11px; line-height: 1.3; padding-bottom: 7px; padding-top: 0px; text-align: left;"&gt;&lt;h1 style="color: #262626; font-size: 18px; font-weight: bold; margin-bottom: 0; margin-left: 0; margin-right: 0; margin-top: 0; padding-bottom: 0; padding-left: 0; padding-right: 0; padding-top: 5px;"&gt;Dyktatura i kult jednostki&lt;/h1&gt;&lt;/td&gt;   &lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="ennote"&gt;Dyktatury z reguły prowadzą&amp;nbsp;do kultu jednostki. Dyktator jest stylizowany na ojca narodu, osobę nadzwyczajną,&amp;nbsp;po części nadprzyrodzoną, coś w rodzju takiego Boga na ziemi. Wszelka krytyka jest wyłączona, a&amp;nbsp;społeczeństwo jest karmione tylko pozytywnymi wiadomościami. Wielki przywódca &amp;nbsp;troszczy się o swój naród i podejmuje jedynie słuszne i dla wszystkich korzystne decyzje. Lud&amp;nbsp;dociena oczywiście tego wielkiego syna narodu, szanuje go i jest mu bezgranicznie oddany. I tak jak wielki przywódca rzekomo&amp;nbsp;poświęca swoje życie narodowi tak i naród jest gotów poświęcić tej wielkiej osobie wszystko. Nawet życie.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ta spirala społecznego zakłamania nakręca się sama, i osiąga w końcu&amp;nbsp;kolosalne rozmiary. Wszystkie media zachłystują się doniesieniami o wielkim przywódcy i konkurują między sobą w przesadzie. Ale też codzienne życie przebiega nieustannie&amp;nbsp;w cieniu tego największego i ukochanego. W pracy, w szkole, na uczelniach i praktycznie wszędzie trzeba go&amp;nbsp;chwalić i wynosić pod niebiosa. Naprawdę nie jest łatwo w tej sytuacji zachować umiar i zdrowy rozsądek. Ta bańka strasznej przesady i zakłamania w końcu pęka. Dosyć szybko narody&amp;nbsp;zapomijają o tych wielkich przywódcach, bo większość ludzi tak naprawdę w głebi serca&amp;nbsp;nienawidziła go, ale ze strachu przed represjami udawała uwielbienie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do jakiej przesady prowadzi kult jednostki mogliśmy się przekonać w osatnich dniach obserwując pogrzeb wielkiego wodza Korei Północnej. Ta teratralna inscenizacja pogrzebu, ci nienaturalnie zawądzący, szlochający ludzie na ulicach, płaczący&amp;nbsp;speakerzy telewizyjni&amp;nbsp;mocno&amp;nbsp;różnią się od zwyczajów obowiązujących u&amp;nbsp;nas,&amp;nbsp;tutaj w krajach zachodnich, wolnych od tak nachalnej propagandy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Szczególnie porównanie z pogrzebem Vaclava Havla, kóry odbył się w tym samym czasie, uwypukla te diametralne różnice.&amp;nbsp;Pogrzeb Havla,&amp;nbsp;osoby bardzo szanowanej i popularnej, zgromadził tłumy. Ludzie przyszli jednak dobrowolnie i oddali hołd temu wielkiemu człowiekowi bez nadmiernej przesady i teatralności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Patrzymy więc&amp;nbsp;na ten pogrzeb w Korei Północnej&amp;nbsp;z pewnym niesmakiem i poczuciem wyższości. Myślimy sobie - "biedni ci ludzie tam, zmuszami do takich sztucznych aktów zbiorowej histerii. U nas coś takiego jest niemożliwe".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy aby na pewno? Czy naprawdę jesteśmy już odporni na takie&amp;nbsp;zakusy propagandowe rządzących?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przypominam sobie na przykład dni po katastrofie Smoleskiej. W&amp;nbsp;tamtych dniach obraz w telewizji i radiu publicznym był jednoznaczny. Cały naród - tak, tak absolutnie cały - opłakuje swojego wielkiego, największego&amp;nbsp;prezydenta, którego wychwalano ponad wszelką miarę. Wszyscy ludzie na ulicach płakali, speakerom załamywał się głos. Absolutna żałoba, w której brali udział wszyscy. Taki był obraz oficjalnego przekazu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pamiętam, że przez dłuższy czas wtedy&amp;nbsp;przestałem oglądać polską telewizję i słuchać polskie radio. Czułem się wykluczony z narodu, bo nie miałem możliwości konfrontacji mojego zdania z opinią innych, a przekaz oficjalny był jednoznaczny i jakże inny od mojego zdania.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jak widać łatwo się w takiej sytuacji nieco pogubić i człowiek może nawet zwątpić w słuszność swoich poglądów. Nie dziwmy się więc Koreańczykom. Przecież ta brutalna propaganda ogłupia ich nieustannie&amp;nbsp;od już&amp;nbsp;kilkudziesięciu&amp;nbsp;lat. Łatwo się w tej sytuacji zgubić.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A my obywatele wolnych i dramatyczych&amp;nbsp;krajów musimy być czujni i zwalczać takie&amp;nbsp;propagandowe zabiegi od samego początku. Najlepiej poprzez otwarte i odważne głoszenie naszego zdania.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1346566173739494901?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1346566173739494901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1346566173739494901' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1346566173739494901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1346566173739494901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/12/dyktatura-i-kult-jednostki.html' title='Dyktatura i kult jednostki'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8608584564258251309</id><published>2011-12-28T18:45:00.002+01:00</published><updated>2011-12-30T19:29:45.792+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><title type='text'>Kiedy Żydowi wolno opluć kobietę</title><content type='html'>Nie lubię ludzi przekonanych o posiadaniu prawdy absolutnej. Wręcz obawiam się ich, bo w swym jednostronnym spojrzeniu na życie są często sporym zagrożeniem dla innych. Narzucają tę swoją prawdę innym, nie są zdolni do kompromisów, a gdy jest ich nieco więcej często stosują przemoc wobec innaczej myślących. &lt;br /&gt;Nie lubię tych fundamentalistów niezależnie od tego jaką religię wyznają, czy jakiej ideologii oddali swoje serce. Bo zachowania tych fanatyków są bardzo podobne niezależnie od tego czy są to fundametalni życi, muzułmanie czy chrześcianie, czy są to faszyści czy też komuniści. Pomimo różnic ideowych łączy ich ich fanatyzm, wiara w jedno jedyne rozwiązanie wszystkich problemów i tendencja do przemocy.&lt;br /&gt;Gdy jest ich garstka można patrzyć na nich z politowaniem. Należy im jednak zdecydowanie powiedzieć "nie, takiego zachowania nie tolerujemy. To my a nie wy ustalamy normy społecznego zachowania". Zanim będzie za późno.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75477,10873154,Kiedy_Zydowi_wolno_opluc_kobiete.html"&gt;http://wyborcza.pl/1,75477,10873154,Kiedy_Zydowi_wolno_opluc_kobiete.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8608584564258251309?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8608584564258251309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8608584564258251309' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8608584564258251309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8608584564258251309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/12/kiedy-zydowi-wolno-opluc-kobiete.html' title='Kiedy Żydowi wolno opluć kobietę'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5238674227872511981</id><published>2011-11-12T11:46:00.002+01:00</published><updated>2011-11-12T11:47:51.574+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Patriotyzm wykluczenia</title><content type='html'>Na polskich ulicach po raz kolejny patriotyzm wykluczenia pokazał swe prawdziwe oblicze - bardzo wąska definicja polskości, nienawiść do innych, brutalność i absolutny brak tolerancji. Obraz tych rzekomych "polskich prawdziwych patriotów" nie różni się wcale od wykrzywionych nienawiścią twarzy niemieckich nazistów. Tak to te same nienawistne, zacięte twarze. Zdumiewające aby w kraju, który tak strasznie cierpiał przez nazistów, zapraszać ich na obchody polskiej niepodległości. To pokazuje ich prawdziwe oblicze, bo prawdziwy polski patriota nigdy nie stanie w jednym szeregu z niemieckim nazistą!&lt;p&gt;A przecież można inaczej. Zamiast wykluczać można łączyć i przygarniać i korzystać z tej różnorodności. Czego nam w przyszłości życzę mając przy tym nadzieję, że polscy naziści pod maską patriotyzmu to tylko bardzo marginalny odłam społeczeństwa.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5238674227872511981?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5238674227872511981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5238674227872511981' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5238674227872511981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5238674227872511981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/11/patriotyzm-wykluczenia.html' title='Patriotyzm wykluczenia'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4131625383587860834</id><published>2011-10-17T22:54:00.001+02:00</published><updated>2011-10-17T22:54:36.056+02:00</updated><title type='text'>Kryzys legitimizacji dzisiejszych struktur demokratycznych</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;Tak interpretuje Edwin Bendyk na swym blogu sytuację w USA i Europie. I słusznie zauważa, że:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;"coraz silniejsza gospodarka i kapitalizm finansowy wymknął się spod kontroli demokratycznych instytucji, które tym samym straciły swą społeczną legitymację i nie są w stanie rozwiązywać podstawowych problemów społeczeństw, w imieniu których działają. Problemem największym jest kluczowa kwestia dla demokracji – kwestia równości, która wymaga sformułowania na nowo w sytuacji, gdy tradycyjne państwo dobrobytu oparte na idei państwa narodowego jest nie do utrzymania wobec wyzwań globalizacji i masowych migracji."&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br&gt;&lt;strong&gt;Oburzeni na oburzonych&lt;/strong&gt;&lt;br&gt;&lt;a href="http://bendyk.blog.polityka.pl/2011/10/17/oburzeni-na-oburzonych/"&gt;http://bendyk.blog.polityka.pl/2011/10/17/oburzeni-na-oburzonych/&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;(Sent from &lt;a href="http://flipboard.com"&gt;Flipboard&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4131625383587860834?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4131625383587860834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4131625383587860834' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4131625383587860834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4131625383587860834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/10/kryzys-legitimizacji-dzisiejszych.html' title='Kryzys legitimizacji dzisiejszych struktur demokratycznych'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6809555918961997195</id><published>2011-10-16T13:55:00.001+02:00</published><updated>2011-10-16T13:55:00.505+02:00</updated><title type='text'>'Złościcie się na właściwych ludzi' - noblista analizuje protest na Wall Street</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bi.gazeta.pl/im/2/10467/m10467342,DAILY2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 620px; height: 653px;" src="http://bi.gazeta.pl/im/2/10467/m10467342,DAILY2.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; komentarz do tej statystyki jest zbędny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,10466189,_Zloscicie_sie_na_wlasciwych_ludzi____noblista_analizuje.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,10466189,_Zloscicie_sie_na_wlasciwych_ludzi____noblista_analizuje.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6809555918961997195?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6809555918961997195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6809555918961997195' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6809555918961997195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6809555918961997195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/10/zoscicie-sie-na-wasciwych-ludzi.html' title='&apos;Złościcie się na właściwych ludzi&apos; - noblista analizuje protest na Wall Street'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8956122077508378509</id><published>2011-10-16T13:30:00.003+02:00</published><updated>2011-10-16T13:30:00.847+02:00</updated><title type='text'>Barroso chce odpowiedzialności karnej dla bankierów-spekulantów</title><content type='html'>Powolutku ludzie podnaszą głowy i zaczynają protestować przeciwko giełdowym spekulantom i wszechogarniającemu sektorowi finansowemu, kt&amp;#243;ry jak pasożyt wysywa pieniądze z realnej gospodarki. Rujnuje ją przy tym i prowadzi do coraz większej nier&amp;#243;wnowagi podziału bogactwa. &lt;p&gt;Polityka jest praktycznie bezbronna, bo siedzi w kieszeni bankier&amp;#243;w i dba raczej o ich interesy, a nie o swoich wyborc&amp;#243;w.&lt;p&gt;Protest jest jak widać dosyć mocny, jeżeli Borroso też rusza przeciwko spekulantom. Nie wystarczy jednak zwalczać spekulant&amp;#243;w. Trzeba dramatycznie ograniczyć sektor finansowy, kt&amp;#243;ry nie wytwarza absolutnie niczego, co byłoby dla społeczeństwa pożyteczne.&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103090,10477992,Barroso_chce_odpowiedzialnosci_karnej_dla_bankierow_spekulantow.html"&gt;http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103090,10477992,Barroso_chce_odpowiedzialnosci_karnej_dla_bankierow_spekulantow.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8956122077508378509?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8956122077508378509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8956122077508378509' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8956122077508378509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8956122077508378509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/10/barroso-chce-odpowiedzialnosci-karnej.html' title='Barroso chce odpowiedzialności karnej dla bankierów-spekulantów'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8722149836541382474</id><published>2011-09-17T23:02:00.002+02:00</published><updated>2011-09-17T23:11:27.062+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Czy człowiek stanie się swoim własnym Bogiem?</title><content type='html'>- W pewnym sensie tak, bo zmieni się sens stworzenia, czyli fundamentu wszystkich religii opartych na adoracji Boga jako stwórcy. Świat się nie skończy, ale ludzkość, w takim sensie, w jakim ją rozumiemy, zmieni się radykalnie. Jesteśmy blisko nadejścia nowego rodzaju człowieka i nowej koncepcji człowieczeństwa - tak odpowiada na to pytanie reżyser Pedro Almodóvar, twórca filmu "skóra w której żyję".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,99223,10296789,Pedro_Almodovar__Frankenstein_jest_tuz_tuz.html?as=2&amp;startsz=x"&gt;Wywiad z reżyserem w Wyborczej&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8722149836541382474?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8722149836541382474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8722149836541382474' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8722149836541382474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8722149836541382474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/09/czy-czowiek-stanie-sie-swoim-wasnym.html' title='Czy człowiek stanie się swoim własnym Bogiem?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6079502749308627645</id><published>2011-09-17T13:26:00.002+02:00</published><updated>2011-09-17T13:33:13.717+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><title type='text'>"Czułem bliskość szatana"</title><content type='html'>Twierdzi Terlikowski - kto to w ogòle jest? - w wywiadzie z Wprost.  A ja poczułem ku memu wielkiemu zdumieniu bliskość świra, bo naprawdę nie wiedziałem że w 21 wieku jeszcze coś takiego jest możliwe. Toż to trzeba szybciutko wstawić do muzeum, jako cudownie zachowany relikt ze średniowiecza!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/261945/Czulem-bliskosc-szatana/"&gt;http://www.wprost.pl/ar/261945/Czulem-bliskosc-szatana/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6079502749308627645?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6079502749308627645/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6079502749308627645' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6079502749308627645'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6079502749308627645'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/09/czuem-bliskosc-szatana.html' title='&quot;Czułem bliskość szatana&quot;'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1173023979262937485</id><published>2011-09-12T19:14:00.002+02:00</published><updated>2011-09-12T19:20:33.737+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='firmy'/><title type='text'>Zabawa w przejmowanie firm</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;Nadal nie wiem o co chodzi w tym przejmowaniu firm. Garstka zapaleńców ma świetny pomysł i dzięki swemu zaangażowaniu i wielkiemu nakładowi pracy robi z niczego interesujący produkt czy serwis. Użytkownicy są zachwyceni i serwis jest coraz bardziej popularny. Nagle pojawia się wielka firma, przejmuje serwis i koniec z nim. Serwis wprawdzie jeszcze jakiś czas istnieje, ale widać, że już się nie rozwija. Twórcy serwisu gromadnie odchodzą i dosłownie nic się nie dzieje. Po pewnym czasie wielka firma ogłasza, że serwis wycofują z rynku z powodu blabla. Albo w najlepszym przypadku odsprzedają go znowu. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;Taki los stał się udziałem hitowego blogu technicznego Techcrunch. kupiony przez Aol rozsypuje się powoli. Ale przykładów jest bardzo wiele. Ot przed paroma dniami Google ogłosił listę serwisów, które wycofuje, kilka z nich zostały kupione przed niecałym rokiem. Yahoo właśnie odsprzedał Delicious, który kupili kilka lat temu, a Mybloglog - gdzie wielu z nas poznało się  w ostatnich latach - po prostu zamknięto. Ciekaw jestem jak Microsoft spieprzy Skype, którego Ebay dziwnym trafen nie wykończyła.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;Niedawno przedstawiciel jednej takiej wielkiej firmy zadzwonił do mnie i z dumą poinformował mnie, że właśnie nabyli jakąś inną firmę. Odpowiedziałem mu, że na pewno uda im się i tę firmę, tak jak wiele innych w przeszłości, wykończyć. Obrażony szybko skończył rozmowę i chyba rychło znowu do mnie nie zadzwoni. ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;“Deciding” To Move On&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://techcrunch.com/2011/09/12/deciding-to-move-on/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://techcrunch.com/2011/09/12/deciding-to-move-on/"&gt;http://techcrunch.com/2011/09/12/deciding-to-move-on/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Helvetica; -webkit-tap-highlight-color: rgba(26, 26, 26, 0.296875); -webkit-composition-fill-color: rgba(175, 192, 227, 0.230469); -webkit-composition-frame-color: rgba(77, 128, 180, 0.230469); font-size: medium; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1173023979262937485?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1173023979262937485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1173023979262937485' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1173023979262937485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1173023979262937485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/09/zabawa-w-przejmowanie-firm.html' title='Zabawa w przejmowanie firm'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7403100876865424707</id><published>2011-05-24T18:53:00.003+02:00</published><updated>2011-05-24T19:06:25.870+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><title type='text'>Kibole panoszą się wszędzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://images.derstandard.at/2011/05/22/1304607399134.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 418px; height: 235px;" src="http://images.derstandard.at/2011/05/22/1304607399134.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie tylko Polska ma problemy z kibolami. Niedzielne derby Wiednia zostało przerwane już po 26 minutach gry. Kibole Rapidu wtargnęli na boisko i usiłowali dopaść zawodników i fanów Austrii Wien. Policja tylko z trudem była w stanie zapobiec dalszej eskalacji, a zawodnicy Austrii w ostatniej chyba chwili uciekli w popłochu ze stadionu. O kontynuowaniu meczu nie było mowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz policja usiłuje ustalić tożsamość bandytów i zaaresztować ich. Grozi im od dwóch do ośmiu lat więzienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7403100876865424707?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7403100876865424707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7403100876865424707' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7403100876865424707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7403100876865424707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/05/kibole-panosza-sie-wszedzie.html' title='Kibole panoszą się wszędzie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4896434127044714470</id><published>2011-05-15T09:12:00.001+02:00</published><updated>2011-05-15T09:19:31.063+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Zemsta na Białorusi</title><content type='html'>Tyran jeszcze raz pokazał swoje prawdziwe oblicze. Najpierw pobił brutalnie demonstrant&amp;#243;w, a teraz jeszcze zemścił się okrutnie na nich wydając drakońskie wyroki. Za zachowanie, kt&amp;#243;re w każdym cywilizowanym i demokratycznym kraju jest całkiem normalne i zagwarantowane konstytucją i prawem. A może tyran czuje się mocno zagrożony i chce stłumić w zarodku wszelki op&amp;#243;r społeczeństwa? Oby zniknął jak najszybciej z politycznej areny i przede wszystkim sam stanął przed prawdziwym sądem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Link - &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9597507,Bialorus__Kandydat_na_prezydenta_skazany_na_piec_lat.html"&gt;Kandydat na prezydenta skazany na pięć lat&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4896434127044714470?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4896434127044714470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4896434127044714470' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4896434127044714470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4896434127044714470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/05/zemsta-na-biaorusi.html' title='Zemsta na Białorusi'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-739247887261272616</id><published>2011-05-14T17:18:00.003+02:00</published><updated>2011-05-14T17:42:10.536+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><title type='text'>Solar Impulse robi postępy</title><content type='html'>Solar Impulse, o którego przygotowaniach do lotu dookoła świata pisałem &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2010/07/solar-impulse-pokona-noc-bez-paliwa.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, coraz odważniej wznosi się ponad obłoki. Ostatnio przeleciał 480 km ze Szwarcarii do Belgi  w 12 godzin, oczywiście napędzany wyłącznie energią słoneczną. Więcej na ten temat w &lt;a href="http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,9596146,Napedzany_sloncem_samolot_poleci_dookola_swiata.html"&gt;gazecie&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-739247887261272616?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/739247887261272616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=739247887261272616' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/739247887261272616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/739247887261272616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/05/solar-impulse-robi-postepy.html' title='Solar Impulse robi postępy'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-849928575500272788</id><published>2011-04-25T17:19:00.003+02:00</published><updated>2011-04-25T17:31:16.493+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><title type='text'>Religijna Idea</title><content type='html'>Święta wielkanocne to dobry czas do zadumy i refleksji. A że wokół tych świąt dużo mówi się o Bogu, więc nic dziwnego, że i ja podumam trochę na ten temat. Szalenie chciałbym na przykład wiedzieć, czy opis wydarzeń z Nowego Testamentu odpowiada objektywnej prawdzie historycznej. Czy to co opisuje Nowy Testament wydarzyło się naprawdę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mediach też teraz pełno artykułów na temat historycznej prawdy o biblijnych wydarzeniach.  Wierzący i kościół twierdzą, że Nowy Testament opisuje prawdziwe zdarzenia z życia Chrystusa i podają szereg argumentow na poparcie tej tezy. Ateiści natomiast wkazują na brak bezpośrednich historycznych danych o tym wydarzeniu i podkreślają, że ewangelie nie były pisane przez naocznych świadków tych zdarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja osobiście uważam, że taki naukowy dowód istnienia Boga, czy jego nieistnienia jest niemożliwy. Na każdy nowy argument zwolenników jego istnienia ateiści mają swoje. I vice vera. Założenie, że zarówno dowód istnienia jak i nie istnienia jest niemożliwy, oznacza przyjęcie postawy agnostyka - nie wiem czy Bóg istnieje, ale też nie widzę dowodów jego istnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezależnie jednak od historyczności faktów opisanych w ewangeliach jedno jest bezdyskusyjne - szybkie i skuteczne rozprzestrzenienie się chrzesciańskiej idei po świecie. Absolutny sukces idei chrześciaństwa. W ciągu jakiś 350 lat z religii małej wyizolowanej grupki, przez wieki na dodatek prześladowanej przez władze, przekształciła się w religię państwową i zapanowała nad całą Europą i nie tylko. Ta szybkość rozprzestrzeniania się, ta pełna akceptacja religijnego przekazu, to oddanie się tej idei fascynuje mnie. Czasami mam wrażenie, że ludzie jakby długo już czekali na to przesłanie, a gdy się pojawiło przyjęli je z otwartymi rękoma. To tak jakby ta idea Chrystusa jakoś odpowiadała ludzkim potrzebom. A może była to tylko taka zespołowa psychoza i podążanie za innymi? Nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt z wiernych i niewierzących, tak wtedy jak i teraz, tak naprawdę nie wie, co wydarzyło się w Jerozolimie przeszło dwa tysiące lat temu. To jednak nie ma znaczenia dla sukcesu idei chrześciańskiej. Ludzie różnych narodów i różnych pozycji społecznych zaakceptowali ją. Ludzie uwierzyli - i wielu nadal wierzy - w ten kościelny przekaz i ta religijna idea rozprzestrzeniła się po całym świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-849928575500272788?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/849928575500272788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=849928575500272788' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/849928575500272788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/849928575500272788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/04/religijna-idea.html' title='Religijna Idea'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5757078795876314637</id><published>2011-03-27T18:32:00.005+02:00</published><updated>2011-03-27T18:58:12.170+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Drenaż talentów</title><content type='html'>Ostatnio pojawia się coraz więcej głosôw, które żądają radykalnych zmian w branży finansowej. Coraz więcej ludzi jest zdania, że branża finasowa w swej aktualnej formie jest nie tylko nieprzydatna gospodarczo, lecz wręcz szkodliwa. Zamiast zajmować tym do czego ich potrzebujemy, to znaczy pożyczaniem pięniedzy i finasowaniem gospodarki, banki zaczęły spekulować. Doprowadziły do potężnego kryzysu, kryzysu który wciągnął również praktycznie wszystkie inne sektory gospodarki. Potem grzecznie zapukały do kies podatników i wyszarpały im z kieszeni haracz za ich własne - banków - błędy. Dwa lata póžniej sektor finasowy całkowicie otrząsnął się z kryzysu i całkowicie o nim zapomniał i nie wyciągnął z niego żadnych wniosków. Spekulują bez żenady jak dawniej, wyciskają z gospodarki ostanie soki i za to pasożytnictwo płacą sobie jeszcze fenomenalne premie. A państwa jak na przykład Irlandia stają się tylko z winy banków niewypłacalne, a europejscy podatnicy muszą je ratować. Czas położyć kres tej nieodpowiedzialnej działalności sektora finansowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kryzys ostatnich lat pokazał, że w sektorze finasowym rynek nie funktionuje jako automatyczny regulator. Tak więc czas najwyższy zabrać się za regulację tych spekulantów zanim zniszczą naszą gospodarkę do reszty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na forum europejskim może dojść do pewnej regulacji sektora finasowego już niedługo. Państwa europejskie chą wprowadzić podatek od transakcji i jest to bardzo słuszne. Wszystko już jest opodatkowane, najbardziej praca, a tylko spekulanci nie muszą płacić. Czas z tym skończyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet w USA jest coraz więcej głosów, aby dla dobra całej gospodarki wziąć sektor finasowy w ryzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się, że sektor finasowy nie tylko szkodzi gospodarce wysysając z niej swymi spekulacjami pieniądze. Banki i instytuty finasowe zagarniają również gro najlepszych absolwentów amerykańskich uniwersytetów jak pisze Vivek Wadhwa w swym poście w Techcruch "Friends Don’t Let Friends Get Into Finance""&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sektor finansowy generuje tak wielkie zyski, że płacą absolwentom pensje kilka razy wyższe niż w innych branżach. Ten drenaż talentów to jeszcze jeden argument aby zahamować ten niekontrolowany wzrost setora finansowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://techcrunch.com/2011/03/26/friends-don%E2%80%99t-let-friends-get-into-finance/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5757078795876314637?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5757078795876314637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5757078795876314637' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5757078795876314637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5757078795876314637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/03/drenaz-taletow.html' title='Drenaż talentów'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4790083228076072790</id><published>2011-03-26T14:07:00.002+01:00</published><updated>2011-03-26T14:12:13.804+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychologia'/><title type='text'>Spełnione życie</title><content type='html'>Od czasu do czasu słucham w radio wywiadów z nestorami kultury, nauki czy polityki. Opowiadają z pewną dumą o swoim życiu pełnym sukcesów i osiągnięć. Dziennikarze praktycznie zawsze pytają ich, czy gdyby mogli przeżyć życie jeszcze raz to czy wybraliby inną karierę, czy żałują, że czegoś nie zrobili w życiu albo czy popełnili w życiu jakieś błędy. Praktycznie wszyscy ci wybitni ludzie odpowiadają, że są bardzo szczęśliwi ze swojego życia, że nie żałują nic z rzeczy które zrobili, ani tego czego nie zrobili i że praktycznie nie popełnili żadnego błędu w życiu. I gdyby mogli swe życie przeżyć jeszcze raz to zrobiliby to dokładnie tak samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To bardzo piękne. Starsi ludzie którzy patrzą wstecz z poczuciem spełnienia i dużej satysfakcji. Na pewno lepiej niż zgorzkniali ludzie rozpamiętujący swoje porażki i niepowodzenia. Jednak dla mnie jest to nieco sztuczna poza. Oczywiście są to ludzie sukcesu, którzy w życiu osiągnęli bardzo wiele. Jednak to absolutne  zadowolenie z życia jest nieco teatralne. To przecież niemożliwe aby nie było takiego dnia w ich życiu, który był katastrofą, aby nie było takiej sytuacji w której zachowali się nie tak jak należy, albo nawet jednej szansy którą stracili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem również jak ważne w życiu jest pozytywne nastawienie. Dostrzeganie i wzmacnianie pozytywnych momentów i nie uwypuklanie porażek. Umiejętność pozytywnego myślenia nie gwarantuje jednak calkowicie braku negatywnych zdarzeń. Pozytywni ludzie po prostu łatwiej przechodzą nad nimi do porządku dziennego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie jest przecież w jakimś stopniu przypadkowe. Ta przypadkowość oferuje nam szanse, ale też stwarza zagrożenia. Jednak nikt, nawet osoby najlepiej zorganizowane i wiedzące bardzo dokładnie co chcą osiągnąć w życiu, nie jest w stanie kompletnie to swoje życie zaplanować i ten plan w całości wykonać. Tak od początku do końca zaplanować i zrealizować. A takie wrażenie mam słuchając tych całkowicie spełnionych ludzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4790083228076072790?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4790083228076072790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4790083228076072790' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4790083228076072790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4790083228076072790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2011/03/spenione-zycie.html' title='Spełnione życie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1434578046199289032</id><published>2010-11-28T18:33:00.003+01:00</published><updated>2010-11-28T18:43:13.478+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styl życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='IT'/><title type='text'>Ipad-omania</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="zemanta-img separator" style="clear: right;font-family:verdana;" &gt;&lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/File:Apple_iPad_Event03.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; display: block; float: right; clear: right;"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c9/Apple_iPad_Event03.jpg/300px-Apple_iPad_Event03.jpg" alt="iPad with on display keyboard" style="font-size: 0.8em; border: medium none;" height="200" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; clear: both; float: right; width: 300px;"&gt;Image via &lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/File:Apple_iPad_Event03.jpg"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Totalne wariactwo opanowało ostatnio moją firmę. Coraz więcej ludzi  biega z Ipadem pod pachą i załatwia na nim firmowe sprawy. Niektórzy  kupili sobie prywatnie Ipada i twierdzą, że ten gadget świetnie nadaje  się do pracy. Wymagają przy tym dostępu do naszej sieci wewnętrznej i są  zdumieni, kiedy IT i oddział do spraw bezpieczeństwa im tego odmawiają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobny  trend opanował też całe oddziały. Marketing i sprzedaż chcą od zaraz  tylko i wyłącznie pracować na Ipadach. Postanowili oni wyposażyć każdego  pracownika z ich oddziału w Ipada. Również oni żądają swobodnego  dostępu do naszej wewnętrznej sieci. IT jest zupełnie nieprzygotowana na  taki rozwój sytuacji. Próbują blokować ten trend, ale szanse na jego  zatrzymanie są raczej małe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W  między czasie zgłosili się prezesi firmy i też zażądali wyposażenia ich w Ipady i odpowiednie oprogramowanie. IT raczej nie odważy się wyjaśnić  im jak nierozsądna jest ta ich decyzja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy  jest ona jednak naprawdę tak nierozsądna? Ipad to wspaniale urządzenie dla  kogoś kto tylko zerka do internetu i przegląda maile. Również proste  aplikacje na praktycznie dowolny temat są pod ręką.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z  punktu widzenia bezpieczeństwa informacji Ipad wcale nie jest takim  złym rozwiązaniem. Nowy system operacyjny - IOS 4.2 - Apple oferuje  centralne zarządzanie tymi urządzeniami. Ipad oferuje całkiem niezły pakiet zabezpieczeń i jak  na dzisiaj jest z pewnością urządzeniem bardziej bezpiecznym niż otwarte  na wszystko kompy. Ipad staje się więc przydatny  również dla businessu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ipad to chyba  pierwsza bardzo konkretna fala trendu "przynieś swoją własną IT" -  bring your own IT. Ten podobno w Ameryce dosyć powszechny trend polega  na tym, że pracownicy pracują na swoim sprzęcie, a nie firmowym. Sprzęt  firmowy kosztuje firmy majątek, jego utrzymanie jest bardzo  czasochłonne, a i tak pracownicy nie są z niego zadowoleni. Większość ma  prywatnie lepszy sprzęt niż w pracy i nie cierpi różnych ograniczeń ma  sprzęcie firmowym. A dla firm najważniejsze jest, aby robota było dobrze  wykonana, a nie to na jakim sprzęcie ludzie pracują. Więc co trzy,  cztery lata dają ludziom pieniądze na zakup sprzętu. Każdy pracownik  może kupić to, co dla niego jest najlepsze. Ciekawe czy ten trend  przejdzie również a Europę.&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span class="zem-script more-related pretty-attribution"&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://static.zemanta.com/readside/loader.js" defer="defer"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1434578046199289032?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1434578046199289032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1434578046199289032' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1434578046199289032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1434578046199289032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/11/ipad-omania.html' title='Ipad-omania'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1099404082087195383</id><published>2010-11-14T17:21:00.005+01:00</published><updated>2010-11-16T19:01:26.012+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styl życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychologia'/><title type='text'>Lenie są wśród nas</title><content type='html'>&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Właśnie  wracam z konferencji o tematyce bezpieczeństwa informacji w Monachium. Siedzę sobie bardzo wygodnie w  luksusowym Railjet (ten austriacki Railjet jest jeszcze lepszy i bardziej komfortowy niż niemiecki ICE) i mknę cichutko i mięciutko z szybkością około 200  kilometrów w kierunku Wiednia. Z Monachium do Wiednia w cztery godziny  to dla mnie bardzo dobra alternatywa, lepsza od samolotu czy samochodu.  Szybciej nie dojadę, a ta wygoda w pociągu to wspaniała rzecz. Można na  ten przykład spokojnie napisać&lt;span&gt;  &lt;/span&gt;blogowego posta. :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ale  nie o tym chciałem. Te różne konferencje na których kilka razy w roku  bywam to jednak spory stres dla mnie. Wyrwać dwa dni z biurowego  szaleństwa nie jest łatwo. Główny problem polega jednak na tym, że  trzeba się do takiej konferencji przygotować. Bo ja z reguły chcę się  wykazać i mam na takich konferencjach odczyt. Zawsze obiecuję sobie, że  tym razem przygotuję się dobrze i rychło&lt;span&gt; &lt;/span&gt;w czas. Mam  wielkie plany, chcę zrobić prezentację kilka tygodni wcześniej i nieco  zorganizować sposób w jaki to powiem. Zawsze jednak kończy się to tak  samo. Prezentację robię w ostatniej minucie - tym razem kończyłem ją  pisać właśnie w pociągu do Monachium. Zbieram myśli w biegu - niekiedy dosłownie w  trakcie mych porannych biegów z Husky. Na poćwiczenie mowy brakuje już  niestety czasu. Muszę więc improwizować.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tym razem było jeszcze trudniej, bo konferencja była międzynarodowa i musiałem mówić po angielsku. A do perfekcji w tym języku&lt;span&gt;  &lt;/span&gt;jest mi niestety bardzo daleko.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ten  termin prezentacji i fakt, że jestem nieprzygotowany psuje mi nastrój  już kilka tygodni przed terminem. Ciągle jednak odkładam to  przygotowanie na jutro, albo na weekend. I tak już jest aż do ostatniej  chwili. Zły też jestem na siebie, że zgodziłem się wygłosić mowę.  Zamiast spokojnie w weekend wypoczywać, ja muszę dumać nad tym co ja tym  ludziom powiem. Zamiast spokojnie na konferencji przysypiać, jak to  robią inni, ja muszę pracować. No ale tyle moje, że ja ich budzę, bo u  mnie nie ma spania, wszyscy muszą słuchać! :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ostatnio wpadła mi w ręce książka "The Thief of Time; Philosophical Essays on Procrastination",  którą &lt;a href="http://www.newyorker.com/arts/critics/books/2010/10/11/101011crbo_books_surowiecki%C3%AF%C2%BB%C2%BF"&gt;bardzo dobrze opisał James Surowiecki w New Yorker&lt;/a&gt;.  Ku mojemu zdumieniu okazuje się, że nie jestem jakimś wyjątkiem. Ta  zwłoka, to odkładanie pewnych czynności na potem to problem powszechny.  Cierpią na niego nie tylko patentowe lenie - tak zawsze mówiła o mnie  moja mama, a kto lepiej zna nas jak nasze mamy - ale nawet ludzie bardzo dobrze zorganizowani. My, "odkładacze"  na potem, doskonale wiemy o tym, że szybkie załatwienie tych odkładanych spraw&lt;span&gt;  &lt;/span&gt;wymaga  dużo mniej wysiłku. Niekiedy to odkładanie jest nawet związane z  poważnymi kosztami, jak na przykład w przypadku nie zapłaconych na czas  rachunków czy podatków. My wiemy doskonale o tym i pomimo to odkładamy  pewne zadania na potem. Nie pomagają tutaj żadne dobre rady czy inne  triki. W między czasie nawet poważna nauka zajęła się tym problemem. Naukowcy dociekają czy to genetyczny defekt czy może jakaś choroba. Ciekawe jak  to wyjaśnią ?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pomimo  tej zwłoki moje mowy na różnych konferencjach z reguły kończą się  pozytywnie. Ludzie są zadowoleni, a i ja mam satysfakcję. Pewnie dlatego  szybko zapominam o tych nieprzyjemnościach związanych z przygotowaniem  się i przyjmuję następne oferty.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 11pt;" lang="pl"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Także  w sumie jestem zadowolony z tego krótkiego wypadu do Monachium.  Konferencja była udana - nie tylko dzięki mojej mowie ;) -, potem dobra  kolacja w tradycyjnej bawarskiej restauracji i noc w świetnym hotelu. The  Charles Hotel jest wyśmienity - wielki, wspaniale urządzony pokój,  przepiękna sala restauracyjna, świetna obsługa - chociaż nie tani. A na  zakończenie cztery godziny odprężającej podróży pociągiem. Chyba muszę  się rozejrzeć za następną konferencją. ;)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="font-family: verdana;"&gt;﻿&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1099404082087195383?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1099404082087195383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1099404082087195383' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1099404082087195383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1099404082087195383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/11/lenie-sa-wsrod-nas.html' title='Lenie są wśród nas'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7283549253794193923</id><published>2010-11-14T12:18:00.004+01:00</published><updated>2010-11-14T12:37:43.863+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Diabelska alternatywa</title><content type='html'>&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Mariusz  Janicki w ostatnich wydaniach Polityki przeprowadza interesującą analizę polskiej sceny politycznej, a ogólniej sytuacji  polskiego społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W  artykule "&lt;a href="http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1509962,2,spiecia-tarcia-i-bijatyki-w-polskiej-polityce.read"&gt;W opresji agresji&lt;/a&gt;" pisze o głębokim konflikcie cywilizacyjnym  polskiego społeczeństwa. Jest olbrzymi konflikt światopoglądowy pomiędzy kulturą świecką i oświeceniową,  a tradycyjną kulturą katolicką i narodowościową. Janicki pisze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;Gorączka emocji  wynika także stąd, że konflikt Platformy z PiS nałożył się na głęboki  polski spór o wymiarze cywilizacyjnym, kulturowym. Dotknął czułej, być  może niewidocznej wcześniej struny. Podział na konserwatywnych,  religijnych tradycjonalistów oraz na liberalną albo po prostu  nieideologiczną większość istniał dawniej, ale jego strony były  wcześniej rozproszone i obsługiwane przez zmieniające się formacje  polityczne. Nie miały okazji okrzepnąć.&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W artykule "&lt;a href="http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1510142,1,polska-polityka-wcisnieta-w-lejek.read"&gt;Teoria lejka&lt;/a&gt;" zwraca uwagę na wyprowadzanie walki politycznej z sejmu  na ulice. Pis, a przede wszystkim sam Kaczyński toczy walkę na ulicach  miast organizując pochody z pochodniami i krzyżami. To mi coś  przypomina, coś bardzo groźnego, coś czemu trzeba się stanowczo przeciwstawić. Janicki pisze:&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;Do  tego potrzebna jest jednak władza, najlepiej zdobyta jak najszybciej i  użyta natychmiast. Potrzebna jest zapałka, która wznieci insurekcję, jak  to ładnie nazywają konserwatywni publicyści, albo rokosz czy rebelię –  jak ujmują to inni. Nie był nią kryzys ani powódź. Nie wystarczył  Smoleńsk i, jak się wydaje, nie spełni nadziei Łódź. Poszukiwania  trwają. &lt;/blockquote&gt;I dalej:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;... (Kaczyński) Nie  ma czasu, więc wyprowadza swoją politykę poza Sejm, na ulicę,  przystrajając ją krzyżami i pochodniami. Klub poselski PiS nawet zbiera  się, zasiada w ławach, coś mówi, ale jednak bez Jarosława Kaczyńskiego.  Jemu już na Wiejską nie chce się nawet zaglądać (w ogóle Sejm stracił na  znaczeniu, kiedy toczy się wojna symboliczna), jak też pójść na  posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego czy podać rękę prezydentowi, a  raczej panu Komorowskiemu. Posłowie PiS stali się paprotkami polityki  swojego prezesa, kukiełkami bez znaczenia, bo niewiele może od nich  zależeć i w tym rozdaniu parlamentarnym skazani są na polityczne  wymarcie. Muszą tylko odegrać swój teatr póz i zaklęć, ale adresowanych  przede wszystkim do prezesa, bo tylko z tego nadania i wedle wskazanego z  gabinetu przy ulicy Nowogrodzkiej porządku układane będą listy  wyborcze.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kaczyński chce za  wszelka cenę zdobyć władzę i wszelkie środki są do tego dobre. Próba zawładnięcia ulicy, gra emocjami, próba wyłączenia rozsądku i szukanie rozwiązań poprzez uliczny konflikt to niebezpieczna gra. Kaczyński nie  uznaje legalnie, na mocy demokratycznego mandatu wybranych władz i próbuje przeciwko nim mobilizować ulice. To próba puczu sił anty demokratycznych i w dużej mierze poza-demokratycznych. W naszym wspólnym interesie trzeba im stanowczo  powiedzieć "Nie"!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7283549253794193923?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7283549253794193923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7283549253794193923' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7283549253794193923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7283549253794193923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/11/mariusz-janicki-w-ostatnich-wydaniach.html' title='Diabelska alternatywa'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7684571906837008252</id><published>2010-11-01T13:03:00.004+01:00</published><updated>2010-11-01T13:28:35.419+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Wyjdźmy z podwórka!</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W polskich mediach znowu huczy. Politycy na przemian obwiniają się za tak zwaną atmosferę nienawiści i za prowokowanie szaleńców do takich ataków jak ten w Łodzi. Niektórzy idą nawet o krok dalej i obwiniają stronę przeciwną o bezpośredni wpływ na ten atak. Jednocześnie politycy wszystkich partii nawołują do zakończenia tej ostrej wojny na słowa, co chwila któryś z nich występuje z apelem o umiar i spokój, jednocześnie zarzucając przeciwnikom politycznym doprowadzenie do tej sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Media podchwytują oczywiście te wszystkie wypowiedzi. Dziennikarze dyskutują miedzy sobą, dlaczego tak jest i obwiniają o to polityków. Niby, że oni tak naprawdę nie chcą o tym pisać, ale co mają zrobić, jak politycy tacy uparci i tak chętnie obrzucają się błotem. Twierdza jednocześnie, że ludzie już są tą słowną wojną polityków zmęczeni i mają tego dość. Czy aby jest tak rzeczywiście?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja myślę, że to właśnie my wyborcy jesteśmy za tę sytuację przynajmniej częściowo odpowiedzialni. Czytamy przecież te wszystkie bzdury, które nasi politycy wypowiadają - wystarczy zerknąć na listę najczęściej czytanych artykułów w online gazetach. Jeszcze gorsze, że potem wybieramy znowu tych samych ludzi. Dlaczego wiec miałoby się coś zmienić?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A musi. Obserwując polskie media wydaje się, ze cały świat, a już na pewno cała Europa przygląda się tej polskiej pyskówce z wypiekami na twarzy. Bo w naszych mediach rzadko można znaleźć jakiś artykuł na inny temat. Tak jednak nie jest. Świat żyje innymi, dużo bardziej również dla nas Polaków ważnymi tematami. Europa dyskutuje o naprawdę poważnych rzeczach, o naszej wspólnej przyszłości.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas wiec najwyższy abyśmy wyszli z tego polskiego podwórka i zajęli się tematami naprawdę ważnymi! Naprawdę szkoda czasu na te lokalne kłótnie bez znaczenia. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawmy tych naszych politycznych chuliganów im samym, przestańmy czytać artykuły o tym kto kogo jak nazwał. Odkryjmy inny świat, zajmijmy się polską i europejską ekonomią, spójrzmy częściej w stronę Chin i Indii i zastanówmy się co musimy zrobić w najbliższej przyszłości aby sprostać temu wyzwaniu! Lub interesujmy się tysiącem innych dużo ważniejszych spraw niż te polityczne przepychanki. A tym Panom Politykom co w takim zacietrzewieniu dyskutują między sobą podziękujmy przy najbliższych wyborach i wybierzmy innych, rozsądniejszych ludzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7684571906837008252?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7684571906837008252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7684571906837008252' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7684571906837008252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7684571906837008252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/11/wyjdzmy-z-podworka.html' title='Wyjdźmy z podwórka!'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5827626707827769737</id><published>2010-08-22T00:11:00.005+02:00</published><updated>2010-08-22T00:25:27.813+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><title type='text'>Post pisany z  Ipad</title><content type='html'>Siedze sobie wlasnie na tarasie. Ciepla noc, ksiezyc swieci, komary&lt;br /&gt;wyjatkowo jeszcze mnie nie obsiadly, a przy mnie lampka swietnego&lt;br /&gt;Rhienrieslinga od Minkowitscha z Rochusberg. Siedze sobie wiec tak&lt;br /&gt;milo, a na mych kolanach nowo nabyty Ipad. Ipad to wspaniala zabawka.&lt;br /&gt;Jako jeden z pierwszych i chwilowo byly (moj iphone niestety nie wytrzymal upadku&lt;br /&gt;z poltora metra wysokosci na kafelkowa posadzke i na razie  musze sie zadowolic&lt;br /&gt;androidem w wersji Sony Xperia) posiadacz iphone natychmiast jak tylko iphone&lt;br /&gt;pojawil sie w Austrii zamowilem go. I nie zaluje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak sie spodziewalem Ipad to taki sporo wiekszy iphone.&lt;br /&gt;Lezy dobrze w rece, nie jest za duzy, taki w sam raz. Ipad jest tez w&lt;br /&gt;miare lekki. W kazdym razie nie jest ciezszy niz niejedna ksiazka. Ipad&lt;br /&gt;mozna najlepiej okreslic jako internetowy terminal, bo swietnie nadaje&lt;br /&gt;sie do pracy w internecie. Po wlaczeniu praktycznie natychmiast jest&lt;br /&gt;gotowy do pracy i reaguje byskawicznie na nasze rozkazy. Intuicyjny w&lt;br /&gt;obsludze,  z pieknym monitorem istne cacko. A do tego mnostwo&lt;br /&gt;doskonalych applikacji, ktore mozna blyskawicznie zdownloadowac z&lt;br /&gt;appstore. Jedyna jego wada jest brak flashplayer i chwilowy brak&lt;br /&gt;multitastingu - wersja 4.0 bedzie juz to potrafila. No i jeszcze nie&lt;br /&gt;znalazlem polskiej klawiatury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo tych kilku mankamentow jestem Ipadem&lt;br /&gt;zachwycony i polecam to urzadzenie wszystkim goraco.&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5827626707827769737?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5827626707827769737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5827626707827769737' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5827626707827769737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5827626707827769737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/08/post-pisany-z-ipad.html' title='Post pisany z  Ipad'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4385170912679658325</id><published>2010-07-08T17:56:00.002+02:00</published><updated>2010-07-08T18:15:20.397+02:00</updated><title type='text'>"Solar Impulse" pokonał noc bez paliwa</title><content type='html'>Bertrand Piccard osiągnął wczoraj ważny sukces &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2010/02/osiagac-to-co-nieosiagalne.html"&gt;w drodze do swego celu jakim jest lot wokół ziemi samolotem napędzanym wyłącznie energią słoneczną&lt;/a&gt;. Specjalnie w tym celu skonstruowany "samolot "Solar Impulse" utrzymał się 26 godzin w powietrzu! Dzięki w ciągu dnia zmagazynowanej energii słonecznej "Solar Impulse" bez trudu latał całą noc i nad ranem miał jeszcze zapas energii na 6 godzin lotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Solar Impulse to leciutki - waży tylko 1.6 tony - samolot,  o wielkiej rozpiętości skrzydeł - 80 m to tyle co u Boeinga 747.  12000 solarnych paneli napędza cztery elektryczne silniki i umożliwia loty na wysokości przeszło 8000 m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piccard wzmocniony tym etapowym sukcesem planuje już dalsze loty. Jego następny cel to przelot nad Atlantykiem.  Przedtem jednak Piccard chce zbudować jeszcze lżejszy samolot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piccard i jego zespół to wspaniały przykład, jak marzenia i rzeczy niewyobrażalne stają się rzeczywistością.  &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;http://bazonline.ch/wissen/technik/Applaus-fuer-Boschberg-und-Piccard/story/13936292&lt;/li&gt;&lt;li&gt;http://www.stern.de/wissen/technik/solarflugzeug-solar-impulse-piccard-jr-gelingt-rekordflug-1581139.html&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4385170912679658325?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4385170912679658325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4385170912679658325' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4385170912679658325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4385170912679658325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/07/solar-impulse-pokona-noc-bez-paliwa.html' title='&quot;Solar Impulse&quot; pokonał noc bez paliwa'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-582157501594706361</id><published>2010-06-09T15:41:00.004+02:00</published><updated>2010-06-09T16:30:55.224+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Dominacja Zachodu, która trwała 500 lat, się kończy!</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;... powiedział przed kilkoma dniami Zbigniew Brzeziński w Warszawie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Brzeziński mówił, że:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Świat się zmienia. Dominacja Zachodu, która trwała 500 lat, się kończy. W  ciągu ostatniego półwiecza &lt;/span&gt;&lt;span class="" style="font-style: italic;"&gt;Azja&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, Afryka i  &lt;/span&gt;&lt;span class="" style="font-style: italic;"&gt;Ameryka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;  Południowa stały się politycznie świadome. W Chinach dokonały się  wielkie zmiany, podobne będą miały miejsce w Indiach, Indonezji,  Brazylii. Nadchodzi nowa era. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;... najgorszy scenariusz  dla świata spełni się wtedy, gdy &lt;/span&gt;&lt;span class="" style="font-style: italic;"&gt;USA&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; stracą  przywódczą rolę. - Kryzys Ameryki stanie się kryzysem całego świata.  Zrobi się bałagan, nadejdzie głęboki kryzys gospodarczy, światem będą  wstrząsać regionalne konflikty, waśnie religijne.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;        &lt;div style="overflow: hidden; color: rgb(0, 0, 0); background-color: transparent; text-align: left; text-decoration: none; border: medium none;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Więcej...  &lt;a style="color: rgb(0, 51, 153);" href="http://wyborcza.pl/1,75248,7979069,Brzezinski__Niech_Polska_tworzy_lobby.html#ixzz0qMaPgU9J"&gt;http://wyborcza.pl/1,75248,7979069,Brzezinski__Niech_Polska_tworzy_lobby.html#ixzz0qMaPgU9J&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W ogóle coraz więcej podobnych głosów ostrzegających zachód przed jego rychłym upadkiem.  I tak również w tych dniach &lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline; font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Niall_Ferguson"&gt;Nail Ferguson&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; w &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.bbc.co.uk/programmes/p007qdv5"&gt;bardzo ciekawym wywiadzie dla BBC&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; mówi o ekonomicznym upadku zachodu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Michael Arrington &lt;a href="http://techcrunch.com/2010/06/07/heres-how-the-government-can-fix-silicon-valley-leave-it-alone/?utm_source=feedburner&amp;amp;utm_medium=feed&amp;amp;utm_campaign=Feed%3A+Techcrunch+%28TechCrunch%29&amp;amp;utm_content=Google+Reader"&gt;w swym poście&lt;/a&gt; na Techcrunch z kolei ubolewa nad złą polityką rządu, który zwalcza startupy, próbując zagwarantować dotychczasowe przywileje firmom multimedialnym. Jest to typowa walka przeszłości z przyszłością, której i tak wygrać nie można. A stawką w tej grze jest innowacyjny prymat Ameryki, który i bez tego jest już poważnie zagrożony.  Rząd zamiast popierać masywnie rozwój internetu i nowych mediów tylko zniechęca zagranicznych przedsiębiorców od osiedlania się w Silicon Valley. A za kilka lat jak tak dalej pójdzie ci energiczni przedsiębiorcy będą woleli wcielać w życie swe twórcze idee w innowacyjnych centrach gdzieś w Chinach czy Indiach, czy jeszcze gdzieś indziej. Arrington pisze:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I would have said let in any highly educated person in the world that  wants to live here, but I know that isn’t going to happen. We will  continue to shun the next generation of brilliant foreign entrepreneurs  because of some absurd fear that they’re going to take away our jobs. In  a few years those entrepreneurs will no longer want to live here  anyway.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Tak niestety, taka polityka jest bardzo krótkowzroczna i tylko przyśpieszy upadek.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-582157501594706361?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/582157501594706361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=582157501594706361' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/582157501594706361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/582157501594706361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/06/dominacja-zachodu-ktora-trwaa-500-lat.html' title='Dominacja Zachodu, która trwała 500 lat, się kończy!'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4476404694639043414</id><published>2010-05-23T22:36:00.004+02:00</published><updated>2010-05-23T23:12:02.789+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ewolucja'/><title type='text'>Pierwsza komórka ze sztucznym DNA</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Słynny i bardzo kontrowersyjny Craig Venter, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/12/craig-venter-o-bogu-i-sztucznym-yciu.html"&gt;o którym pisałem już kilkakrotnie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, stworzył komórkę ze sztucznym DNA. Konkretnie mówiąc skopiował on sztucznymi metodami DNA prostej komórki (mykoplazma) i wszczepił je następnie do komórki innej bakterii, z której usunął uprzednio jej własny DNA. Ta nowa komórka ze sztucznym DNA funkcjonuje normalnie. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,7915550,Czy_to_juz_sztuczne_zycie_.html"&gt;Więcej o metodzie Ventera można przeczytać w gazecie.&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mediach relacji na ten temat bez liku. Wszyscy dyskutują czy to rzeczywiście już sztuczne życie. Chociaż faktycznie Venter stworzył za pomocą chemikali i komputera jedynie sztuczne DNA, to jednak widać już wyraźnie, że jesteśmy już tylko o krok od stworzenia absolutnie sztucznego życia. Od całkowitego sztucznego życia dzieli nas jedynie problem techniczny, a nie przeszkoda nie do pokonania. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Etyczne, religijne i praktyczne implikacje tego kroku są przeogromne. Sądzę, że musimy na ten temat rzetelnie dyskutować i zrozumieć jak zmieni się nasz świat w niedalekiej przeszłości. Głosy aby takie eksperymenty zabronić są moim zdaniem po pierwsze spóźnione, a po drugie szkodliwe dla naszego dobra. To dzięki takim właśnie wynalazkom otrzymujemy szansę na rozwiązanie wyzwań dla jutrzejszego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4476404694639043414?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4476404694639043414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4476404694639043414' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4476404694639043414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4476404694639043414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/05/pierwsza-komorka-ze-sztucznym-dna.html' title='Pierwsza komórka ze sztucznym DNA'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7492513394997910814</id><published>2010-05-14T21:58:00.002+02:00</published><updated>2010-05-14T22:22:00.699+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='europa'/><title type='text'>Biedniejąca Europa "dojrzała" do mikro kredytów znanych dotychczas jedynie w krajach trzeciego świata</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;strong style="font-weight: normal; font-family: verdana;"&gt;Muhammad &lt;/strong&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Yunus z Bangladeszu, Laureat nagrody Nobla o którym pisałem &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/szkodliwy-wzrost-kapitalizm-czy-ruleta.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, rozpoczyna swoją działalność w Europie. We Włoszech jego bank - Grameen - we współpracy z Unicredit będzie udzielać mikro kredytów. Zasady są takie same jak w Bangladesz. Kredyty te to małe sumy z niewielkim oprocentowaniem przeznaczone wyłącznie do rozwoju przedsiębiorczości. Yunus nie chce udzielać kredytów na konsumpcję, bo takie kredyty ludziom nie pomagają, a wręcz przeciwnie jeszcze bardziej uzależniają ich i powiększają ubóstwo. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://diepresse.com/home/wirtschaft/international/565168/index.do"&gt;wywiadzie dla austriackiej gazety "Die Presse"&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Yunus mówi, że w szkołach w Bangladesz wychowuje się młodych ludzi w duchu przedsiębiorczości. Hasłem przewodnim nie jest znalezienie pracy dla siebie, a stworzenie miejsc pracy dla innych. To jest według Yunusa właściwa droga do wyjścia z ubóstwa.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakże olbrzymia różnica w porównaniu z Europą. U nas celem młodych ludzi jest ciepła państwowa posadka i jak najwcześniejsza emerytura! &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dziwny się więc kiedy za lat najpóźniej kilkanaście ci energiczni azjatyccy biedacy przejmą całkowicie kontrolę nad bogatymi, ale biernymi i zbyt wygodnymi europejczykami. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:x-small;"  &gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7492513394997910814?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7492513394997910814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7492513394997910814' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7492513394997910814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7492513394997910814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/05/biedniejaca-europa-dojrzaa-do-mikro.html' title='Biedniejąca Europa &quot;dojrzała&quot; do mikro kredytów znanych dotychczas jedynie w krajach trzeciego świata'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3899832365703712715</id><published>2010-03-28T22:06:00.002+02:00</published><updated>2010-03-28T22:10:50.164+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styl życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Austria'/><title type='text'>Wykłady na wyższej szkole w dolnej Austrii, czyli dlaczego tak rzadko pisuję na blogu</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: verdana;" class="ennote"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W sumie mam ciekawą pracę. Ciągle coś nowego, sporo  wyjazdów, konferencji, spotkań z różnymi ludźmi, interesujących  projektów, podejmowanie ważnych decyzji, decydowanie o sporych  inwestycjach, kierowanie pracownikami. Ta praca wymaga sporo więcej  czasu niż 40 godzin tygodniowo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo to zachciało mi się coś nowego i właśnie zacząłem wykładać  IT-Compliance na wyższej szkole w dolnej Austrii. Oczywiście jest to  dodatkowe zajęcie obok tej podstawowej pracy.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie kilka sobót i niedziel przygotowywałem wykłady,  zbierałem materiały, szperałem po internecie szukając interesujących  informacji i czytałem dziesiątki fachowych książek. No może nie tyle  czytałem co przeglądałem je dokładnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze  kilka wykładów (po cztery godziny) mam za już sobą. Nie jest łatwo  cztery godziny gadać prawie bez przerwy. I zapewne dla studentów jest jeszcze trudniej słuchać cztery godziny. Na dodatek na temat dosyć  abstrakcyjny, mało konkretny i  przez to niełatwy do zrozumienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy dzień był oczywiście całkiem trudny i nie byłem z siebie  zbytnio zadowolony. Następne wykłady zacząłem już nieco inaczej.  Spokojniej i bardziej interaktywnie. Cały wykład prowadziłem w formie  dyskusji wtrącając wiele anegdot z mojego zawodowego doświadczenia.  Wykład był więc dużo lepszy niż pierwszy i sadzę,  że i studenci byli  zadowoleni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Niestety n&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;a bloga zostaje mi coraz mniej czasu. :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3899832365703712715?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3899832365703712715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3899832365703712715' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3899832365703712715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3899832365703712715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/03/wykady-na-wyzszej-szkole-w-dolnej.html' title='Wykłady na wyższej szkole w dolnej Austrii, czyli dlaczego tak rzadko pisuję na blogu'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2056312346384588803</id><published>2010-03-12T21:57:00.004+01:00</published><updated>2010-03-12T22:15:57.944+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><title type='text'>Koniec celibatu?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Tematem ostatnich dni w Austrii jest pedofilia. Gazety, radio i telewizja donoszą nieustannie o nowych przypadkach pedofilii w przeważnie kościelnych szkołach i internatach. Praktycznie codziennie meldują się nowe ofiary upokorzeń, bicia i niestety bardzo często też seksualnego wykorzystania. Te biedne dzieci odizolowane całkowicie od świata za murami klasztornych internatów opowiadają o perwersyjnym zachowaniu ich duchownych opiekunów, o ich smutnym codziennym życiu pełnym szykan i bezlitosnej dyscypliny. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta niepodziewana fala donosów wstrząsnęła bardzo poważnie tutejszym kościołem. I tym razem spora grupa (prawdopodobnie dużo większa niż za czasów afery Groer) wiernych wystąpi z kościoła  wyrażając w ten sposób swoje oburzenie. Kościelni dostojnicy najwyższych szczebli, kardynałowie i biskupi, proszą ofiary o wybaczenie i obiecują całkowite wyjaśnienie wszystkich zgłoszonych przypadków pedofilii i sadyzmu w kościelnych szkołach. Kardynał Schönborn z Wiednia idzie jeszcze dalej. Jego zdaniem kościół musi koniecznie znaleźć przyczynę tej sytuacji. Otwarta dyskusja o sposobie kształcenia księży, a nawet o celibacie to zdaniem Schönborna jedyna droga do pełnego wyjaśnienia tej jakże trudnej dla kościoła sytuacji.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2056312346384588803?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2056312346384588803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2056312346384588803' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2056312346384588803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2056312346384588803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/03/koniec-celibatu.html' title='Koniec celibatu?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8150550683794727990</id><published>2010-02-07T19:59:00.005+01:00</published><updated>2010-02-14T12:05:39.654+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><title type='text'>osiągać to co nieosiągalne</title><content type='html'>&lt;p class="zemanta-img" style="margin: 1em; float: right; display: block; width: 153px;"&gt;&lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/Image:Bertrand_Piccard01.jpg"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f1/Bertrand_Piccard01.jpg/300px-Bertrand_Piccard01.jpg" alt="Bertrand Piccard" style="border: medium none ; display: block; width: 143px; height: 111px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;Image via &lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/Image:Bertrand_Piccard01.jpg"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Bertrand-Piccard/"&gt;Bertrand Piccard&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; to ciekawa postać. Jako pierwszy człowiek w 1999 obleciał balonem na gorące powietrze świat. Wraz ze swym partnerem Brainem Jonsem lecieli bez przerwy 19 dni, 21 godzin i 55 minut i pokonali trasę długości 46.759 kilometrów.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piccardowi to jednak nie wystarcza. Wyznaczył on sobie jeszcze bardziej ambitny cel. Chce w roku 2012 oblecieć świat samolotem napędzanym wyłącznie energią słoneczną. Nazwał on ten projekt &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.solarimpulse.com/index.php"&gt;Solar Impulse&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Solar Impulse ma być pierwszym samolotem zdolnym latać dzień i noc bez paliwa!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ambicją Piccarda jest osiągać to co nieosiągalne. Dążyć do czegoś co aktualnie uchodzi za absolutnie niemożliwe. Przekraczać granice, które dzisiaj wyznacza dostępna nam technologia i nasze wyobrażenie o tym co jest wykonalne.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piccard jest przekonany o tym, że dzięki naszej wytrwałości i twórczej inwencji jesteśmy w stanie ciągle przesuwać granice tego co osiągalne i zamieniać nieosiągalne na codzienne i powszechne. Jego zdaniem horyzont naszych możliwości wyznacza wyłącznie nasza wyobraźnia. Przecież większość rzeczy dzisiaj możliwych, jeszcze nie tak dawno było dla ludzi całkowicie poza zasięgiem ich możliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Piccard czerpie te przekonanie nie tylko z własnych doświadczeń. To przekonanie jest chyba zakodowane w genach tej znanej rodziny. Jego dziadek, August Piccard, ruszył w górę i jako pierwszy na świecie w 1931 r. osiągnął stratosferę, wznosząc się balonem na wysokość 15 781 metrów. Jego ojciec, Jacques Piccard, ruszył w dół i zszedł na dno Rowu Mariańskiego, ustanawiając rekord świata w nurkowaniu głębinowym w batyskafie - 10.916 metrów pod wodą.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bertrand Piccard starannie przygotowuje się do swego lotu wokół świata. Jego samolot musi być bardzo lekki i czerpać energię słoneczną z paneli umieszczonych na bardzo długich skrzydłach. Samolot ten musi też mieć wydajną ale lekką baterię, aby zmagazynować wystarczająco energii na lot w nocy. 50 specjalistów z 6 krajów pracuje nad niekonwencjonalnymi technicznymi rozwiązaniami w które musi byś wyposażony Solar Impulse. W grudniu 2009 Solar Impule po raz pierwszy na krótko wzniósł się w powietrze.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bertrand Piccard to nie tylko wspaniały lotnik i podróżnik. Udziela się on też charytatywnie. Jego charytatywna organizacja &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.windsofhope.org/en"&gt;"Winds of Hope"&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, pomaga afrykańskim dzieciom.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem przekonany, że Bertrand spełni swoje marzenie. A jego wyczyn &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;otworzy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;nam wszystkim  zupełnie nowe możliwości i poszerzy nasze horyzonty!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object style="font-family: verdana;" height="326" width="446"&gt;&lt;param name="movie" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;param name="bgColor" value="#ffffff"&gt; &lt;param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/BertrandPiccard_2009G-medium.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/BertrandPiccard-2009G.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=723&amp;amp;introDuration=16500&amp;amp;adDuration=4000&amp;amp;postAdDuration=2000&amp;amp;adKeys=talk=bertrand_piccard_s_solar_powered_adventure;year=2009;theme=a_greener_future;theme=tales_of_invention;theme=to_boldly_go;theme=new_on_ted_com;event=TEDGlobal+2009;&amp;amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;"&gt;&lt;embed src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" allowfullscreen="true" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/BertrandPiccard_2009G-medium.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/BertrandPiccard-2009G.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=723&amp;amp;introDuration=16500&amp;amp;adDuration=4000&amp;amp;postAdDuration=2000&amp;amp;adKeys=talk=bertrand_piccard_s_solar_powered_adventure;year=2009;theme=a_greener_future;theme=tales_of_invention;theme=to_boldly_go;theme=new_on_ted_com;event=TEDGlobal+2009;" height="326" width="446"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8150550683794727990?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8150550683794727990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8150550683794727990' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8150550683794727990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8150550683794727990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/02/osiagac-to-co-nieosiagalne.html' title='osiągać to co nieosiągalne'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7537599963898102387</id><published>2010-02-04T16:08:00.014+01:00</published><updated>2010-02-04T19:34:06.901+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Fabryka ludzkich organów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.celesio.com/repos/medias/0000/00/00/17/6099.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 315px; height: 256px;" src="http://www.celesio.com/repos/medias/0000/00/00/17/6099.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Długie i zdrowe życie  to zapewne marzenie wielu z nas. Szczególnie tych bardziej zaawansowanych roczników. ;) Duże nadzieje pokładamy w medycynie. Czy jednak medycyna robi wystarczające postępy? A jeżeli tak, to czy można je jakoś zmierzyć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sądzę, że dosyć dobrą miarą postępu w medycynie jest &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Oczekiwana_dalsza_d%C5%82ugo%C5%9B%C4%87_trwania_%C5%BCycia"&gt;oczekiwana długość życia&lt;/a&gt;.Otóż ta oczekiwana długość życia wzrosła ostatnio znacznie. I tak cytuję za Wikipedią:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;Największe zmiany dokonały się w najbogatszych krajach świata. Przykładowo w 1900 r. oczekiwana długość trwania życia dla noworodka w USA była równa około 47 lat, podczas gdy obecnie jest to około 77 lat. W Indiach w połowie XX wieku wynosiła ok. 32 lata, a w roku 2000&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;W ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrost długości oczekiwanej życia w Niemczech wynosił około 2% na rok. Jeżeli wierzyć dwóm wybitnym głosicielom długowieczności, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Aubrey_de_Grey"&gt;Aubrey de Grey&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Raymond_Kurzweil"&gt;Ray Kurzweil&lt;/a&gt;, to mamy tutaj też do czynienia ze wzrostem wykładniczym. To znaczy, że przyrost długości oczekiwanej życia rośnie coraz szybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Medycyna ma z pewnością obok innych czynników znaczny wpływ na ten wzrost. Oglądając niektóre ostatnie osiągnięcia medyczne myślę że już w niedługiej już przyszłości medycyna jeszcze pozytywniej wpłynie na oczekiwaną długość życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doktor &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Anthony_Atala"&gt;Anthony Atala&lt;/a&gt;, dyrektor  &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wake_Forest_Institute_for_Regenerative_Medicine" title="Wake Forest Institute for Regenerative Medicine"&gt;Wake Forest Institute for Regenerative Medicine&lt;/a&gt;, zaprezentował niedawno na forum &lt;a href="http://www.ted.com/"&gt;TED&lt;/a&gt; ostatnie osiągnięcia regeneratywnej medycyny. Naukowcy z tej dziedziny pracują nad metodami rekonstrukcji uszkodzonych organów. W klinicznych studiach są już w stanie reprodukować poza ciałem pacjenta pewne jego organy. Używają do tego próbki jego komórek, które rozmnażają, nadają im formę danego organu i uczą je spełniać funkcję właściwą temu organowi. Fascynująca prezentacja!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fabryka ludzkich organów produkująca na zamówienie to więc chyba niezbyt odległa wizja. To jeszcze jeden czynnik, który być może przybliży nas do długowieczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--copy and paste--&gt;&lt;object height="326" width="446"&gt;&lt;param name="movie" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;param name="bgColor" value="#ffffff"&gt; &lt;param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/AnthonyAtala_2009P-medium.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/AnthonyAtala-2009P.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=744&amp;amp;introDuration=16500&amp;amp;adDuration=4000&amp;amp;postAdDuration=2000&amp;amp;adKeys=talk=anthony_atala_growing_organs_engineering_tissue;year=2009;theme=new_on_ted_com;theme=tales_of_invention;theme=medicine_without_borders;theme=what_s_next_in_tech;theme=might_you_live_a_great_deal_longer;event=TEDMED+2009;&amp;amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;"&gt;&lt;embed src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" allowfullscreen="true" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/AnthonyAtala_2009P-medium.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/AnthonyAtala-2009P.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=744&amp;amp;introDuration=16500&amp;amp;adDuration=4000&amp;amp;postAdDuration=2000&amp;amp;adKeys=talk=anthony_atala_growing_organs_engineering_tissue;year=2009;theme=new_on_ted_com;theme=tales_of_invention;theme=medicine_without_borders;theme=what_s_next_in_tech;theme=might_you_live_a_great_deal_longer;event=TEDMED+2009;" height="326" width="446"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podobne posty:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2010/02/szybkosc-postepu.html"&gt;Szybkość postępu&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/01/tylko-7-krokw-do-niemiertelnoci.html"&gt;Tylko 7 kroków do nieśmiertelności&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2009/10/ted-rowniez-po-polsku.html"&gt;Ted po polsku&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7537599963898102387?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7537599963898102387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7537599963898102387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/02/fabryka-ludzkich-organow.html' title='Fabryka ludzkich organów'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7188742140362430726</id><published>2010-02-01T14:41:00.000+01:00</published><updated>2010-02-01T14:42:16.621+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Szybkość postępu</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www2.norwalk-city.k12.oh.us/wordpressmu/halgebra2/files/2009/04/expo-growth.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 257px; height: 259px;" src="http://www2.norwalk-city.k12.oh.us/wordpressmu/halgebra2/files/2009/04/expo-growth.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Praktycznie nieustannie pojawiają się na rynku nowe komputery i rozwiązania techniczne. Nieco lepsze w porównaniu z tymi wczorajszymi wabią nas do zakupu, chociaż początkowo ich ceny są wyższe.  Czy jednak te kilka procent więcej pamięci, szybkości procesora, rozdzielczości monitora, pojemności twardego dysku, szybkości łącza internetowego to rzeczywisty postęp warty naszych pieniędzy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W krótkiej perspektywie czasu zmiany nie są przecież aż tak znaczące. Łatwo je więc zignorować.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Jednak porównując dłuższe okresy czasu  widać wyraźnie ogrom zmian. Zerknijmy 25 lat wstecz. To czasy   Commodore z 64 kilobajtami pamięci i z procesorem o takcie  4 MHz. Pierwsze twarde diski pojawiły się dopiero nieco później i mogły zmagazynować oszałamiające jak na owe czasy 10 megabajtów. Wtedy, przed lat dwudziestu paru, na zmagazynowanie jednego filmu, który dzisiaj mieści się bez problemu na malutkiej pamięci USB ,  trzeba by kupić 450  tych 20 Megabajtowych twardych dysków. Do ich transportu ledwo wystarczyłby VW Bus!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, przynajmniej w dziedzinie komputeryzacji, mamy do czynienia z ogromnym postępem. Moc współczesnych urządzeń jest około 100 tysięcy razy wyższa od  tych sprzed 25 lat. A na dodatek ceny komputerów w relacji do zarobków znacznie spadły!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Postęp następuje również w zakresie software, tylko tutaj jest on może nie aż tak widoczny i porównywalny. Między możliwościami dzisiejszych serwisów Google'a, Facebooka czy Twittera, a tekstowym interface Commodore z lat 80-tych jest jednak niewyobrażalna przepaść.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy postęp w przyszłości będzie równie szybki? Czy możemy liczyć na dalszy wzrost o 100.000 w następnych 25 latach?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż postęp technologiczny zdaje się być wykładniczy. Nie jest to wprawdzie udowodnione naukowo i dlatego brak   jednoznacznego wyjaśnienia dla tego fenomenu. Wieloletnie obserwacje opisane &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Moore%27a"&gt;prawem Moore'a&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; potwierdzają to jednak.  Postęp wykładniczy oznacza, że postęp przyspiesza wraz z upływem z czasu. To znaczy, ze w jednostce czasu przyrost postępu jest coraz większy. Albo inaczej mówiąc, że stały wzrost postępu następuje w coraz krótszych jednostkach czasu.  Czyli za 25 lat możemy oczekiwać wzrostu o milion a może nawet  dziesięć milionów! A wzrost o sto tysięcy jest tuż tuż. Za   dziesięć albo &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;może &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;nawet za pięć lat!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7188742140362430726?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7188742140362430726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7188742140362430726' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7188742140362430726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7188742140362430726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/02/szybkosc-postepu.html' title='Szybkość postępu'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7856770425865964195</id><published>2010-01-22T17:08:00.003+01:00</published><updated>2010-01-22T17:17:14.603+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='globalizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Przemyśl, przekonstruuj, przebuduj</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b style="font-family: verdana;"&gt;Polepsz stan świata: przemyśl, przekonstruuj, przebuduj&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; (rethink, redesign, rebuild) - to apell, który do uczestników tegorocznego spotkania World Economic Forum w szwajcarskim Davos od 27 do 31 stycznia skierował przewodniczący tego forum Klaus Schwab.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tegoroczne spotkanie jest spotkaniem jubileuszowym, bo już 4o-tym. Ponad 2500 wybitnych osobistości ze świata businessu i polityki z 90 krajów będzie przez kilka dni rozmawiać o tym jak zapewnić światu trwały wzrost i uniknąć kryzysu jaki przeżyliśmy w ostatnich latach. Klaus Schwab nie ukrywa, że globalny system polityczny, finansowy i gospodarczy nie funkcjonuje dobrze. Trzeba znaleźć nowe rozwiązania zapewniające trwały rozwój.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="295" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DSeC8nzYhNM&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/DSeC8nzYhNM&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="295" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.weforum.org/en/index.htm"&gt;World Economic Forum &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.weforum.org/en/events/AnnualMeeting2010/index.htm"&gt;World Economic Forum Annual Meeting 2010 &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/user/WorldEconomicForum"&gt;World Economic Forum na Youtube&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2009/02/kryzys-na-swiatowym-forum-ekonomicznym.html"&gt;World Economic Forum Annual Meeting 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/01/wiatowe-forum-ekonomiczne-w-davos.html"&gt;World Economic Forum Annual Meeting 2008&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7856770425865964195?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7856770425865964195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7856770425865964195' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7856770425865964195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7856770425865964195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/01/przemysl-przekonstruuj-przebuduj.html' title='Przemyśl, przekonstruuj, przebuduj'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6085695591400548692</id><published>2010-01-18T19:53:00.006+01:00</published><updated>2010-01-18T20:05:24.910+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Trzech prezydentów w imię narodowej jedności</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.rawstory.com/images/new/obamaclintonbushhaiti.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 324px; height: 197px;" src="http://www.rawstory.com/images/new/obamaclintonbushhaiti.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Przed kilkoma dniami przypadkiem oglądałem telewizyjne wiadomości akurat w momencie gdy Oboma ogłaszał amerykański program pomocy dla Haiti. Przed białym domem stał Obama ramię w ramię z byłymi prezydentami Clintonem i Bushem. Obama mówił o wielkim planie pomocy, a byli prezydenci stojąc u jego boku samym tym faktem wyrażali poparcie dla tego planu. Jak to możliwe pomyślałem, że ci sami prezydenci, którzy w tak radykalny sposób zwalczali się, którzy prowadzili diametralnie różna politykę, których światopoglądy są tak strasznie odmienne, którzy zapewne bardzo nie lubią się stają w jednym szeregu z Obamą i popierają jego akcję.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, że był to symboliczny akt. Był to symbol narodowej jedności, jedności ponad wszelkie polityczne i emocjonalne podziały. Jedności w imię sprawy w danym momencie nadrzędnej. To był symbol amerykańskiej zdolności zjednoczenia różnych sił politycznych w imię wspólnej sprawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądając tę scenę od razu skojarzyłem ją z polską sytuacją. Czy to możliwe aby trzech polskich prezydentów zapomniało na moment o swych animozjach i wystąpiło wspólnie na rzecz sprawy dla kraju dużo ważniejszej niż ich ambicje?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na obchodach rocznicy Solidarności im się to niestety nie udało. Również duże problemy ze wspólnym wystąpieniem mają prezydent i premier na europejskim parkiecie, ośmieszając kraj swym dziecinnym zachowaniem. A szkoda.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6085695591400548692?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6085695591400548692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6085695591400548692' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6085695591400548692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6085695591400548692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2010/01/trzech-prezydentow-w-imie-narodowej.html' title='Trzech prezydentów w imię narodowej jedności'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5508833771520247936</id><published>2009-12-21T14:21:00.006+01:00</published><updated>2009-12-21T15:30:55.450+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bieganie'/><title type='text'>Lodowe bieganie</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.icemarathon.com/media/i/Richard%20Donovan%20100km.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 283px; height: 188px;" src="http://www.icemarathon.com/media/i/Richard%20Donovan%20100km.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W ostatnich dniach mróz i wiatr to (niestety) stali towarzysze moich porannych marszobiegów. Mróz do minus piętnastu stopni i wiatr chłostający w twarz i przenikający przez ubranie to wnętrza zabierają tę ociupinkę ciepła, jaką udaje mi się zgromadzić. Pomimo szybkiego ruchu i naprawdę ciepłego ubrania marznę w twarz i z trudem przedzieram się przez nawiane przez wiatr zaspy śnieżne.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warunki iście arktyczne, podobne chyba do tych na Antarktydzie. A właśnie tam przed kilkoma dniami odbył się &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.icemarathon.com/live/183.html"&gt;piąty antarktyczny lodowy maraton&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. dziewiętnastu śmiałków - w tym również trzy kobiety! - zmagało się  długie godziny z mrozem, śnieżnym podłożem i zapewne przede wszystkim ze swoimi słabościami. Najszybszy - Amerykanin Jason Wolfe - pokonał dystans 42 km w niecałe 5 godzin. Najwolniejszy zawodnik - Brazylijczyk, a więc klimat dla niego z pewnością nieodpowiedni - potrzebował aż 11 godzin! Dwóch zawodników to nawet zmierzyło się z dystansem 100 km! Irlandczyk Richard Donovan biegł te sto kilometrów 19 godzin bez przerwy!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogoda na Antarktydzie była podobno niezła. świeciło nawet słońce, a temperatura około -14 stopni była dosyć umiarkowana. Czyli prawie tak jak i u nas.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"W zasadzie taki antarktyczny maraton to nic takiego szczególnego. Robię taki maraton przecież w dwa czy trzy ranki, a mróz i u nas siarczysty. Może więc wybrać się w przyszłym roku na Antarktydę?" -  tak sobie myślałem wychodząc dzisiaj rano z domu. Po prawie trzech godzinach czołgając się resztką sił do domu zmieniłem jednak zdanie. Szczęśliwy, że nie jestem na Antarktydzie, zaparzyłem sobie gorącej herbaty i zwaliłem się jak kłoda na kanapę. Ja na razie nie wybieram się już na Antarktydę i jestem pełen podziwu dla tych 19 odważnych. To wielki wyczyn!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5508833771520247936?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5508833771520247936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5508833771520247936' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5508833771520247936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5508833771520247936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/12/lodowe-bieganie.html' title='Lodowe bieganie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6050640837527252142</id><published>2009-11-09T22:52:00.002+01:00</published><updated>2009-11-10T18:46:10.256+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><title type='text'>CZy w klasach powinny wisieć krzyże?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W mediach i na blogach zagościł ostatnio spór o krucyfiksy w szkołach. Powodem tego jest decyzja  Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nakazującego zdjęcie symboli religijnych ze szkół we Włoszech. Austriackie radio cytuje oburzone tym koła kościelne i przeprowadza ankiety wśród słuchaczy. A na polskich blogach pojawiły się &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://dzalewski.blogspot.com/2009/11/10-argumentow-za-wieszaniem-krzyzy-w.html"&gt;listy dziesięciu argumentów&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; przeciwko tej decyzji. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to co wisi w klasie na ścianie na rzeczywiście duże znaczenie? Czy krzyż na ścianie tworzy automatycznie bogobojnych katolików, a jego brak prowadzi do spadku moralności? Moim zdaniem nie ma to zbytniego znaczenia. Za moich czasów z klasowej ściany spoglądał na nas surowym wzrokiem Józef Cyrankiewicz (premier PRL w tamtych czasach - to takie przypomnienie dla młodszych roczników ;) ) i pomimo to lud walił do kościołów. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W państwach świeckich, w państwach w których każdy obywatel ma zagwarantowaną wolność wyznania, a jednocześnie obowiązuje rozdział państwa od kościoła, wychowanie dzieci młodzieży powinno byś wolne od jakiekolwiek indoktrynacji ideologicznej i to niezależnie od jej kierunku. Zadaniem szkoły jest otworzenie młodym ludziom wszelkich opcji w taki sposób, aby sami mogli dokonać wyboru w wieku na nią pozwalającym. Dlatego jestem stanowczym przeciwnikiem państwowego dofinansowywania szkół religijnych, narodowościowych czy innych temu podobnych. Szkoły tego typu są z zasady zdecydowanie ukierunkowane ideologicznie, a przez to zawężają wolny wybór młodych ludzi.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;świeckie państwo powinno umożliwić wszystkim swoim obywatelom wyznawanie wybranej przez nich wiary, samo jednak powinno pozostać obiektywne i neutralne religijnie. Otóż ta obiektywność i neutralność religijna to są bardzo ważne, wręcz nadrzędne wartości.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego trudno mi zaakceptować pierwszy argument zwolenników krzyża w szkołach, według którego krzyż to potwierdzenie faktu, że w danym państwie żyją wierzący w Chrystusa. Otóż zarówno w Polsce jak i innych państwach Europy żyją oprócz wierzących w Chrystusa, ludzie którzy w niego nie wierzą jak również ludzie innej wiary. Gdyby stosować tu czysty element większościowy (większość Polaków to katolicy) to w niektórych szkołach w Austrii (większość uczniów to Turcy) należałoby w klasach zastąpić krzyż półksiężycem, czy innym symbolem islamskim.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również nie zgadzam się z tezą jakoby krzyż był symbolem Europy. Może tak było w czasach wojen krzyżowych, ale nie dzisiaj. Nie przeczę, że chrześcijaństwo miało spory wpływ na Europę. Ale Europa to dużo więcej. To przecież wspaniała kultura helleńska z której również kościół katolicki czerpał pełnymi garściami. Europa to też Rzym, ten do dzisiaj niedościgły wzór integracji różnych kultur i uniwersalności. Europa naszych czasów to też twór oświecenia, twór otwartych myślicieli tamtej ery, którzy stworzyli podwaliny dla rozwoju demokracji i wolnej myśli. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6050640837527252142?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6050640837527252142/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6050640837527252142' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6050640837527252142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6050640837527252142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/11/w-mediach-i-na-blogach-zagosci-ostatnio.html' title='CZy w klasach powinny wisieć krzyże?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5599103797523104259</id><published>2009-11-01T23:16:00.004+01:00</published><updated>2009-11-01T23:34:17.490+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>Pierwszy austriacki uniwersytet  na Itunes U</title><content type='html'>&lt;div  class="ennote" style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.uibk.ac.at/index.html"&gt;Uniwersytet Leopold-Franzens w Insbrucku&lt;/a&gt; jest pierwszą wyższą uczelnią austriacką &lt;a href="http://www.uibk.ac.at/itunes/"&gt;która publikuje swoje wykłady na Itunes U&lt;/a&gt; - o Itunes U wspomniałem już &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2009/04/itunes-u-demokratyzacja-nauki.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Dostępne są między innymi wykłady z informatyki, fizyki (to w Insbrucku naucza słynny specjalista od teleportacji fotonów Anton Zeilinger). Oprócz tego można tam znaleźć sporo informacji dla studiujących i fragmenty konferencji organizowanych na tamtejszym uniwersytecie. Wykłady są w większości po niemiecku, ale znalazłem też kilka po angielsku. W Itunes U znajdziecie uniwersytet w Insbrucku pod hasłem "Leopold-Franzens-Universität".  Poza merytorycznymi walorami tych wykładów dodatkowo można w ten sposób zapoznać się z dosyć specyficzną wymową tyrolską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5599103797523104259?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5599103797523104259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5599103797523104259' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5599103797523104259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5599103797523104259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/11/pierwszy-austriacki-uniwersytet-na.html' title='Pierwszy austriacki uniwersytet  na Itunes U'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8497688765367922370</id><published>2009-10-27T21:05:00.003+01:00</published><updated>2009-10-27T21:10:43.420+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>TED również po polsku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.ted.com/images/ted_logo.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 280px; height: 53px;" src="http://www.ted.com/images/ted_logo.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Jednym z najciekawszych serwisów jakie powstały w internecie jest niewątpliwie TED. TED to wspaniała organizacja,  której celem jest rozpowszechnianie idei tego wartych. W tym celu TED organizuje cały szereg konferencji na które zaprasza wybitnych myślicieli, ludzi nauki, przedsiębiorców czy innych oryginałów. To w większości ludzie z wielką pasją, którzy w porywający, a zarazem bardzo przystępny sposób opowiadają o swoich ideach, swoim życiu i osiągnięciach. Ludzie ci chcą poprzez swoją działalność zmienić świat, a TED pomaga im dotrzeć do milionów odbiorców, TED nagrywa ich prelekcje na wideo i publikuje je na swym portalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wszystkie prelekcje na konferencjach TED są po angielsku. Bardzo wielu ludzi włada tym językiem. Jednak równie liczni są ci, którzy mają problemy w zrozumieniu trudnych tematów w obcym języku. Dla nich TED uruchomił nowy program - "&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.ted.com/index.php/OpenTranslationProject"&gt;Otwarty projekt tłumaczenia&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;" - już jakiś czas temu, a ja właśnie to spostrzegłem i uprzejmie informuję.  W ramach tego programu woluntariusze - a jest ich aktualnie około 140 - tłumaczą prelekcje na 80 różnych języków w tym również polski.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważam, że to wspaniała idea TED, aby w ten sposób jeszcze bardziej rozpowszechnić dobre i ciekawe idee. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z TED - &lt;a href="http://www.ted.com/translate/languages/pol"&gt;http://www.ted.com/translate/languages/pol&lt;/a&gt;.  &lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8497688765367922370?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8497688765367922370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8497688765367922370' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8497688765367922370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8497688765367922370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/10/ted-rowniez-po-polsku.html' title='TED również po polsku'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8800916414355234062</id><published>2009-10-26T21:18:00.005+01:00</published><updated>2009-10-28T16:09:56.732+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styl życia'/><title type='text'>Emerytura na raty</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.nerdcore.de/wp/wp-content/uploads/2008/02/monkey.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 207px; height: 281px;" src="http://www.nerdcore.de/wp/wp-content/uploads/2008/02/monkey.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jeszcze do niedawna życie ludzi przebiegało w trzech następujących  po sobie fazach: dzieciństwo i nauka, praca lata długie, no i na koniec zasłużony - bardziej lub mniej - odpoczynek na emer&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;yturze. świat dzisiaj jest jednak taki zwariowany, a wszystko jakieś takie poplątane i pomieszane. Dzi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;siaj już nie wystarczy uczyć się w młodości tylko trzeba to robić całe życie, a i tak smarkac&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;ze są bardziej otrzaskane z techniką. A i z tym zasłużonym odpoczynkiem mogą być kłopoty. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.21school.ox.ac.uk/about/director.cfm"&gt;Ian Goldin&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; ze &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.21school.ox.ac.uk/about/"&gt;szkoły 21 wieku&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; -  założonego w roku 2005 na uniwersytecie oksfordzkim - twierdzi, że już niedługo możemy kompletnie zapomnieć o emeryturze. Będziemy zbyt długo żyli, aby ktoś inny mógł nam za nią płacić. Tak więc trzeba będzie zasuwać do aż dziewięćdziesiątki. Albo i dłużej.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne rozwiązanie proponuje &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Stefan_Sagmeister"&gt;Stefan Sagmeister&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, słynny austriacki grafik i designer. Otóż zamyka on &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.sagmeister.com/index.html"&gt;swoje biuro&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; co siedem lat na cały (!) rok i jest przez ten czas absolutnie nieosiągalny. Sagmeister poświęca się cały rok swoim eksperymentom i pasjom. Podróżuje po świecie i próbuje rzeczy na które normalnie, w pozostałych siedmiu latach, nie ma czasu. Sagmeister twierdzi, że ten rok robienia czegoś innego, bez gonienia tylko za pieniędzmi, ładuje jego kreatywne akumulatory. Z tej energii korzysta on w następnych latach realizując zebrane w trakcie tej "częściowej emerytury" idee.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwiązanie Sagmeistera, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://blog.ted.com/2009/10/the_power_of_ti.php"&gt;które zaprezentował on bardzo ciekawie na forum TED&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, to taki przeplataniec pracowniczo-emerytalny. Również i w modelu Sagmeistera nie ma miejsca na emeryturę w wieku 65 lat. Za te częściowe emerytury w wieku średnim trzeba będzie pracować dłużej.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może jeszcze bardziej to pomieszać. Nie tylko pracę i emeryturę, ale także naukę. To znaczy trochę nauki w młodości, a potem praca no i też trochę emerytury. A po niej znowu czas wrócić do szkolnej ławy.  I tak dalej, i tak dalej. ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8800916414355234062?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8800916414355234062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8800916414355234062' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8800916414355234062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8800916414355234062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/10/czesciowa-emerytura.html' title='Emerytura na raty'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3237158917286065393</id><published>2009-10-07T17:39:00.004+02:00</published><updated>2009-10-07T17:52:46.432+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='środowisko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport ekstremalny'/><title type='text'>Polarne pływanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.trailspace.com/images/blog/2009/02/26/lewispugh-540x405.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 276px; height: 207px;" src="http://www.trailspace.com/images/blog/2009/02/26/lewispugh-540x405.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Mamy właśnie u nas szalenie interesującą porę roku - upalne lato w październiku. To bardzo przyjemna nowość. Zamiast jesiennego chłodu przyszło do nas gorące lato, słoneczko grzeje solidnie, a w cieniu mamy 28 stopni. Noce też śródziemnomorskie takie bardziej, 17 stopni zachęca do długich pobytów na świeżym powietrzu.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt; W dzień to aż za gorąca jest. Przydałaby się ochłoda jakaś, może pływanie w chłodnej wodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba jednak nie każdy z nas chciałby naśladować &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.lewispugh.com/index.html"&gt;Lewisa Pugha&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; i pływać w morzu polarnym. A tak, Lewis pływa w Arktyce, a dokładnie na biegunie północnym. Lewis &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.youtube.com/watch?v=6sS8OcEwXNs"&gt;skoczył z kry lodowej do morza o temperaturze minus 1,7 stopnia (!) i przepłynął jeden kilometr&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Prawie 19 minut w lodowatej wodzie! brrrrr&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, zimno mi na samą myśl o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co ten szaleniec to robi? - zapytacie z pewnością. A po drugie tam przecież nie można pływać. Biegun północny zalega przecież bardzo gruba pokrywa lodu. To tam Amudsen, Nansen i inni śmiałkowie na początku 20 wieku wędrowali przecież pieszo. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Otóż tak było przed laty. A teraz to lód na biegunie już nie taki gruby i sporo tam otwartego morza. To efekt globalnego ocieplenia w ostatnich latach. Właśnie dlatego Lewis - pływak ekstremalny i jednocześnie działacz na rzecz ochrony środowiska - skocze do tej lodowatej wody. On chce swymi spektakularnymi wyczynami wstrząsnąć światową opinią i pokazać jak wielkie zmiany zachodzą w przyrodzie w skutek globalnego ocieplenia.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak pozornie odległe od siebie zjawiska jak zanik pokrywy lodowej na biegunie północnym i upalnie październikowe dni we Wiedniu mają chyba bardzo wiele wspólnego. Oba te zjawiska są &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;prawdopodobnie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;wynikiem globalnego ocieplenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3237158917286065393?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3237158917286065393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3237158917286065393' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3237158917286065393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3237158917286065393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/10/polarne-pywanie.html' title='Polarne pływanie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-9216732721539757473</id><published>2009-09-24T12:29:00.003+02:00</published><updated>2009-09-24T12:43:48.405+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozmaitosci'/><title type='text'>Jesienny zmierzch lub dlaczego czytanie Techcrunch w pociągu nieco komplikuje życie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/19/Bf_Hausfeldstra%C3%9Fe_2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 280px; height: 210px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/19/Bf_Hausfeldstra%C3%9Fe_2.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Pomimo tego spokojnego ciepła ostatnich dni, tego słońca od rana do wieczora czuje się zbliżającą jesień. Nad ranem mgły pokrywają pola mleczną bielą. Wieczorem zmierzch nadchodzi nagłe i zdecydowanie za wcześnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wieczorem jadąc pociągiem do domu stałem się ofiarą tego zbyt szybkiego zmierzchu. Gdzieś tak koło w pół do ósmej wsiadłem do pociągu po ciężkim ale owocnym dniu. Jak zwykle w trakcie podróży przeglądałem na Iphonie najnowsze posty Techcrunch i zaczytałem się w nich bardzo. Pociąg był praktycznie pusty i jechał dosyć leniwie stając od czasu do czasu. Rejestrowałem to tylko marginalnie skupiony na kilku naprawdę dobrych artykułach Arringtona. Na jednej ze stacji pociąg stanął na dobre. Stał tam tak długo, że nawet to zauważyłem. Lekko rozejrzałem się po okolicy, ale całkiem szaro już było i praktycznie nic nie widziałem. Czytałem więc dalej posty i czekałem coraz niecierpliwiej aż ten pociąg w końcu ruszy. W momencie jak ruszył zrozumiałem całą sytuację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pociąg jechał już z powrotem do Wiednia! A ta stacja na której tak długo stał to była stacja końcowa. Stacja na której ja miałem wysiąść! Na moje szczęście przedostatnia stacja nie była zbyt daleko od końcowej. Wysiadłem na niej i spacerkiem poszedłem do stacji końcowej. Wieczór był pogodny, ciepły, a okolica przyjemna, więc też było fajnie.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki morał z tej historii wynika? Nie czytajcie postów w pociągu!  A jeżeli już czytujecie to  nie pracujcie aż do zmierzchu! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-9216732721539757473?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/9216732721539757473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=9216732721539757473' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/9216732721539757473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/9216732721539757473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/09/jesienny-zmierzch-lub-dlaczego-czytanie.html' title='Jesienny zmierzch lub dlaczego czytanie Techcrunch w pociągu nieco komplikuje życie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2855495979599411766</id><published>2009-09-16T19:58:00.005+02:00</published><updated>2009-09-16T20:21:23.505+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bieganie'/><title type='text'>Kondycja to podstawa</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.businessrun.at/files/img/2223.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 359px; height: 242px;" src="http://www.businessrun.at/files/img/2223.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W bieganiu kondycja to podstawa. A co robić aby mieć dobrą kondycję? To proste. Wystarczy tylko regularnie trenować no i nie jeść zbyt wiele. O piciu czy papierosach to nawet nie wspominam, bo wiadomo, że dla sportowców to jest tabu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zeszłym tygodniu biegałem na "&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.businessrun.at/de/"&gt;business run&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;" we Wiedniu. Business run to taka impreza dla firm. Firmy meldują trzyosobowe zespoły. Oczywiście, że firmy mogą zgłosić więcej niż jeden zespół. I tak na przykład moja firma zgłosiła przeszło 100 zespołów. Business run to bardzo masowa impreza. W tym roku na wiedeńskim Praterze zebrało się aż 16000 osób. Dystans do pokonania mieliśmy króciutki, bo tylko 4,2 km.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A mój czas? No cóż nie najlepszy. Wynik 22 min. i kilka tam sekund wystarczył tylko na miejsce 6500. Oj coś z kondycją u mnie kiepsko. Trzeba wziąć się w garść i trenować solidnie. A i z ciasteczek chyba muszę zrezygnować. ;(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2855495979599411766?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2855495979599411766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2855495979599411766' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2855495979599411766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2855495979599411766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/09/kondycja-to-podstawa.html' title='Kondycja to podstawa'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-55566811369066188</id><published>2009-09-12T18:18:00.004+02:00</published><updated>2009-09-12T18:37:39.228+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pies'/><title type='text'>Wiejski Internet</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_wVsFUUb0Qqg/RxFEh9UayEI/AAAAAAAAALE/s1T-Bcs9WQc/s640/Bild%20047.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 439px; height: 329px;" src="http://lh3.ggpht.com/_wVsFUUb0Qqg/RxFEh9UayEI/AAAAAAAAALE/s1T-Bcs9WQc/s640/Bild%20047.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Zafascynowani wspaniałymi możliwościami jakie mamy do dyspozycji dzięki internetowi często zapominamy o równie zdumiewających komunikacyjnych zdolnościach tradycyjnych grup społecznych.  A takich klasycznych przykładów jest mnóstwo, jak na przykład błyskawiczne rozpowszechnianie się różnych nowinek plotek wewnątrz firmy.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio na własnym przykładzie przekonałem się o niezwykłej zdolności komunikacyjnej małej wioski.  Otóż przed kilkoma dniami nasz husky zamiast grzecznie leżeć w ogródku wybrał się na samodzielna wędrówkę po wsi, albo mówiąc dosadnie zwiał nam.  Nad ranem spostrzegliśmy jego znikniecie i przerażeni ruszyliśmy na poszukiwania. Po godzinie bezowocnego obszukiwania wsi i okolicznych pól autem i rowerem moja Pani wpadła na genialny pomysł, aby pytać ludzi czy nie widzieli tego naszego łobuza. Spytała kogoś na ulicy, on coś tam słyszał i wysłał nas do sklepu. Okazało się,  że w sklepie (jedyny we wsi) już wszyscy wiedzą o bezpańskim psie, a panie z urzędu gminy próbują się do nas dodzwonić. I tak oto dowiedzieliśmy się, że nasz pies leży sobie na podwórku jednego z domów czekając cierpliwie na swoją ulubiona psia koleżankę.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od czasu tego zdarzenia chyba każdy mieszkaniec wsi (około tysiąca ludzi) wypytuje mnie dokładnie. Czy to mój pies zwiał? A jak to było? A dlaczego i tak prawie bez końca.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mgnieniu oka więc praktycznie cała wieś dowiedziała się, że mój pies zwiał. I to całkiem bez internetu. ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-55566811369066188?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/55566811369066188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=55566811369066188' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/55566811369066188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/55566811369066188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/09/wiejski-internet.html' title='Wiejski Internet'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_wVsFUUb0Qqg/RxFEh9UayEI/AAAAAAAAALE/s1T-Bcs9WQc/s72-c/Bild%20047.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-9186590352517097735</id><published>2009-08-10T16:17:00.003+02:00</published><updated>2009-08-10T16:57:03.443+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='firmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><title type='text'>Facebook dla firm</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pomału również i firmy odkrywają socjalne serwisy. Te wspaniałe serwisy, które  my, prywatni konsumenci, znamy i cenimy już od dłuższego czasu powoli wkraczają również do firm. Nie jest to proces łatwy, bo firmowe otoczenie i socjalne serwisy to jak ogień i woda. Z jednej strony many hierarchiczne i skostniałe struktury, a z drugiej spontaniczność i niczym pohamowaną kreatywność. Pomimo tych zasadniczych  różnic firmy zaczynają rozumieć co tracą nie wprowadzając socjalnych serwisów. Firmy zrozumiały to, nie dlatego, że ktoś potrafi przedstawić pozytywny efekt tej inwestycji (businessowy plan). O nie, tego jeszcze nikt nie dokonał nawet w przypadku rzeczy tak absolutnie niezbędnej jak mail. Tak jak w przypadku większości dużych innowacji technologicznych pewne zmiany w firmach po prostu stają się. Ktoś tam założył wiki, ktoś pisze bloga, administratorzy uruchomili serwera do wirtualnej komunikacji i rozdają znajomym cody dostępu. A z drugiej strony olbrzymia ilość pracowników w swym prywatnym życiu jest bardzo aktywna na blogach, Facebookach czy Twiterach. I nie tylko pracowników, ale także klientów i partnerów. To wszystko w pewnym momencie osiąga masę krytyczną i biedna firma po prostu nie ma innego wyjścia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Również i moja firma - Telekom Austria - rusza w kierunku socjalnych sieci. Powierzchowna analiza wykazała, że przeszło 30% z nas używa prywatnie Facebooka, a 17% Xing. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.facebook.com/pages/Telekom-Austria/142239015057?%C3%82v=wall&amp;amp;viewas=1312566865"&gt;Telekom Austria chce wykorzystać ten potencjał dla siebie i na początek założyła firmową stronę na Facebooku&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. Ciekawe co z tego wyniknie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Oczywiście nie wszystkie firmy idą w tym kierunku. Znam sporo firm, które zabraniają pracownikom używać Facebook &amp;amp; Co w godzinach pracy. Wiele firm używa w tym celu różnych filtrów automatycznie blokujących dostęp do tych serwisów z sieci firmowych.&lt;/span&gt; :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Ja uważam, że to absolutnie fałszywa strategia. Polecam tutaj ciekawy &lt;a href="http://www.bbc.co.uk/programmes/b00lszhn"&gt;podcast Petera Day (BBC)&lt;/a&gt; o tym jak duże internacjonalne firmy używają socjalne serwisy. Otóż te olbrzymy zrozumiały, jak wykorzystać kreatywność i spontaniczność pracowników dla interesu firmy. Cena za to jest wysoka, bo firmy muszą w dużym stopniu zrezygnować z tak chętnie używanej kontroli. W tych firmach każdy może opublikować co chce na wewnątrz firmowych serwisach. I okazuje się, że firma nie traci na tym, a wręcz przeciwnie zyskuje. :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-9186590352517097735?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/9186590352517097735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=9186590352517097735' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/9186590352517097735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/9186590352517097735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/08/facebook-dla-firm.html' title='Facebook dla firm'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7147190856653305003</id><published>2009-08-04T10:04:00.003+02:00</published><updated>2009-08-04T10:17:34.167+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><title type='text'>Facebook nie tylko dla młodych</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; Wczoraj rozmawiałem  z ważna osoba w naszej firmie. Osoba wysoko postawiona, poważna, wbita solidnie w lata. Rozmawialiśmy na nieco nudne tematy zawodowe aż w pewnym momencie zaczęliśmy gaworzyć o socjalnych sieciach i faceboooku.  Wtedy to ujrzałem nagle błysk w oku mejego kolegi, ożywił się on znacznie i z młodzieńczym zaangażowaniem wygłosił pełen zapału półgodzinny wykład na temat faceboooku i jak to on ze swoimi znajomymi i rodziną z niego korzysta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż facebook umożliwił jemu intensywny kontakt z córka zaangażowaną w projekty socjalne w Australii  i resztą rozsianej po świecie rodziny i grupy przyjaciół. Stworzyli oni na facebooku zamkniętą grupę wewnątrz której publikują prywatne zdjęcia i informują się wzajemnie o tym co właśnie robią. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta powszechnie dostępna i jak widać zrozumiala i łatwa w obsłudze technologia - mój kolega nie jest bynajmiej informatykiem - pozwala im pokonać dzielacy ich dystans i utrzymywać intensywne kontakty. I jak widać na przykładzie mojego kolegi wiek nie stanowi tu żadnej bariery.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7147190856653305003?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7147190856653305003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7147190856653305003' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7147190856653305003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7147190856653305003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/08/facebook-nie-tylko-dla-modych.html' title='Facebook nie tylko dla młodych'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7040967060453219063</id><published>2009-07-20T17:16:00.004+02:00</published><updated>2009-07-20T21:30:33.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><title type='text'>Kto ma rację - wiara czy naukowe poznanie?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W najnowszym wydaniu &lt;a href="http://www.edge.org/"&gt;Edge&lt;/a&gt; zauważyłem tę oto wypowiedź &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ian_McEwan"&gt;Iana McEwana&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; (brytyjskiego pisarza)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"None of us, I think, in the mid-'70s, when &lt;/span&gt;&lt;em style="font-style: italic;"&gt;The Selfish Gene&lt;/em&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; was               published, would have thought we'd be devoting so much mental space               now to confront religion. We thought that matter had long been closed"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;Tutaj moje przetłumaczenie: "Nikt z nas &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;w połowie lat siedemdziesiątych, kiedy ukazał się "&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Samolubny_gen"&gt;samolubny gen&lt;/a&gt;" (Richarda Dawkinsa), &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;nie przypuszczał, że będziemy nadal poświęcać tak dużo mentalnej uwagi konfrontacji z religią. Myśleliśmy wtedy, że ten temat jest zamknięty" &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;i przyszły mi do głowy takie oto dwie refleksje. Po pierwsze dlaczego McEwan uważa, że ten temat jest rozstrzygnięty dopiero od połowy lat siedemdziesiątych. Przecież dla bardzo wielu ludzi już od czasów Galileo albo przynajmniej oświecenia dyskurs racjonalności z wiarą został jednoznacznie wygrany przez rozsądek i racjonalność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jednak, pomimo dwu tysięcy lat wytrwałej pracy kościoła i kilkuset-letniej argumentacji wyznawców nauki i rozsądku, pomimo tej olbrzymiej masy argumentów za i przeciw, tych zagorzałych dyskusji wyznawców wiary przeciwko zwolennikom poznania naukowego, temat ten nadal wywołuje tyle emocji i poświęcamy mu aż tyle energii, to czy jest jakakolwiek szansa, że znajdziemy kiedykolwiek jednoznaczną i obiektywną odpowiedź na pytanie "Czy Bóg istnieje"? I czy przede wszystkim wszyscy zgodzimy się, że to jest właśnie ta jedyna prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdopodobnie nie, bo nauka pomimo swych olbrzymich postępów nie potrafi udowodnić, że Bóg nie istnieje, a religia też nie potrafi naukowo dowieść jego istnienia. Obserwując obie strony tego konfliktu coraz częściej mam wrażenie, że u jego podłoża leżą nie obiektywne argumenty, a pewne nastawienie psychologiczne. Jedni chcą po prostu wierzyć, oni tego potrzebują aby egzystować. A ich przeciwnicy o nieco inaczej skonstruowanej  psychice takiej potrzeby nie mają. Czyli wiara, lub jej brak to funkcja naszej psychiki, a nie obiektywnej prawdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7040967060453219063?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7040967060453219063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7040967060453219063' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7040967060453219063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7040967060453219063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/07/w-najnowszym-wydaniu-edge-zauwazyem-te.html' title='Kto ma rację - wiara czy naukowe poznanie?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8713204626612678013</id><published>2009-07-09T09:48:00.004+02:00</published><updated>2009-07-09T10:13:17.271+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Austria'/><title type='text'>Austria to kraj religijny</title><content type='html'>&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Austria jest nadal krajem religijnym. Prawie trzy czwarte ludności twierdzi, że są ludźmi religijnymi. Około 30% określa siebie samych jako niereligijnych, a jedynie 4% jako zdeklarowanych ateistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Taki obraz austriackiego społeczeństwa pokazuje najnowsza ankieta europejskich wartości, której wyniki właśnie opublikowano. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dane te są zbliżone do wyników ankiety z roku 2000.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Interesujący jest jednak spory spadek ilości religijnych ludzi na wsi i w małych miasteczkach, rejonów tradycyjnie dużo bardziej religijnych niż duże miasta. Podczas gdy ilość religijnych osób we Wiedniu nie zmieniła się od roku 2000 i wynosi nadal około 50%, to liczba ludności laickiej na wsi wzrosła z 16% do 34%.  &lt;span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ankieta ukazuje też dwa inne ciekawe trendy. Po pierwsze ludzie odchodzą od "urzędowych" kościołów i szukają "prywatnych" rozwiązań na religijność. Druga tendencja to powrót do religii jako pewnej tożsamości kulturowej, po to aby odgrodzić się w ten sposób od obcych (cudzoziemców) i innych religii, przede wszystkim islamu. Ten trend to z pewnością rezultat bardzo mocnej politycznej polaryzacji wokół islamu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.europeanvaluesstudy.eu/"&gt;European Value Study&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://derstandard.at/fs/1246541624900/Oesterreich-und-Religion-Wir-sind-dazu-verdammt-relevant-zu-sein"&gt;Artykuł w derStandard&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.univie.ac.at/ktf/content/site/pt/forschung/wertestudie2008/materialien/index.html"&gt;Austriackie wyniki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8713204626612678013?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8713204626612678013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8713204626612678013' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8713204626612678013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8713204626612678013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/07/austria-jest-nadal-krajem-religijnym.html' title='Austria to kraj religijny'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3305052586241149183</id><published>2009-06-15T21:24:00.005+02:00</published><updated>2009-06-15T23:41:48.021+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Słów kilka o przyszłośći</title><content type='html'>świat zmienia się nieustannie. Praktycznie każdy dzień przynosi coś nowego. To oczywiście banalne prawdy. Co jednak jest motorem tych zmian? Co pcha ten nasz świat naprzód?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z nas ma zapewne swoje własne wyjaśnienie. Ludzie religijni są zdania, że to wola Boga. Wyznawcy fatalizmu mówią o jakimś bliżej niesprecyzowanym przeznaczeniu, od którego nikt nie jest w stanie uciec. Natomiast racjonaliści wśród nas chyba raczej zgodzą się z tym oto wyjaśnieniem:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przyszłość nie zdarza się ot tak po prostu. To ludzie kształtują ją dzisiaj poprzez swoją działalność - lub jej brak!. &lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Tak, ja też uważam, że to my, ludzie, tworzymy naszą przyszłość. Oczywiście nie każdy z nas ma na nią taki sam wpływ, ale jednak każdy dorzuca ten swój kamyczek do przyszłości. Dokonując wyboru dzisiaj decydujemy jak będziemy żyli w przyszłości. Ważne jest przy tym, że wpływamy na przyszłość niezależnie od tego czy coś aktywnie robimy, czy tylko przyglądamy się biernie biegowi wydarzeń. Jeżeli nie staramy się świadomie kształtować świata  to w pewnym stopniu sprzyjamy rozwojowi w innym niż przez nas zamierzony kierunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hasło powyższe to również credo &lt;a href="http://www.wfs.org/"&gt;World Future Society&lt;/a&gt;. Stowarzyszenie to analizuje &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.wfs.org/WFS%20logo%20RGB.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 146px; height: 104px;" src="http://www.wfs.org/WFS%20logo%20RGB.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;w jaki stopniu socjalne i technologiczne zmiany kształtują przyszłość. Stowarzyszenie zrzesza 25 tysięcy ludzi z całego świata - w Polsce przedstawicielstwa jeszcze nie ma. World Future Society wydaje dwumiesięcznik &lt;a href="http://www.wfs.org/futurist.htm"&gt;The Futurist&lt;/a&gt;, a w lipcu organizuje dużą konferencję - &lt;a href="http://www.wfs.org/WF2009_preliminary.pdf"&gt;World Future 2009&lt;/a&gt;. Motywem przewodnim tej konferencji jest innowacja i twórczość w skomplikowanym świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3305052586241149183?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3305052586241149183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3305052586241149183' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3305052586241149183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3305052586241149183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/06/sow-kilka-o-przyszosci.html' title='Słów kilka o przyszłośći'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5199744358655629094</id><published>2009-06-08T21:56:00.002+02:00</published><updated>2009-06-08T21:58:53.604+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='europa'/><title type='text'>Parlament Europejski - pępek Europy czy tylko atrapa demokracji?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Dziwne były te wybory do europejskiego parlamentu. Pomimo że tam zapadają najważniejsze decyzje, zatwierdza się 70 procent europejskich praw, a narodowe parlamenty mogą jedynie potwierdzić te unijne prawa w nacjonalnym prawodawstwie, to zainteresowanie "Europejczyków" było zdecydowanie małe. Nieliczni, którzy poszli głosować, pchali do tego europejskiego parlamentu skrajne partie czy ugrupowania - często otwarcie żądające wystąpienia z UE -, które w nacjonalnych wyborach są bez szans.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niespecjalnie obserwowałem kampanię wyborczą, bo denerwują mnie politycy, którzy pojawiają się raz na pięć lat  i przekonują nas usilnie jak ważne są te wybory i europejski parlament w ogóle. Może dla nich. A ja się pytam, jeżeli to takie ważne to dlaczego te długie pięć lat ich nie było widać i słychać? Co oni tam robili te całe pięć lat!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc jak mówię chociaż nie interesowałem się tym sztucznym szumem wyborczym to jednak coś do mnie pomimo to dotarło. Otóż zauważyłem, że wszystkie partie bez wyjątku - i te skrajne i te "poważne" - niezależnie od kraju - bo taka była sytuacja tu w Austrii, ale też w Anglii i również w Polsce, gdzie słyszałem wywiad z głównym kandydatem pewnej partii - przekonywały nas wyborców, że to właśnie one będą w Brukseli najlepiej walczyć o interesy naszego kraju. Wszystkie partie miały jeden i tylko jeden cel - reprezentować nasz kraj i stawić czoła tym z Brukseli. Ta kampania wyborczą to była tylko taka licytacja na ten jeden jedyny temat.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to możliwe, żeby żadna partia nie proponowała czegoś dla Europy, jakiegoś planu na przyszłość, rozwiązań trudnych problemów, no choćby idei co zrobić na europejskim poziomie aby jak najszybciej wyjść z kryzysu. Zero wizji, zero europejskiego myślenia gdzie nie spojrzeć. Przynajmniej tam gdzie ja patrzyłem. ;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli tak jest naprawdę, to chyba czas najwyższy na radykalne zmiany. Albo należy ten parlament rozwiązać jako taki organ alibi dla decyzji podjętych przez komisję europejską. Albo przekształcić w prawdziwy parlament, taki który wyłania z pośród siebie rząd - w tym przypadku komisję europejską.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako przekonany Europejczyk popierający od lat ideę europejskiej integracji jestem zdecydowanie za tą drugą alternatywą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5199744358655629094?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5199744358655629094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5199744358655629094' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5199744358655629094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5199744358655629094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/06/parlament-europejski-pepek-europy-czy.html' title='Parlament Europejski - pępek Europy czy tylko atrapa demokracji?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2378173328373189491</id><published>2009-06-08T09:18:00.000+02:00</published><updated>2009-06-08T09:18:00.723+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Czy nasze zachowanie jest racjonalne?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://timharford.com/wp-content/themes/timharford-v2.0/img/the-logic-of-life.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 383px; height: 85px;" src="http://timharford.com/wp-content/themes/timharford-v2.0/img/the-logic-of-life.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Czytam właśnie książkę &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://timharford.com/logicoflife/"&gt;"logika życia" ("the logic of life")&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" shape="rect" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tim_Harford" target="_blank"&gt;Tima Harforda&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Harford, dziennikarz z "The Financial Times", znany jest z serii artykułów "&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://blogs.ft.com/undercover/"&gt;The Undercover Economist&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;". Zarówno w tych artykułach jak i w wyżej wspomnianej książce Harford pokazuje, że nawet najbardziej irracjonalne decyzje i zachowania są rezultatem racjonalnej analizy sytuacji i wyboru optymalnej alternatywy. Przy tym ta racjonalność wyboru często nie jest aktem świadomym. Podejmujemy niejako intuicyjnie racjonalny wybór nawet w sytuacjach emocjonalnych jak miłość, przyjaźń czy seks. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Harford rozumie system ekonomiczny jako rezultat ludzkich zachowań. Te z kolei wynikają z racjonalnego rozważenia zysków i strat, a bazą dla tych decyzji jest &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;obowiązujący &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;w danym systemie czy w danej sytuacji system nagród (co mogę uzyskać czy wygrać) i kar (jaką cenę muszę "zapłacić" za zachowanie niezgodne z normami czy podjęte ryzyko). Harford właśnie uważa, że ludzie - i nie tylko bo i zwierzęta zachowują się racjonalnie - podejmują racjonalne decyzje, które wynikają z możliwych nagród i kar w danej sytuacji. Analizujemy, nie zawsze świadomie, ryzyko i możliwe zyski zanim zrobimy dany wybór. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Harford pisze w prosty i przekonywujący sposób. Jego przykłady i opisy różnych eksperymentów są niezmiernie plastyczne i barwne. Już po jakiś 50 stronach Harford praktycznie całkiem przekonał mnie do swojej teorii. I tak pozostałoby pewnie gdyby nie wczorajszy wieczór. Otóż wczoraj przypadkowo obejrzałem wykład &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" shape="rect" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Dan_Ariely" target="_blank"&gt;Dan Ariely&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; na Portalu TED i popadłem w bezgraniczne zdumienie.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object style="font-family: verdana;" width="446" height="326"&gt;&lt;param name="movie" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;param name="bgColor" value="#ffffff"&gt; &lt;param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/embed/DanAriely_2008P-embed-PARTNER_high.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/DanAriely-2008P.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=548"&gt;&lt;embed src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" allowfullscreen="true" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/embed/DanAriely_2008P-embed-PARTNER_high.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/DanAriely-2008P.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=548" width="446" height="326"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Oto Ariely w równie przekonywujący - a może nawet jeszcze bardziej przekonywujący - sposób udowadnia, że chociaż pozornie ludzie zachowują się racjonalnie, to jednak większość naszych decyzji nie jest racjonalna.   &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ariely, człowiek bard&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.predictablyirrational.com/staging/wp-content/uploads/2007/11/books_us1.gif"&gt;&lt;img style="margin: 10pt 10pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 83px; height: 125px;" src="http://www.predictablyirrational.com/staging/wp-content/uploads/2007/11/books_us1.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;zo wszechstronnie wykształcony i uznany za jednego z wybitnych ekonomistów behawioralnych, zebrał swoje idee w książce &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" shape="rect" href="http://www.predictablyirrational.com/" target="_blank"&gt;"Przewidywalnie irracjonalne. Ukryte siły, które kształtują nasze decyzje" ("Predicably Irrational. Hiden forces which shapes our decisions.")&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Jego zdaniem ludzie podejmując decyzję ulegają często pewnym złudzeniom i mylą się w racjonalnej ocenie sytuacji. To trochę tak jak z tymi złudzeniami optycznymi. W zależności od otoczenia pewne obiekty wydają się być większymi, w innym kolorze itd. niż są w rzeczywistości. Ciekawe, że nawet po dokonaniu dokładnych pomiarów i rozpoznaniu obiektywnej sytuacji ulegamy nadal temu optycznemu złudzeniu. Tutaj wyraźnie zawodzi nasza zdolność do uczenia się.   &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Podobnie jest z podejmowaniem decyzji. Pewne wybory mogą mam się wydawać bardziej atrakcyjne niż są w rzeczywistości. Często dzieje się tak, gdy pewne alternatywy zostaną niejako przesłonięte lub uwypuklone przez inne.   &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to więc jest naprawdę? Czy postępujemy racjonalnie? Czy może jednak nie i łatwo ulegamy złudzeniom?   &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;I komu tu wierzyć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2378173328373189491?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2378173328373189491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2378173328373189491' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2378173328373189491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2378173328373189491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/06/czy-nasze-zachowanie-jest-racjonalne.html' title='Czy nasze zachowanie jest racjonalne?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3361512507197017687</id><published>2009-06-02T16:29:00.004+02:00</published><updated>2009-06-02T17:20:51.581+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wiedeń'/><title type='text'>Wiedeń jest miastem o najwyższym wskaźniku jakości życia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://farm3.static.flickr.com/2278/2120472849_391a6036f6_m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 240px; height: 161px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2278/2120472849_391a6036f6_m.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Z pewnym opóźnieniem dowiedziałem się, że żyję w mieście o najwyższym wskaźniku jakości życia na całym świecie!&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Firma Mercer opublikowała niedawno swój coroczny ranking jakości życia. Według niego:&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;blockquote  style="font-style: italic;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W tym roku Wiedeń pokonał Zurich i zajął pierwsze miejsce jako najlepsze na świecie miasto pod kątem jakości życia. Genewa utrzymała się na trzeciej pozycji, podczas gdy Vancouver i Auckland zajęły ex equo czwarte miejsce.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A oto pierwsza dziesiątka (w nawiasie notowania z roku 2008):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;table  id="tab" border="0" cellpadding="1" cellspacing="1" style="font-family:verdana;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr class="p"&gt;&lt;td class="b"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;1&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="b"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wiedeń&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="b"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Austria (2)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;2&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zurych&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szwajcaria (1)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr class="p"&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;3&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Genewa&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szwajcaria (2)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;4&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Vancouver&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kanada (4)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr class="p"&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;4&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Auckland&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nowa Zelandia (5)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;6&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dusseldorf&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Niemcy (6)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr class="p"&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;7&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Monachium&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Niemcy (7)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;8&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Frankfurt&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Niemcy (7)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr class="p"&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;9&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Berno&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szwajcaria (9)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;10&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Sydney&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Australia (10)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr class="p"&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;85&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Warszawa&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Polska (85)&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Ranking firmy doradczej Mercer bazuje na 39 wyznacznikach jakości w zakresie infrastruktury miejskiej, stabilności politycznej, środowiska naturalnego, zdrowia, mieszkalnictwa i rekreacji. Wszystkie one wpływają na jakość życia w danym mieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;życie we Wiedniu jest bez wątpienia bardzo wygodne i ostatnio nawet nie tak prowincjonalne jak jeszcze przed 20 laty. Dużo zmieniło się tutaj, życie nabrało tempa, ale miasto nie straciło swego kolorytu. Może rzeczywiście zasługuje na miano najlepszego miasta pod względem jakości życia na świecie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ja osobiście mogę sobie wyobrazić życie w miastach oferujących nieco niższą jakość. I tak na przykład chętnie pomieszkałbym czas jakiś w Londynie (miejsce 38) czy Amsterdamie (nie wiem na którym miejscu?). A nawet w naszym polskim Sopoćkowie szwendałbym się chętnie dni kilka od kawiarni jednej do drugiej na Monte Cassino i nadmorskim deptaku. Oczywiście jedynie w okresie letnim.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To może ja jednak zostanę w tym Wiedniu. Okres letni krótki jest, a co robić z resztą roku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.mercer.com/qualityofliving"&gt;Mercer Ranking 2009&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6560477,Ranking_jakosc_zycia_w_miastach_swiata.html"&gt;Gazeta.pl - Ranking jakości życia w miastach świata&lt;br /&gt;  &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/159820/Wieden-miastem-o-najwyzszej-jakosci-zycia-na-swiecie/"&gt;Wprost24 - Wiedeń jest maistem o najwyższej jakości życia na świecie&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.tvp.info/wiadomosci/ludzie/najwyzsza-jakosc-zycia-w-wiedniu"&gt;TVP.Info - Najwyższa jakość życia w Wiedniu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;   &lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.guardian.co.uk/money/2009/apr/28/work-live-abroad-tax"&gt;Guardian - Vienna is best city to live and work ...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.nationalpost.com/life/story.html?id=1541967"&gt;Vienna first, Vancouver fourth in best quality of life list &lt;/a&gt; (nationalpost.com)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3361512507197017687?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3361512507197017687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3361512507197017687' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3361512507197017687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3361512507197017687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/06/wieden-jest-miastem-o-najwyzszym.html' title='Wiedeń jest miastem o najwyższym wskaźniku jakości życia'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2278/2120472849_391a6036f6_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7453404827042304011</id><published>2009-05-12T09:21:00.008+02:00</published><updated>2009-05-12T09:48:37.524+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Idee pokonają kryzys</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Zdruzgotanych codziennymi wiadomościami o coraz to bardziej pogłębiającym się kryzysie zachęcam do obejrzenia mowy Alexa Tabarroka na forum &lt;a href="http://ted.org"&gt;TED&lt;/a&gt;, mowy pod tytułem &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.ted.com/index.php/talks/alex_tabarrok_foresees_economic_growth.html"&gt;"Idee pokonają kryzys"&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Alex_Tabarrok"&gt;Alex Tabarrok&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, ekonom i współautor bloga &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.marginalrevolution.com/marginalrevolution/"&gt;"Marginal Revolution"&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, to radykalny optymista nie poddający się temu teraz ogólnie panującemu pesymistycznemu nastrojowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wręcz przeciwnie. Alex dostrzega w swych analizach ekonomicznych mnóstwo wskazówek na to, że sytuacja gospodarcza wnet znacznie poprawi się.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głównym motorem poprawy jest nieustanny wzrost jakości życia na świecie i z nim związany zdecydowany wzrost poziomu wykształcenia. Im więcej wykształconych ludzi na tej ziemi tym więcej inżynierów, techników i naukowców. A to oznacza więcej wynalazków, innowacji i dalszy gwałtowny wzrost technologiczny.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alex nie widzi problemu w tym, że w przyszłości Amerykanie nie będą dominować nad nauką tak jak to jest teraz. Uważa on, że i tak wszyscy będą profitować z rozwoju nauki, niezależnie od tego w jakim kraju powstają wynalazki. Całkiem odmiennego zdania jest &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2009/04/thomas-friedman-to-bardzo-znany.html"&gt;Thomas Friedman, który apeluje do amerykanów aby przedsięwzięli wszystko co możliwe, aby zachować dominację w zakresie nauki i innowacji technologicznej&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. W jakimś sensie obaj panowie mają rację. Friedman ma rację, bo jeżeli Amerykanom nie uda się przodować w wyścigu nauki i innowacji to wyprzedzą ich inne kraje i przejmą ich rolę światowego hegemona. Dla nas żyjących w innych krajach niż USA argumenty Alexa są t&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;eż przekonywujące. Nasze kraje nie dominują przecież na polu naukowym, a pomimo to korzystamy z innowacji innych.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Technologia to drugi potężny motor wzrostu gospodarczego. Jej nieustanny rozwój, ulepszanie i poszerzanie się polepsza nie tylko nasz standard życia, ale także wpływa szalenie pozytywnie na gospodarkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SgkoUYFLuDI/AAAAAAAAD3A/oSowS2znD1Y/s1600-h/1929.PNG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 385px; height: 283px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SgkoUYFLuDI/AAAAAAAAD3A/oSowS2znD1Y/s400/1929.PNG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334839564123748402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Najbardziej jednak sugestywnym argumentem Alexa jest analiza k&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;ryzysu z roku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; 1929. Otóż amerykański produkt narodowy wzrasta nieustannie od przeszło stu lat. Wprawdzie w trakcie kryzysu 1929 nastąpił krótkotrwały spadek, ale został on bardzo szybko zrekompensowany dużo większym wzrostem. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja też sądzę, że poprawa już puka do naszych drzwi, a kryzys jest wyolbrzymiony tym nieustannym negatywnym gadaniem, tym medialnym przerabianiem złych wiadomości. To tak jak ze świńską grypą - mnóstwo krzyku i paniki o nic.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Do roboty trzeba się wiec zabrać, spekulantów w ryzach trzymać, a poprawa przyjdzie sama.    &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Alex_Tabarrok"&gt;Alex Tabarrok&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.ted.com/index.php/talks/alex_tabarrok_foresees_economic_growth.html"&gt;Idee pokonają kryzys&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.marginalrevolution.com/marginalrevolution/"&gt;Marginal Revolution&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.ethanzuckerman.com/blog/2009/02/07/alex-tabbarok-is-a-radical-optimist/"&gt;Alex Tabbarok - radykalny optymista&lt;/a&gt;  &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7453404827042304011?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7453404827042304011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7453404827042304011' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7453404827042304011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7453404827042304011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/05/idee-pokonaja-kryzys.html' title='Idee pokonają kryzys'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SgkoUYFLuDI/AAAAAAAAD3A/oSowS2znD1Y/s72-c/1929.PNG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5478169529757913595</id><published>2009-05-07T22:34:00.005+02:00</published><updated>2009-05-07T22:58:05.058+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Better Place - elektryczna przyszłość</title><content type='html'>&lt;p class="zemanta-img"  style="margin: 1em; float: right; display: block; width: 250px;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/36521958135@N01/3017881363"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3233/3017881363_79b2283250_m.jpg" alt="Shai Agassi" style="border: medium none ; display: block;" width="240" height="159" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;Image by &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/36521958135@N01/3017881363"&gt;jdlasica&lt;/a&gt; via Flickr&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Nie wiem czy &lt;a class="zem_slink" href="http://shaiagassi.typepad.com/" title="Shai Agassi" rel="blog"&gt;Shai Agassi&lt;/a&gt; słyszał &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/do-something-that-matters.html"&gt;apel Tima O'reily "Rób coś co ma znaczenie!"&lt;/a&gt;.  Tak czy inaczej Agassi z pewnością ma wielkie plany. Jego wizja to totalna rewolucja motoryzacji, rzecz o ogromnym znaczeniu dla naszej przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kwietniu Agassi wygłosił na Forum &lt;a href="http://ted.org/"&gt;Ted&lt;/a&gt; wspaniałą mowę o negatywnych skutkach naszej zależności od ropy - powolne zubożenie naszych społeczeństw przez coraz wyższe koszty benzyny i negatywny wpływ na środowisko - i konieczności szybkiej i radykalnej zmiany naszych aut na elektryczne. Ta sugestywna mowa została bardzo pozytywnie przyjęta przez publiczność i jest szeroko komentowana w prasie amerykańskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Agassi, w przeszłości jeden z prezesów firmy SAP, założył w roku 200? firmę &lt;a class="zem_slink" href="http://www.betterplace.com/" title="Better Place" rel="homepage"&gt;Better Place&lt;/a&gt;. Jego cel to elektryzacja samochodów. Cel to zaiste wielki, bo na dzisiaj brakuje wszystkiego - zarówno elektrycznych samochodów z prawdziwego zdarzenia jak i infrastruktury do "tankowania" prądu. Jest to też cel bardzo ważny w czasach  walki z zanieczyszczeniem środowiska i gwałtownie rosnących cen ropy naftowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwój punktów czy stacji do ładowania elektrycznych aut - które powinny znajdować się przy praktycznie każdym miejscu do parkowania - i stacji wymiany baterii - kiedyś zmieniano konie, a nie za długo będziemy zmieniać baterie - jest głównym tematem, którym zajmuje się Better Place. Agassi wprowadza tutaj całkiem nowe businessowe strategie - wypożyczanie baterii - i techniczne rozwiązania - standardowe baterie i interfejsy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Agassi planuje i działa na wielka skalę. Słusznie zrozumiał jak ważne są jednolite standardy techniczne dla szybkiego wdrażania nowej technologii. Agassi uzyskał tutaj nawet wsparcie czołowych producentów samochodów. Równie ważne jest poparcie polityki i władz komunalnych. Tylko poprzez agresywną politykę podatkowa, poprzez realne, uwzględniające wszelkie negatywne skutki i koszty, ceny ropy i wsparcie podatkowe inwestycji w elektryzacje ruchu drogowego uda się zmienić obraz naszych ulic. Agassi uzyskał już poparcie kilku krajów - Izrael, Dania, Australia - i właśnie próbuje przekonać Amerykanów do swojej wizji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to zawita do nas ta elektryczna przyszłość? Jeżeli plany Agassiego spełnią się to już w roku 2011. Trzymam kciuki aby mu to się udało.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="446" height="326"&gt;&lt;param name="bgColor" value="#ffffff"&gt; &lt;param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/embed/ShaiAgassi_2009-embed_high.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/ShaiAgassi-2009.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=512"&gt;&lt;embed src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" allowfullscreen="true" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/embed/ShaiAgassi_2009-embed_high.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/ShaiAgassi-2009.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=512" width="446" height="326"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Shai_Agassi"&gt;Shai Agassi&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.betterplace.com/"&gt;Better Place&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.ted.com/index.php/talks/shai_agassi_on_electric_cars.html"&gt;Mowa na forum TED&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://news.google.at/news?hl=en&amp;amp;hs=ERV&amp;amp;q=shai%20agassi&amp;amp;um=1&amp;amp;ie=UTF-8&amp;amp;sa=N&amp;amp;tab=wn"&gt;Artykuły o Agassi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5478169529757913595?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5478169529757913595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5478169529757913595' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5478169529757913595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5478169529757913595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/05/better-place-elektryczna-przyszosc.html' title='Better Place - elektryczna przyszłość'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3233/3017881363_79b2283250_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5641113751699336357</id><published>2009-04-30T12:13:00.008+02:00</published><updated>2009-04-30T12:55:53.574+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>informacje unoszące się w cybernetycznej przestrzeni</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.edge.org/documents/archive/edge282.html"&gt;Ciekawy wywiad&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; z profesorem &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/David_Gelernter"&gt;Gelernter&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; zamieścił na swych łamach internetowy periodyk &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.blogger.com/www.edge.org"&gt;Edge&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;elernter naucza informatykę na uniwersytecie &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" class="zem_slink" href="http://yale.edu/" title="Yale University" rel="geolocation"&gt;Yale&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; i specjalizuje się w programowaniu równoległym.  Gelernter uzyskał rozgłos swym "komputerowym manifestem" i książką "&lt;a class="zem_slink" href="http://www.amazon.com/gp/redirect.html%3FASIN=019507906X%26tag%3Dzemanta-20%26lcode=xm2%26cID=2025%26ccmID=165953%26location=/Mirror-Worlds-Software-Universe-Shoebox-How/dp/019507906X%253FSubscriptionId=0G81C5DAZ03ZR9WH9X82" title="Mirror Worlds: or the Day Software Puts the Universe in a Shoebox...How It Will Happen and What It Will Mean" rel="amazon"&gt;Mirror Worlds&lt;/a&gt;". Gelernter to też wizjoner, który w swych publikacjach ze wczesnych latach dziewięćdziesiątych przewidział dosyć dokładnie  internet w jego dzisiejszej postaci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;entralna wizja Gelernter to informacje całkowicie uwolnione od konkretnej lokalizacji na danym komputerze czy innym urządzeniu. Informacje unoszą się swobodnie w przestrzeni, która Gelernter nazywa cybernetyczną przestrzenią (cybersphere). My, użytkownicy, możemy w dowolnym czasie i z dowolnego miejsca w razie potrzeby szybko sięgnąć po te informacje. Przy tym nie musimy wiedzieć gdzie w tej cybernetycznej przestrzeni ta przez nas szukaną informacja  znajduje się. Bo w tej cybernetycznej przestrzeni lokalizacja nie ma absolutnie znaczenia. Wystarczy że wiemy co szukamy (a nie gdzie musimy szukać) aby tę informacje znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Czy ta cybernetyczna przestrzeń nam czegoś nie przypomina? Tak, Przecież to nic innego niż znamy nam internet z praktycznie cała wiedzą ludzkości. W internecie jest nam całkowicie obojętne gdzie aktualnie nam potrzebna informacja przebywa (to znaczy na jakim komputerze w internecie jest przechowywana). Wystarczy przecież tylko wrzucić hasła których szukamy w wyszukiwarkę google lub jakaś inną i w kilka sekund mamy to co szukaliśmy.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas to drugi bardzo ważny aspekt w koncepcji Gelernter. Otóż generalnie możemy porządkować informacje według miejsc lub czasu.   Gelernter uważa, że przyporządkowanie informacji na skali czasu jest dla nas ludzi najbardziej naturalne. Nasze życie przecież też "płynie" nieustannie wdłuż osi czasu i dlatego dużo łatwiej jest nam skojarzyć informacje z danym etapem naszego życia (dzieciństwo, młodość, praca, wakacje, ...) niż z danym miejscem.    &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz, zaraz,  informacje na osi czasu to przecież ..., tak to przecież nic innego jak blog!   &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często zastanawiam się w jakim stopniu wizjonerzy pokroju Gelernter kształtują przyszłość. Czy "cybernetyczna przestrzeń" - czyli internet i cała ta w nim zawarta informacja - powstałaby też bez jego wizji? Osobiście jestem przekonany, że postęp to pewna nieuchronność, której my ludzie nie możemy zatrzymać. W tym sensie nie może on też być zależny od jednostkowych idei czy osiągnięć. Z drugiej strony jednak wydaje mi się, że wizjonerzy z pewnością w jakimś stopniu "pchają" ten świat do przodu. Bo jet to fakt, że wielu wybitnych twórców współczesnych webowych serwisów było zafascynowanych ideami Gelernter i próbowało (czy nawet zrealizowało) zrealizować jego wizję z "Mirror Worlds".  Więc może wizjonerzy to takie "katalizatory" przyśpieszające postęp?   &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.edge.org/documents/archive/edge282.html"&gt;EDGE - Wywiad z prof. Gelernter&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/David_Gelernter"&gt;Bio David Gelernter&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.edge.org/3rd_culture/gelernter/gelernter_index.html"&gt;Komputerowy manifest&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=72268"&gt;"Mechaniczne piękno" - Książka Gelernter&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.oup.com/us/catalog/general/subject/?view=usa&amp;amp;ci=019507906X"&gt;"Mirror Worlds" - Książka Gelernter&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.edge.org/3rd_culture/gelernter/gelernter_index.html" shape="rect"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;           &lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/01a623a7-6225-4720-9b6f-388fb128ff36/" title="Reblog this post [with Zemanta]"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=01a623a7-6225-4720-9b6f-388fb128ff36" alt="Reblog this post [with Zemanta]" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zem-script more-related pretty-attribution"&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://static.zemanta.com/readside/loader.js" defer="defer"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5641113751699336357?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5641113751699336357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5641113751699336357' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5641113751699336357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5641113751699336357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/04/informacje-unoszace-sie-w.html' title='informacje unoszące się w cybernetycznej przestrzeni'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8647453779861750018</id><published>2009-04-22T18:50:00.002+02:00</published><updated>2009-04-22T19:05:03.260+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Gorąca, płaska i przeludniona</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Thomas_Friedman"&gt;Thomas Friedman&lt;/a&gt; to bardzo znany amerykański dziennikarz, piszący dla New York Times. Friedman to też bardzo znany pisarz. Jego książki - jak "świat jest płaski" czy też ostania pod tytułem "Hot, Flat and Crowded" (gorąca, przeludniona i płaska") to bestsellery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Friedman to również wspaniały mówca wykorzystujący wszelakie retoryczne instrumenty. Friedman to kaznodzieja własnych idei, to aktor przekazujący z dużym przekonaniem swój tekst.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekonałem się o tym słuchając jego &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://richmedia.lse.ac.uk/publicLecturesAndEvents/20081014_1830_hotFlatAndCrowded.mp3"&gt;mowy w ramach publicznych lekcji London School of Economics&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Friedman mówił o globalnym ociepleniu i problemie energetycznym. Jego mowa bardzo plastycznie pokazuje gwałtowny wzrost temperatury i dramatyczne konsekwencje tego wzrostu. Ciągle wzrost światowy demograficzny prowadzi zwiększa gwałtownie nasze zapotrzebowanie na energię. Również coraz wyższy standard życia w coraz większej ilości regionów potęguje naturalnie ten problem.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Globalne ocieplenie i zaopatrzenie w energię to olbrzymie problemy, które musimy Friedman jest tutaj wprawdzie absolutnym nacjonalistą i mówi tylko o USA, ale to oczywiste, że to są problemy światowe) rozwiązać. Ta konieczna zmiana nie będzie łatwa i wymaga wielkich wysiłków i wyrzeczeń od każdego z nas. Friedman jest zdania, że dla rozwiązania tego problemu rządy muszą stworzyć odpowiednie warunki. Po pierwsze muszą podrożyć radykalnie energię ze źródeł wytwarzających dwutlenek węgla i potanić odnawialne źródła energii. Energia musi być bardzo droga, tak droga, aby każdy z nas zaczął szukać alternatyw. Po drugie ważne jest, aby w tym zakresie pojawiły się start-upy, im więcej tym lepiej, i szukały różnych sposobów na polepszenie sytuacji.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście też jestem zdania, że najwyższy czas na szybkie i zdecydowane działanie. Oczywiście dla Europy, która już od bardzo dawno mówi o ochronie środowiska i próbuje przekonać Amerykanów do podjęcia poważnych akcji,  to nagle "odkrycie Ameryki" przez Amerykanów jest dosyć irytujące. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. To Amerykanie zaczynają naprawdę coś robić dla poprawy sytuacji. A my to tylko gadaliśmy o problemie, ale konkretnych czynów zabrakło niestety. Zamiast się więc obrażać lepiej popatrzyć Amerykanów i wraz z nimi wziąć się do roboty.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- http://www.thomaslfriedman.com/bookshelf/hot-flat-and-crowded&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- http://www.wired.com/culture/culturereviews/magazine/16-09/pl_print&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- http://www.salon.com/env/feature/2008/09/24/thomas_friedman/print.html&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- http://www.salon.com/env/feature/2008/09/24/thomas_friedman/print.html&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- http://richmedia.lse.ac.uk/publicLecturesAndEvents/20081014_1830_hotFlatAndCrowded.mp3&lt;br /&gt;- http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=72393&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8647453779861750018?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8647453779861750018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8647453779861750018' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8647453779861750018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8647453779861750018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/04/thomas-friedman-to-bardzo-znany.html' title='Gorąca, płaska i przeludniona'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6160268738972584148</id><published>2009-04-15T19:29:00.004+02:00</published><updated>2009-04-15T20:34:01.773+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>itunes U - demokratyzacja nauki?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SeYnZ7uruuI/AAAAAAAADwc/31MTP5spLec/s1600-h/StanfordItunes.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 199px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SeYnZ7uruuI/AAAAAAAADwc/31MTP5spLec/s200/StanfordItunes.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324986935895898850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Nauka za darmo. Nauka na najlepszych uniwersytetach świata. No i na dodatek nauka praktycznie wszędzie, nawet w podróży, w autobusie czy pociągu do pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Nie, to nie są mrzonki i fantazje. To rzeczywista oferta, dostępna dla wszystkich i do tego za darmo. Dostępna jest ona na portalu "&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.apple.com/pl/itunes/whatson/itunesu.html"&gt;Itunes U&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;" Apple'a. Otóż Apple "namówił" wiodące amerykańskie i brytyjskie uniwersytety - takie jak &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://itunes.stanford.edu/"&gt;Stanford&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, MIT, Yale, Oxford czy Cambridge - aby publikowały wybrane kursy na iTunes. Publikują też nieliczne uniwersytety francuskie i niemieckie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;iTunes U oferuje już  przeszło 75000 pików audio czy wideo, w tym wiele pełnych kursów uniwersyteckich. Aby skorzystać z tej wyjątkowej oferty potrzebujemy aplikację &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.apple.com/itunes/overview/?ref=http://itunes.com"&gt;iTunes&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, którą Apple oferuje za darmo. Na dodatek można pobrać kursy na ipod czy iphone i słuchać ich sobie w drodze.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to nie jest fenomenalne? Przecież jeszcze tak niedawno bariery technologiczne i przede wszystkich polityczne były tak wielkie, że nawet zwykła zagraniczna prasa w Polsce była absolutnym rarytasem.  Swego czasu jedynym ale i tak ocenzurowanym oknem  na świat było  czasopismo "Forum" drukujące wybrane artykuły z prasy zagranicznej. O Oxfordach i MIT można było sobie tylko pomarzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A i na zachodzie dostęp do wiedzy był wtedy elitarny. Koszta studiów były wysokie i nieliczni tylko mogli sobie na to pozwolić. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;A tu proszę, elitarne uniwersytety same wchodzą pod strzechy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda tylko, że polskie uniwersytety nic nie publikują. Może niedługo zaczną?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6160268738972584148?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6160268738972584148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6160268738972584148' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6160268738972584148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6160268738972584148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/04/itunes-u-demokratyzacja-nauki.html' title='itunes U - demokratyzacja nauki?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SeYnZ7uruuI/AAAAAAAADwc/31MTP5spLec/s72-c/StanfordItunes.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2944608143729206310</id><published>2009-04-02T11:51:00.008+02:00</published><updated>2009-04-02T12:48:47.041+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='firmy'/><title type='text'>Szef do spraw innowacji</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Czytając niezbyt ciekawy wywiad z Chrisem Beard - szef dla spraw innowacji w organizacji &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" class="zem_slink" href="http://www.mozilla.org/" title="Mozilla Foundation" rel="geolocation"&gt;Mozilla&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; - w &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.readwriteweb.com/archives/the_future_of_firefox_chris_beard.php"&gt;ReadWriteWeb&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; zainteresowałem się nieco nazwą jego funkcji - &lt;/span&gt;&lt;span class="zem_slink"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="zem_slink"&gt;CIO&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;,  Chief Innovation Officer, bo &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;przecież &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;niezbyt często innowacja znajduje się na najwyższym szczeblu zarządzania firmą. To dobitny przykład wagi jaką ma ona dla organizacji Mozilla, która stworzyła popularną przeglądarkę internetu Firefox. Innowacja jako motor rozwoju technologicznego i klucz do powszechnej akceptacji przez klientów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Fajna jest też wizja Firefoxa - "Pomagamy Tobie zarządzać coraz bardziej skomplikowany świat". &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj tak świat internetu nie jest prosty i narzędzia do efektywnego poruszania się w nim są nam szalenie potrzebne. Czekam z niecierpliwością na pojawienie się inteligentnych agentów wyszukiwania informacji, którzy automatycznie poznają moje zainteresowania i znajdą to co szukam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.readwriteweb.com/archives/the_future_of_firefox_chris_beard.php"&gt;The Future of Firefox: Interview With Mozilla's Chief Innovation Officer&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; (readwriteweb.com)&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.mozilla.org/projects/"&gt;Mozilla - Projekty&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://labs.mozilla.com/"&gt;Mozilla - Labs&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2944608143729206310?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2944608143729206310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2944608143729206310' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2944608143729206310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2944608143729206310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/04/szef-do-spraw-innowacji.html' title='Szef do spraw innowacji'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3871054872653466159</id><published>2009-03-09T22:35:00.003+01:00</published><updated>2009-03-09T22:55:40.752+01:00</updated><title type='text'>Już przeszło miliard internautów na świecie</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Tak wynika z aktualnej statystyki &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" class="zem_slink" href="http://www.comscore.com/" title="comScore" rel="homepage"&gt;Comscore&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;.  To bardzo dużo, a drugiej strony niewiele, bo tylko około 20% ludzkości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Chińczycy przełamali długoletnią hegemonię Amerykanów i są na pierwszym miejscu z 180 milionami. Za nimi chyba już bezpowrotnie pobici Amerykanie z 163 milionami. Potem długo nic i Japonia z 60 milionami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Dużym zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie, jest mała ilość indyjskich internautów, bo jest ich tylko 30 milionów. A tyle pisze się o wyśmienitych indyjskich programistach i krzemowej dolinie w &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" class="zem_slink" href="http://maps.google.com/maps?ll=12.9666666667,77.5666666667&amp;amp;spn=0.1,0.1&amp;amp;q=12.9666666667,77.5666666667%20%28Bangalore%29&amp;amp;t=h" title="Bangalore" rel="geolocation"&gt;Bangalore&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Inne zaskoczenie to bardzo wysoka, bo piętnasta, pozycja Holandii z 12 milionami internautów.  Jak to możliwe, że w takim małym kraju aż tyle ludzi ma dostęp do internetu? Tam już chyba niemowlaki śmigają po internecie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;A gdzie Polska? W pierwszej piętnastce jej nie ma. :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto pierwsza piętnastka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;China: 179.7 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;United States: 163.3 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Japan: 60.0 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Germany: 37.0 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;United Kingdom: 36.7 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;France: 34.0 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;India: 32.1 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Russia: 29.0 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Brazil: 27.7 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;South Korea: 27.3 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Canada: 21.8 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Italy: 20.8 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Spain: 17.9 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Mexico: 12.5 million&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Netherlands: 11.8 million&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;fieldset style="font-family: verdana;" class="zemanta-related"&gt;&lt;legend class="zemanta-related-title"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/legend&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.techmeme.com/090123/p43"&gt;ComScore: Internet Population Passes One Billion; Top 15 Countries (Erick Schonfeld/TechCrunch)&lt;/a&gt; (techmeme.com)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.montysmegamarketing.com/one-billion-people-internet-sets-new-milestone"&gt;One Billion People: Internet Sets New Milestone&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; (montysmegamarketing.com)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/fieldset&gt;    &lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/450d7d45-1eaa-4069-ad29-2d5c1b6362f3/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=450d7d45-1eaa-4069-ad29-2d5c1b6362f3" alt="Reblog this post [with Zemanta]" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zem-script more-related"&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://static.zemanta.com/readside/loader.js" defer="defer"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3871054872653466159?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3871054872653466159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3871054872653466159' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3871054872653466159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3871054872653466159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/03/juz-przeszo-miliard-internautow-na.html' title='Już przeszło miliard internautów na świecie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-338111990295898630</id><published>2009-02-17T22:47:00.001+01:00</published><updated>2009-02-17T22:47:44.426+01:00</updated><title type='text'>From Evernote: Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło</title><content type='html'>&lt;div id="BodyImposter" style="color: #666; background-color: #959595;"&gt;   &lt;table id="container" cellspacing="0" cellpadding="0" width="550"&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td&gt;         &lt;table id="details" cellspacing="0" cellpadding="0" width="100%"&gt;           &lt;tr&gt;             &lt;td&gt;               &lt;h1&gt;Nie ma tego z&amp;#322;ego co by na dobre nie wysz&amp;#322;o&lt;/h1&gt;               &lt;h2&gt;by krzyszm&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;                            &lt;/td&gt;           &lt;/tr&gt;         &lt;/table&gt;&lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td&gt;         &lt;table id="note" cellspacing="0" cellpadding="20" width="100%"&gt;           &lt;tr&gt;             &lt;td&gt;              &lt;div class="ennote"&gt;Tak twierdzi Oliver Tanzer, autor książki &amp;quot;wszystko będzie dobrze&amp;quot;. Książki która z pewnością nie ukaże się po polsku i jej znaczenie będzie li tylko regionalne, chociaż dotyczy ona przecież kryzysu o skali globalnej.&lt;br clear="none"/&gt;&lt;br clear="none"/&gt;Oliver Tanzer twierdzi na podstawie analizy wielu kryzysów z przeszłości, że   po każdym takim kryzysie dotknięty przez niego system społeczny czy gospodarczy ulepsza się. Kryzys to więc nic naprawdę strasznego, a raczej szansa na udoskonalenie.&lt;br clear="none"/&gt;&lt;br clear="none"/&gt;Tego typu pozytywne tezy w sytuacjach trudnych poprawiają nieco ostatnio nadtoż posępny nastrój i dzięki temu działają pokrzepiająco. Jednak faktem jest, że każdy kryzys ma swych przegranych. Dla nich ta poprawa pokryzysowa tylko powiększa gorycz ich porażki.&lt;/div&gt;             &lt;/td&gt;                  &lt;/tr&gt;         &lt;/table&gt;&lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td&gt;         &lt;table id="footer" cellspacing="0" cellpadding="20" width="100%"&gt;                  &lt;tr&gt;             &lt;td&gt;&lt;a href="http://www.evernote.com/"&gt;www.evernote.com&lt;/a&gt; | Remember everything. | &lt;a href="http://www.evernote.com/Registration.action"&gt;Sign up for free&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;           &lt;/tr&gt;         &lt;/table&gt;&lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;   &lt;/table&gt; &lt;/div&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-338111990295898630?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/338111990295898630/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=338111990295898630' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/338111990295898630'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/338111990295898630'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/02/from-evernote-nie-ma-tego-zego-co-by-na.html' title='From Evernote: Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-670069715431047313</id><published>2009-02-04T09:46:00.006+01:00</published><updated>2009-02-04T10:38:06.565+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Kryzys na światowym forum ekonomicznym</title><content type='html'>&lt;p class="zemanta-img"  style="margin: 1em; float: left; display: block;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/Image:Bertie_Ahern%2C_Davos.jpg"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/ca/Bertie_Ahern%2C_Davos.jpg/202px-Bertie_Ahern%2C_Davos.jpg" alt="DAVOS/SWITZERLAND, 24JAN04 - Bertie Ahern, Tao..." style="border: medium none ; display: block;" height="281" width="202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;Image via &lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/Image:Bertie_Ahern%2C_Davos.jpg"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div  class="ennote" style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kryzys gospodarczy dotarł również na &lt;a href="http://www.weforum.org/en/index.htm"&gt;światowe forum ekonomiczne&lt;/a&gt; 2009 w &lt;a class="zem_slink" href="http://maps.google.com/maps?ll=46.8,9.83333333333&amp;amp;spn=0.1,0.1&amp;amp;q=46.8,9.83333333333%20%28Davos%29&amp;amp;t=h" title="Davos" rel="geolocation"&gt;Davos&lt;/a&gt;. &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/01/wiatowe-forum-ekonomiczne-w-davos.html"&gt;Jeszcze w zeszłym roku dyskutowano tam gorliwie&lt;/a&gt; o postępie, o nieustannym wzroście i związanych z nim problemach. A tu proszę zamiast wzrostu gospodarczego mamy dramatyczne spadki. Ten podły kryzys widocznie zaczaił się gdzieś za rogiem i zupełnie zaskoczył wybitnych polityków, ekonomów, finansowych speców i nawet tak zwanych futurologów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczeni wykazali się jednak doskonałym refleksem Natychmiast zaprosili kryzys na salony i podejmują go hojnie nie zważając na koszta. A kryzys grubieje z dnia na dzień i panoszy się bezczelnie. Siedzi sobie w samym środku obrad i przysłuchuje się z zadowoleniem niezliczonym dyskusjom na swój temat. Chętnie też przyjmuje składane mu w darze datki, zwane fachowo planami pomocy czy pobudzenia gospodarki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychwalaniu kryzysu teraz już nie ma końca. Jaki on wielki, chyba w ogóle największy. Wszechogarniający rozlewa się po całym świecie i ogarnia praktycznie wszystkie sfery naszego życia. A jak szybko zapanował i to tak zupełnie niespodziewanie. Jeszcze wczoraj był dobrobyt powszechny, a już dziś kryzys totalny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko nieliczni w tych tak niedawnych czasach mlekiem i miodem płynących przebąkiwali coś o latach chudych, o gwałtownej zmianie, o możliwym kryzysie. Ale kto wtedy chciał ich słuchać, tych niepoprawnych pesymistów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jednak pesymiści są górą. Podnieśli głowy dumnie i mówią z nieukrywaną satysfakcją - "a nie mówiłem!". Jeden z nich - &lt;a class="zem_slink" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nouriel_Roubini" title="Nouriel Roubini" rel="wikipedia"&gt;Nouriel Roubini&lt;/a&gt;, professor ekonomii na uniwersytecie w Nowym Jorku - zagościł na dobre w centrum światowego forum ekonomicznego. Rozsiadł się wygodnie tuż obok samego kryzysu i przyjmuje pielgrzymki ciekawskich dziennikarzy i licznych tuzów polityki i gospodarki. "Skąd wiedziałeś o kryzysie?" - pytają go. A on, ten spełniony wróżbita, ten prorok kryzysu - zawistni koledzy tytułują go nawet jako Dr. Doom czyli Zagłada - opowiada im o podobieństwie aktualnej sytuacji do tej z poprzednich kryzysów. Jak to tylko podobieństwa dziwują się wszyscy. Bo oni, naiwni, myśleli że Roubini zbudował fenomenalny model gospodarczy umiejący bezbłędnie przewidzieć wszelkie zmiany kierunku i zachwiania gospodarki światowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tylnych rzędach zgromadziła się grupka zawistnych kolegów, którzy zbyt długo stawiali na postęp i wzrost. Ci przegrani złośliwcy porównuja Roubiniego do stającego zegara. Roubini, zdeklarowany pesymistą głoszący kryzys od lat wielu kiedyś przecież musiał trafić w rozwój wydarzeń. To tak jak stojący zegar, który dwa razy na dzień pokazuje właściwą godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczorajsi optymiści szybko smarują sobie twarze na czarno i prześcigają się w coraz posępniejszych przepowiedniach. To nic, ze zaprzeczają przy tym temu co sami głosili jeszcze nie tak dawno. Przecież tego już i tak nikt nie pamięta. A dzisiaj ważne jest aby nie wypaść z trendu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej sytuacji chyba na próżno czekać nam na śmiałka, który stawi czoła temu kryzysowi. śmiałka który przekłuje kryzys piką rozsądku aby stwierdzić, że to tylko bańka mydlana nadmuchana naszym strachem i owczym pędem ku masowej histerii pogłębiającej - jeżeli go nie tworzącej - dramatyzm sytuacji. Jeżeli wszyscy uwierzymy że jest źle to na pewno tak będzie i to całkiem niezależnie od rzeczywistej sytuacji gospodarczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;fieldset  class="zemanta-related" style="font-family:verdana;"&gt;&lt;legend class="zemanta-related-title"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Linki:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/legend&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.weforum.org/en/index.htm"&gt;światowe Forum ekonomiczne (World Economic Forum)&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/user/WorldEconomicForum"&gt;światowe Forum Ekonomiczne na Youtube&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nouriel_Roubini"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nouriel Roubini&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.google.at/url?sa=t&amp;amp;source=web&amp;amp;ct=res&amp;amp;cd=1&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fgospodarka.gazeta.pl%2Fgospodarka%2F1%2C33181%2C6161343%2CKatastroficzny_raport_Swiatowego_Forum_Ekonomicznego.html&amp;amp;ei=M1uJSfj1H4WO0QWqz6mOBw&amp;amp;usg=AFQjCNFZ-ABTqNNuhgQ7MKJK9BIRB0hZ5w&amp;amp;sig2=f6luFIyFwJ_A0YfR45DSEA" class="l" onmousedown="return rwt(this,'','','res','1','AFQjCNFZ-ABTqNNuhgQ7MKJK9BIRB0hZ5w','&amp;amp;sig2=f6luFIyFwJ_A0YfR45DSEA')"&gt;Katastroficzny raport &lt;em&gt;Światowego Forum Ekonomicznego&lt;/em&gt; o &lt;em&gt;2009&lt;/em&gt; roku&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.google.at/url?sa=t&amp;amp;source=web&amp;amp;ct=res&amp;amp;cd=3&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fwww.portalspozywczy.pl%2Ffinanse%2Fwiadomosci%2Fswiatowe-forum-ekonomiczne-w-davos-potrzeba-miedzynarodowej-wspolpracy-w-walce-z-kryzysem%2C11550.html&amp;amp;ei=M1uJSfj1H4WO0QWqz6mOBw&amp;amp;usg=AFQjCNG6FMW7eL3os-F6ErA6oTwHYFx8VQ&amp;amp;sig2=2H7jaXpmRrwZii2_QRZ4UA" class="l" onmousedown="return rwt(this,'','','res','3','AFQjCNG6FMW7eL3os-F6ErA6oTwHYFx8VQ','&amp;amp;sig2=2H7jaXpmRrwZii2_QRZ4UA')"&gt;&lt;em&gt;Światowe Forum Ekonomiczne&lt;/em&gt; w Davos: potrzeba międzynarodowej ...&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/davos/7863684.stm"&gt;Davos finds no answers to crisis&lt;/a&gt; (news.bbc.co.uk)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.americablog.com/2009/01/roubini-us-banking-system-is-insolvent.html"&gt;Roubini: "US banking system is insolvent"&lt;/a&gt; (americablog.com)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.usnews.com/blogs/the-home-front/2009/1/23/nouriel-roubini-financial-crisis-far-from-over.html?s_cid=rss:the-home-front:nouriel-roubini-financial-crisis-far-from-over"&gt;Nouriel Roubini: Financial Crisis Far From Over&lt;/a&gt; (usnews.com)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://paul.kedrosky.com/archives/2009/01/27/schaden-davos-f.html"&gt;Schaden-Davos-freude: 2008 vs 2009 Predictions&lt;/a&gt; (paul.kedrosky.com)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/fieldset&gt;    &lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/3e211624-ab6b-40c4-b24f-4f8041377a59/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=3e211624-ab6b-40c4-b24f-4f8041377a59" alt="Reblog this post [with Zemanta]" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-670069715431047313?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/670069715431047313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=670069715431047313' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/670069715431047313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/670069715431047313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/02/kryzys-na-swiatowym-forum-ekonomicznym.html' title='Kryzys na światowym forum ekonomicznym'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6391302811774540159</id><published>2009-01-27T09:29:00.003+01:00</published><updated>2009-01-27T09:47:02.665+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Entrepreneurship</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;... to znaczy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedsi%C4%99biorca"&gt;przedsiębiorczość&lt;/a&gt;. Przedsiębiorczość rozumiana jako zdolność do budowania czegoś nowego, wdrażania w życie nowatorskich pomysłów  i podejmowania sporego ryzyka związanego z działalnością gospodarczą w nowych, dotychczas nieistniejących dziedzinach gospodarki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Entrepreneur to znaczy  przedsiębiorca. Ale nie taki całkiem normalny przedsiębiorca, który działa w dobrze już rozpoznanych sektorach gospodarki. To śmiałek, który tworzy coś całkiem nowego, który kreuje całkiem innowacyjne produkty i usługi. Ta właśnie oni otwierają dla nas nowe perspektywy i przyczyniają się znacznie do rozwoju gospodarczego. Bez takich ludzi grozi nam stagnacja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;W naszym wspólnym społecznym interesie jest popieranie przedsiębiorczych ludzi gotowych podjąć wyjątkowe ryzyko. Szczególnie w Ameryce, gdzie przedsiębiorca jest bardzo ceniony i jest integralną częścią amerykańskiego mitu, istnieje wiele programów popierania przedsiębiorczości. Jak na przykład &lt;a href="http://www.kauffman.org/"&gt;fundacja Kauffmana&lt;/a&gt;. Jej celem jest społeczeństwo ekonomicznie niezależnych osób, które swą działalnością polepszają sytuację lokalnych społeczności. Założyciel fundacji, Ewing Kaufman, to typowy amerykański &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Self-Made_Men_%28Frederick_Douglass%29"&gt;self-made man&lt;/a&gt;. Założył on firmę farmaceutyczną w piwnicy swego domu i był na początku jej jedynym pracownikiem. Po 40 latach sprzedał swój business, w którym zatrudniał już 3400 ludzi, za miliard dolarów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Aktualnie szefem fundacji Kauffmana jest &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Carl_Schramm"&gt;Carl Schramm&lt;/a&gt;, uznany przedsiębiorca i filantrop, którego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Economist&lt;/span&gt; nazywa "ewangelistą przedsiębiorczości".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Fundacja Kauffmana organizuje w ostatnich latach &lt;a href="http://www.unleashingideas.org/country/PL"&gt;światowy tydzień przedsiębiorczości&lt;/a&gt;. Jego celem jest  zapoznanie młodych ludzi, przede wszystkim uczniów i studentów, z ideą przedsiębiorczości i zachęcanie ich do podejmowania takiej działalności. W zeszłym roku wzięło w nim udział 78 państw, w tym również Polska. W ramach tego światowego tygodnia przedsiębiorczości w Polsce zorganizowano 1500 imprez w których wzięło udział 85 tysięcy uczniów i studentów z całego kraju. Największym projektem była "otwarta firma", w ramach którego młodzież odwiedzała firmy, aby zapoznać się z ich działalnością.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Ciekawe ilu z nich, zamiast szukać ciepłych państwowych posadek, wybierze trudną drogę przedsiębiorczości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedsi%C4%99biorca"&gt;Przedsiębiorczość&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.entrepreneurship.org/"&gt;Entrepreneurship&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Carl_Schramm"&gt;Carl Schramm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.kauffman.org/"&gt;Fundacja Kauffmana&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.unleashingideas.org/country/PL"&gt;światowy tydzień przedsiębiorczości&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Self-Made_Men_%28Frederick_Douglass%29"&gt;Self-made man&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6391302811774540159?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6391302811774540159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6391302811774540159' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6391302811774540159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6391302811774540159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/01/entrepreneurship.html' title='Entrepreneurship'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2727271886438953914</id><published>2009-01-16T22:48:00.013+01:00</published><updated>2009-01-27T09:50:35.031+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Marzenie o gwiazdach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://msnbcmedia.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/041016/041016_spacedream_hmed_330p.h2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 216px; height: 141px;" src="http://msnbcmedia.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/041016/041016_spacedream_hmed_330p.h2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Diamandis"&gt;Peter Diamandis&lt;/a&gt; ma jedno wielkie marzenie. Chce on wyprowadzić ludzkość w kosmos. Chce otworzyć nam drogę do tego niebotycznie wielkiego rezerwuaru przestrzeni i surowców i uwolnić nas od ziemskiej ciasnoty i ograniczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wczesnego dzieciństwa Diamandis jest zafascynowany lotnictwem i kosmosem. Bracia Wright, Lindbergh i inni nieustraszeni ludzie gotowi poświęcić swoje życie dla jednej wspaniałej idei to jego idole. Ich wielkość to zdolność przekroczenia nieosiągalnych granic, uczynienia czegoś co w powszechnej opinii uchodzi za niemożliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A trochę później, w czasie gdy Diamandis, dorastał, realizowany  był program  Apollo. Peter Diamondis śledził zafascynowany pierwsze ludzkie kroki na księżycu i  absolutnie wszystko związane z tymi lotami. I ta fascynacja pozostała  mu do dzisiaj. Jego rozczarowanie było wielkie gdy zatrzymano program Apollo. Wtedy to chyba postanowił ze to właśnie on otworzy wrota kosmosu ludzkości. Zrozumiał on też, że jedynie poprzez prywatne inicjatywy może ten cel&lt;br /&gt;osiągnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/f/fd/PeterZG-small.jpg/225px-PeterZG-small.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10pt 10px 0px; float: left; cursor: pointer; width: 135px; height: 203px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/f/fd/PeterZG-small.jpg/225px-PeterZG-small.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Peter Diamandis, Amerykanin greckiego pochodzenia, absolwent MIT, założyciel i  prezes wielu firm i organizacji - jak na przykład &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Zero_Gravity_Corporation"&gt;Zero Gravity Corporation&lt;/a&gt;, która urządza loty w trakcie których można przeżyć stan nieważkości - ma olbrzymi dar przekonywania. Jego głęboka wiara, że to co jest niemożliwe dzisiaj  jutro będzie czymś powszechnym otwiera mu drzwi sponsorów i  przekonuje ostatnich wątpiących.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roku 1995 Diamandis zakłada fundację &lt;a href="http://www.xprize.org/"&gt;X Prize&lt;/a&gt;. Celem X Prize jest wspieranie   wszelkich inicjatyw i rozwoju technologi przydatnych do podróży   kosmicznych. X Prize wyznacza konkretne cele i bardzo wysokie nagrody za ich   osiągnięcie. Motywem przewodnim X Prize jest "Rewolucja poprzez współzawodnictwo".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/46/Spaceship_One_in_flight_1.jpg/400px-Spaceship_One_in_flight_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10pt 10px 10px; float: left; cursor: pointer; width: 130px; height: 98px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/46/Spaceship_One_in_flight_1.jpg/400px-Spaceship_One_in_flight_1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwsza nagroda w wysokości 10 milionów znaną jest jako &lt;a shape="rect" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ansari_X_Prize" target="_blank"&gt;Ansari X Prize&lt;/a&gt;. Wygrał ja   w roku 2004 zespół wokół Paula Allena (jeden z założycieli  Microsoftu) za wystrzelenie w kosmos statku  &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/SpaceShipOne"&gt;SpaceShipOne&lt;/a&gt; zdolnego do transportowania 3 ludzi na co najmniej 100 km ponad powierzchnię ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny, logiczny krok to lądowanie na księżycu w roku 2014 - &lt;a href="http://www.googlelunarxprize.org/"&gt;Google Lunar X Prize&lt;/a&gt;. 16 firm walczy  tutaj o piękna sumkę (pomijając naturalnie ten wspaniały cel), a mianowicie 20  milionów, którą ufundował Google.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/e/e8/CharlesLindbergh-RaymondOrteig.jpg/200px-CharlesLindbergh-RaymondOrteig.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10pt 10px 10px; float: left; cursor: pointer; width: 93px; height: 125px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/e/e8/CharlesLindbergh-RaymondOrteig.jpg/200px-CharlesLindbergh-RaymondOrteig.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pomysł wyznaczania nagród za osiągnięcie czegoś w danym momencie nieosiągalnego nie jest  wcale tak całkiem nowy. Do historii weszła &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Orteig_Prize"&gt;nagroda Ortegi&lt;/a&gt; w wysokości 25.000 dolarów - ciekawe jaką wartość miałyby ta suma dzisiaj -  za pierwszy  przelot samolotem nad Atlantykiem. Nagrodę tę zgarnął Lindbergh w roku 1927.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fundacja X Prize to już prawie fabryka nagród. Cała seria takich nagród w różnych dziedzinach jak motoryzacja, genetyka jest właśnie przygotowywana, a wyścig w kosmos właśnie trwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Peter Diamandis  znalazł chyba optymalna drogę do realizacji swoich marzeń. Te  olbrzymie nagrody mobilizują niezliczonych śmiałków jak również  spore zasoby finansowe. Dzięki temu wpływ tych nagród na  ukierunkowany rozwój praktycznych zastosowań sięga daleko poza   wymiar tych sporych, ale wobec wyznaczonych celów skromnych nagród Chyba jeszcze niejeden raz usłyszymy o tym miłym Amerykaninie  greckiego pochodzenia i jego organizacji X Prize.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:  &lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a shape="rect" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Diamandis" target="_blank"&gt;Peter Diamandis&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a shape="rect" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ansari_X_Prize" target="_blank"&gt;Ansari X Prize&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/SpaceShipOne"&gt;SpaceShipOne&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a shape="rect" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Orteig_Prize" target="_blank"&gt;Nagroda Orteiga&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a shape="rect" href="http://www.googlelunarxprize.org/lunar/about-the-prize" target="_blank"&gt;Google Lunar X Prize&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a shape="rect" href="http://www.xprize.org/" target="_blank"&gt;Fundacja X Prize&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Zero_Gravity_Corporation"&gt;Zero Gravity Corporation&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a shape="rect" href="http://www.ted.com/index.php/talks/peter_diamandis_on_our_next_giant_leap.html" target="_blank"&gt;Prezentacja Diamondisa&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/4e4e6125-4cf2-4f38-98a9-efdf492051a9/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/26eecffc-4a0b-4a2f-b194-3c6c8959264f/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=26eecffc-4a0b-4a2f-b194-3c6c8959264f" alt="Reblog this post [with Zemanta]" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2727271886438953914?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2727271886438953914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2727271886438953914' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2727271886438953914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2727271886438953914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/01/peter-diamandis-ma-jedno-wielkie.html' title='Marzenie o gwiazdach'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-403404561094060860</id><published>2009-01-09T14:53:00.006+01:00</published><updated>2009-01-09T15:20:12.391+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>Ukradli ciastko świąteczne, a wszyscy myśleli, że chodzi o karty kredytowe!</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Niekiedy bardzo podejrzane sytuacje znajdują bardzo proste wyjaśnienia. Tak też było w przypadku kradzieży danych kart kredytowych z &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Landesbank &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Berlin&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. 13 Grudnia gazeta &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Frankfurter Rundschau&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; otrzymała przesyłkę od nieznanego informatora zawierającą  dane 130.000 tysięcy kart kredytowych na mikrofiszkach. Gazeta natychmiast przekazała tę paczuszkę prokuraturze, a ta wszczęło niezwłocznie śledztwo. Jednocześnie jednak informacja poszła w świat. Media niemieckie (i nie tylko) rozpisały się solidnie na ten temat. W prasie pełno było spekulacji o słabych zabezpieczeniach i zarzutów pod adresem banku i firmy &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.atosworldline.de/De/" rel="external"&gt;Atos Worldline&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, która autoryzuje kredytowe transakcje dla banku. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Landesbank Berlin&lt;/span&gt; rozpoczynał już przygotowania do wycofania tychże kart z obiegu, gdy po tygodniu prokuratura przedstawiła wyniki dochodzenia. Otóż wyjaśnienie jest całkiem trywialne. Całe zamieszanie spowodowali kurierzy firmy przesyłkowej. Ukradli oni ciasto świąteczne (Weihnachsststollen) wysłane do redaktora naczelnego &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Fankfurter Rundschau&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. Aby zatuszować tę drobną kradzież nakleili etykietę z ciastowej przesyłki na jedną z paczek przeznaczonych dla &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Landesbank Berlin&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. I tak oto dane kart kredytowych zamiast trafić do banku znalazły się w gazecie. Okazało się też, że firma którą &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Landesbank&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Berlin&lt;/span&gt; zatrudnia normalnie do takich przesyłek - i która &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;z pewnością &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;zobowiązała się do absolutnie rzetelnego i godnego zaufania wypełniania powierzonej jej usługi -  przekazała tę przesyłkę jakieś innej firmie. I to kurierzy tej innej firmy złakomili się na ciastko.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Prokuratura oznajmiła też, że było to chyba najdroższe w historii dochodzenie w sprawie skradzionego ciasta! Prokuratura nie wyjaśniła niestety jak złodzieje stwierdzili, że w przesyłce znajduje się ciastko. Wywęszyli je czy co? ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Nie ma więc wielkiego skandalu z powodu kradzieży danych kart kredytowych. Według mnie jednak sprawa ma kilka wątpliwych aspektów. Nie wyjaśniono dotychczas, dlaczego transport danych kart kredytowych - wraz z pinem! - odbywa się takim niebezpiecznym sposobem. Dlaczego transportowane są piny jednocześnie wraz z innymi danymi. Mniej naiwni kurierzy mogą przecież bez trudu skopiować te dane i nieco lepiej zatuszować sprawę niż te słodkie łakomczuchy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;fieldset class="zemanta-related" style="font-family: verdana;"&gt;&lt;legend class="zemanta-related-title"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt; Linki:  &lt;/span&gt;&lt;/legend&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;a href="http://manager.money.pl/news/artykul/afera;w;niemczech;wyciekly;dane;klientow,103,0,408423.html"&gt;Afera w Niemczech. Wyciekły dane klientów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;a href="http://www.heise.de/security/Bericht-Datenleck-bei-Kreditkarten-Dienstleister--/news/meldung/120375"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.theregister.co.uk/2008/12/16/german_credit_card_leak/"&gt;German card leak delivered by microfilm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;a href="http://www.heise.de/security/Bericht-Datenleck-bei-Kreditkarten-Dienstleister--/news/meldung/120375"&gt;Heise Security - Wyciek danych z banku&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;a href="http://www.heise.de/security/LBB-Datenskandal-ist-vertuschter-Stollen-Diebstahl--/news/meldung/120770"&gt;Heise Security - Zakamuflowana kradzież ciasta świątecznego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/fieldset&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/f6d6653c-a70e-49ab-a066-3ea8cfe7f467/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=f6d6653c-a70e-49ab-a066-3ea8cfe7f467" alt="Reblog this post [with Zemanta]"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-403404561094060860?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/403404561094060860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=403404561094060860' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/403404561094060860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/403404561094060860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/01/ukradli-ciastko-witeczne-wszyscy-myleli.html' title='Ukradli ciastko świąteczne, a wszyscy myśleli, że chodzi o karty kredytowe!'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7530868410624653853</id><published>2009-01-05T12:53:00.004+01:00</published><updated>2009-01-05T15:55:21.811+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>Hacker, który okradł innych hackerów</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.wired.com/images/article/magazine/1701/ff_max_butler6_f.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 87px; height: 79px;" src="http://www.wired.com/images/article/magazine/1701/ff_max_butler6_f.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;" &gt;Max Butler, 36 letni hacker z zamiłowania , zgromadził na swym portalu CardersMarket.com przeszło milion danych kart kredytowych. Przez krótki czas zwano go królem złodziei kart kredytowych. Jego błyskotliwa kariera jednak nie trwała długo - W 2007 zaaresztowała go FBI, a sąd skazał na 30 (!) lat więzienia.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Max Butler, zwany "lodziarzem", już w młodości był znanym hackerem. Początkowo nawet utrzymywał się z oficjalnych zleceń na sprawdzanie bezpieczeństwa w różnych organizacjach i firmach. Jednak jego pasja i chęć szybkiego zarobienia dużych pieniędzy wzięła górę. Butler włamał się na serwery rządowe i wojskowe. FBI jednak szybko wpadła na jego trop i za ten "wyczyn" Butler zarobił 18 miesięcy więzienia. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wyjściu z ciupy Butler ani przez moment nie myślał o normalnym zarabianiu. Wyspecjalizował się w kradzieży danych kart kredytowych. Założył portal - CardersMarket.com - na którym można było kupić i sprzedać skradzione dane kart kredytowych i innych. W brawurowej, 48 godzinnej akcji Butler okradł nawet swych złodziejskich konkurentów włamując się do ich nielegalnych portali. Zabrał stamtąd wszelkie dane i wymazał całą bazę danych. następnie poinformował sprzedających i kupujących na tych portalach - a miał ich adresy mailowe z ukradzionych baz danych -, że ich dane są na jego portalu. W ten sposób, niejako przez jedną noc, zyskał 6000 (kryminalnych) użytkowników i stał się największym rynkiem handlu skradzionymi danymi kart kredytowych. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Interes Butlera rozrastał się w szybkim tempie i przynosił też bardzo znaczne zyski. Jednak głównym motorem działalności Butlera nie był zysk, lecz chęć pokazania, że jest lepszy (jako hacker) od innych. Butler to prawdziwy hacker z zamiłowania.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten potężny i szybko rozrastający się nielegalny business zainteresował wnet FBI. FBI, jak na razie bezskutecznie, zwalcza kradzieże kart kredytowych. Od 2005 skradziono jedynie w USA przeszło 149 milionów danych kart kredytowych, a straty wynoszą 67 miliardów rocznie. FBI przemyciła swego agenta to złodziejskiej szajki Butlera i kiedy już zebrała wystarczająco dowodów przestępstwa zaaresztowała Butlera ponownie. Tym razem sąd wykazał się absolutnym brakiem zrozumienia dla hackerskiej żyłki Butlera i skazał go na 30 lat więzienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Haker_%28slang_komputerowy%29"&gt;O hackerach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.wired.com/techbiz/people/magazine/17-01/ff_max_butler?currentPage=all"&gt;Artykuł w Wired&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.computerworld.com.au/index.php/id;677695834"&gt;Artykuł w Computerworld&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;    &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7530868410624653853?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7530868410624653853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7530868410624653853' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7530868410624653853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7530868410624653853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/01/max-butler-36-letni-hacker-z-zamiowania.html' title='Hacker, który okradł innych hackerów'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6834840441753574842</id><published>2009-01-01T22:45:00.024+01:00</published><updated>2009-01-02T00:27:06.761+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Jakie technologie, czy naukowe odkrycia zmienią zasadniczo świat?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.edge.org/images/banner.third.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 257px; height: 26px;" src="http://www.edge.org/images/banner.third.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Każdego roku internetowy kwartalnik &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.edge.org/"&gt;Edge&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; - o którym już pisałem &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/01/edge-trzecia-kultura.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;  - zadaje jedno ważkie pytanie znanym naukowcom i intelektualistom. W tym roku pytanie brzmiało - "Jakie technologie, czy naukowe odkrycia zmienią zasadniczo świat?"&lt;/span&gt; &lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Wydawca i redaktor Edge, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/John_Brockman"&gt;John Brockman&lt;/a&gt;, jest pionierem "trzeciej kultury" - ruchu intelektualistów i  przedstawicieli różnych nauk - której celem jest zniwelowanie przepaści dzielącej humanistów i nauki ścisłe. Edge próbuje znaleźć odpowiedź na bardzo istotne filozoficzne pytania jak na przykład: "czym jest życie?", "skąd się wziął ludzki umysł i świadomość?", "jak wpływa raptowny rozwój technologii na społeczeństwo?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród inte&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;lektualistów, którzy odpowiedzieli na pytanie Edge widzimy mnóstwo sławnych i znanych nazwisk, jak filozof&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Dennett"&gt;Dan Dennett&lt;/a&gt;, fizycy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_Davies_%28fizyk%29"&gt;Paul Davies&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Lee_Smolin"&gt;Lee Smolin&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Hillis"&gt;Daniel Hillis&lt;/a&gt;, futurolog &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Schwartz_%28futurist%29"&gt;Peter Schwartz&lt;/a&gt;, psycholog &lt;a href="http://www.edge.org/3rd_culture/bios/pinker.html"&gt;Steve Pirker&lt;/a&gt;, czy pionier klonowania &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ian_Wilmut"&gt;Ian Wilmut&lt;/a&gt;. Spotykamy tu też naszych dobrych znajomych - o których już nieraz pisałem na tym blogu -  jak genetyk &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Craig_Venter"&gt;Craig Venter&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/02/sztuczne-ycie-coraz-bliej.html"&gt;sztuczne życie coraz bliżej&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/12/craig-venter-o-bogu-i-sztucznym-yciu.html"&gt;Craig Venter o Bogu o sztucznym życiu&lt;/a&gt;), futurolog &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_Kelly_%28editor%29"&gt;Kevin Kelly&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/12/ignoracja-wzrasta-eksponentialnie.html"&gt;ignoracja wzrasta w zawrotnym tempie&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/kevin-kelly-o-przyszoci-internetu.html"&gt;Kevin Kelly o przyszłości internetu&lt;/a&gt;), wydawca "Wired" &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Chris_Anderson_%28writer%29"&gt;Chris Anderson&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/04/dugi-ogon.html"&gt;długi ogon&lt;/a&gt; ), fizyk &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Antony_Garrett_Lisi"&gt;Garret Lisi&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/pasja.html"&gt;pasja&lt;/a&gt;), czy specjalista od długowieczności &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Aubrey_de_Grey"&gt;Aubrey de Grey&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/01/tylko-7-krokw-do-niemiertelnoci.html"&gt;tylko siedem kroków do nieśmiertelności&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te tęgie głowy próbowały odpowiedzieć na pytanie co (czy to odkrycia naukowe czy nowe technologie) zmieni zasadniczo świat jeszcze za ich życia. Egde zebrał te wszystkie proroctwa i przepowiednie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w swym &lt;a href="http://www.edge.org/q2009/q09_index.html"&gt;najnowszych kwartalnym wydaniu&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - a wiemy już z &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/12/co-przyniesie-nam-rok-2009.html"&gt;mojego poprzedniego posta&lt;/a&gt;, że takie "wróżenie" przyszłości łatwe nie jest, oj nie! spośród odpowiadających jedynie Steven Pirker zwrócił uwagę na fakt olbrzymiej ilości wcześniejszych nieudanych przepowiedni.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Genera&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;lnie przeważa przekonanie, że oczekują nas olbrzymie zmiany przede wszystkim w zakresie sztucznej inteligencji (singularity) i genetyki. Również umiejętność dużo lepszego wykorzystania energii słonecznej stworzy wiele nowych zastosowań.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Craig V&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8f/Craigventer2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 70px; height: 105px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8f/Craigventer2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;enter&lt;/b&gt; jest zdania, że już niezadługo będziemy w stanie tworzyć sztuczne organizmy, które pomogą mam r&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;o&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;związać bardzo ważne problemy, jak na przykład nadmiar dwutlenku węgla w &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;atmosferze. Bazą jest naturalni&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;e DNA zawierające wszelkie niezbędne informacje do zbudowania życia. Ventner mówi o softwarze na &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;życie, czyli chemicznym kształtowaniu DNA sztucznie tworzonych organizmów tak, aby idealn&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;ie odpowiadały naszym wymaganiom. Ogólnie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;inżynieria genetyczna otwiera przed na&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;mi niewyobrażalne możliwości. Sama &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;znajomość kodu genetycznego danego człowieka przeniesie punkt ciężkości w medycynie z leczenia chorób na zapobieganie im.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chris &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Anderson&lt;/b&gt; pr&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zewiduje wkrótce rewolucję w nauczaniu. Dzięki coraz lepszym technikom internetowym coraz w&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;ęcej ludzi ma dostęp do wiedzy i inspiracji. Ludzie, nawet z najbardziej odległych zakątków&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b3/Etech05_Chris.jpg/430px-Etech05_Chris.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 70px; height: 97px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b3/Etech05_Chris.jpg/430px-Etech05_Chris.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; świata, którzy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; jeszcze niedawno mieli szalenie ograniczone możliwości rozwoju, mają praktycznie taki sam dostęp do informacji i wiedzy jak ci z krajów wysoce rozwiniętych. Dos&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;tępność wykładów uniwersyteckich poprzez internet jest już dzisiaj realna, a jej koszta są minimalne. To zdecydowanie sprzyja inspirowaniu młodych talentów poprzez wybitnych naukowców. Można powiedzieć, że zasięg tych naukowców znacznie rozszerzył się; z &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;małej, kameralnej sali wykładowej na cały świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Peter &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7d/Peter_Schwartz_WarGames_25th_anniversary_showing.jpg/399px-Peter_Schwartz_WarGames_25th_anniversary_showing.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 70px; height: 106px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7d/Peter_Schwartz_WarGames_25th_anniversary_showing.jpg/399px-Peter_Schwartz_WarGames_25th_anniversary_showing.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Schwartz&lt;/b&gt; oczeku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;je olbrzymich zmian w zakresie neuro-transmisji. Uważa on, że podłączenie najprzeróżniejszych urządzeń bezpośrednio do pewnych obszarów w mózgu to tylko kwestia czasu. Jego wizja przyszłości to ludzie bezpośrednio (to znaczy z mózgu) podłączeni do internetu. Wyobraźmy sobie jak rozszerzą się nasze możliwości jeżeli będziemy mieli ciągły i natychmiastowy dostęp do internetu sterowany tylko i włącznie naszymi myślami. Jak tylko o czymś pomyślimy będziemy mogli natychmiast zerknąć do Wikipedii i sięgnąć po dodatkowe informacje na dany temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Kevin Kelly&lt;/b&gt; jest zdania, że to sztuczna inteligencja ( AI - artificial intelligence)zmieni całkowicie nas i nasz sposób&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/b/ba/Kk-2003.jpg/480px-Kk-2003.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 70px; height: 88px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/b/ba/Kk-2003.jpg/480px-Kk-2003.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;życia. Jego sztuczna inteligencja nie wyłoni się jednak z laboratoriów uniwersyteckich i nie będzie jakimś jednym szczególnym urządzeniem. Ta sztuczna inteligencja, którą przepowiada Kelly, charakteryzuje się swą powszechnością i wyłoni się z webu (internetu). Nie od razu zrozumiemy też, że pojawiło się coś nowego, jakaś nowa wartość. Ta powszechna sztuczna inteligencja, napędzana innowacją 6 miliardów ludzi, najpierw przyniesie nam drobne ułatwienia, których chętnie będziemy używać  - czy aby tego stanu już nie osiągnęliśmy?. Z biegiem czasu te drobne ale bardzo powszechnie dostępne ułatwienia nabiorą wyraźnych cech inteligencji i będą dla nas jeszcze bardziej przydatne. Im bardziej będziemy tę webową inteligencję używać tym inteligentniejsza i bardziej przydatna dla nas ona będzie. Więc będziemy jeszcze chętniej z niej korzystać, itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te przepowiednie i wróżby to naprawdę pasjonująca, chociaż aż nadto obszerna lektura. Polecam wszystkim gorąco. A czy te przepowiednie się sprawdzą? Ano czas pokaże. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;             &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;fieldset class="zemanta-related"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;legend class="zemanta-related-title"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Linki&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/legend&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.edge.org/q2009/q09_index.html"&gt;Edge - Pytanie roku 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/01/edge-trzecia-kultura.html"&gt;O organizacji Edge&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://r.zemanta.com/?u=http%3A//www.guardian.co.uk/science/2009/jan/01/edge-predictions-future-technologies&amp;amp;a=2461645&amp;amp;rid=bb5ceb33-d3a5-45ca-8baa-ad2aee042202&amp;amp;e=223a3add64f3d6c2965c6cb9d11cd96b"&gt;Guardian - The Edge question: Leading thinkers predict the future&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/fieldset&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6834840441753574842?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6834840441753574842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6834840441753574842' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6834840441753574842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6834840441753574842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2009/01/jakie-technologie-czy-naukowe-odkrycia.html' title='Jakie technologie, czy naukowe odkrycia zmienią zasadniczo świat?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7210292252042887427</id><published>2008-12-29T00:11:00.004+01:00</published><updated>2008-12-30T00:31:58.846+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Co przyniesie nam rok 2009?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Koniec roku to taki dziwny okres. We wszystkich mediach, a i na wielu blogach, pełno posumowań powoli dobiegającego do końca roku. Sporo też proroctw i przepowiedni na rok nadchodzący. Niektórzy z nas  podejmują w tym okresie nawet poważne zobowiązania i postanowienia, które niestety w większości zapominamy równie szybko. ;(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Przepowiadanie przyszłości nie jest łatwe. Większość przepowiedni ma jedną istotną wspólną cechę - że się nie sprawdzają.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Spójrzmy na przykładów na kilka takich nieudanych proroctw z ust ludzi aż nadto kompetentnych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jeszcze na początku lat osiemdziesiątych wielu bossów potężnych firm komputerowych było zdania, że PC to taka zabawka. Nie docenili siły wizji Billa Gatesa i jego kolegów - "PC na każdym biurku i w każdym mieszkaniu".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A oto inny przykład. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Thomas_Watson_%28MP%29" title="Thomas Watson (MP)" rel="wikipedia" class="zem_slink"&gt;Thomas Watson&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, słynny szef IBM od 1920 do 1950, powiedział kiedyś, że jego zdaniem światowe zapotrzebowanie na komputery nie przekroczy pięciu sztuk! Oczywiście wiemy dzisiaj, że Watson nie miał racji. Setki milionów czy może już miliardy tych urządzeń towarzyszą nam przecież codziennie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ale oto pojawia się nowy prorok - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clay_Shirky" title="Clay Shirky" rel="wikipedia" class="zem_slink"&gt;Clay Shirky&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; - i twierdzi, że Watson pomylił się wprawdzie, ale tylko o cztery komputery!. Tak naprawdę to świat potrzebuje tylko jeden komputer!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;"Toż to absurd" - to nasza pierwsza reakcja. Zastanówmy się jednak chwilkę, co chciał Shirky powiedzieć? Otóż Shirky twierdzi, że internet (czy raczej web jak mówią amerykanie) staje się jednym olbrzymim, wszystko ogarniającym komputerem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cloud_computing"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cloud Computing&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To gdzieś tam w internecie znajdują się nasze dane i aplikacje których używamy. To stamtąd coraz częściej czerpiemy też moc obliczeniową. Stamtąd to znaczy skąd? Ano gdzieś z internetu, ale nie wiadomo konkretnie skąd. I w zasadzie nie ma to dla nas znaczenia. Ważne że to funkcjonuje i jest bardzo praktyczne. A to co dotychczas nazywaliśmy komputerem (czyli nasz komputer domowy, desktop czy notebook) to tylko urządzenie umożliwiające dostęp do internetu. Podobnie jak współczesne komórki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.readwriteweb.com/images/salesforce_logo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 232px; height: 63px;" src="http://www.readwriteweb.com/images/salesforce_logo.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.readwriteweb.com/images/aws-logo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: left; cursor: pointer; width: 145px; height: 60px;" src="http://www.readwriteweb.com/images/aws-logo.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ten trend przenoszenia zasobów IT do internetu znany &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;jest pod n&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;azwą "&lt;/span&gt;&lt;span class="zem_slink"  style="font-family:verdana;"&gt;cloud computing&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;" i sądzę, że w 2009 roku zrobimy dalszy duży krok w kierunku tej "serwisowej chmurki". Kilka potężnych firm oferuje już od dobrej chwili swe profesjonalne usługi - zwane też "&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Software_as_a_service"&gt;Software-as-a-Serwice&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;" - w tym zakresie - jak na przykład &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="https://www.google.com/a/"&gt;Google Apps&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://aws.amazon.com/"&gt;Amazon Web Services (AWS)&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; , czy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://www.salesforce.com/platform/"&gt;Force.com&lt;/a&gt; (Salesforce)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak więc widać wróżenie przyszłości jest szalenie trudne i nierzadko nawet wybitne autorytety mylą się totalnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Również i ja nie wiem tak naprawdę co przyniesie nam ten rok 2009. Czy kryzys światowy wpłynie bardzo negatywnie na web 2.0? Czy ta orgia nowych serwisów kiedyś się skończy? Czy pojawi się jakaś całkiem nowa technologia, która wprowadzi nową wartość? Nie wiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wiem natomiast z czym mam dzisiaj kłopoty i jakie rozwiązania ułatwiłyby moje webowe życie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold; font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mobile_Web"&gt;Mobilny internet (web)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dla mnie największym wydarzeniem roku 2008 był Iphone. Od kiego jestem jego szczęśliwym  posiadaczem nie biegam już z notebokiem pod pachą albo w teczce. O nie. Ja spokojniutko (cool) wyciągam Iphone i mam prawie wszystko co potrzebuję. Iphone to urządzenie bardzo wszechstronne i chwała Apple-owi za ten technologiczny przełom. Iphone to w pierwszym rzędzi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;span class="zemanta-img zemanta-action-dragged" style="margin: 1em; float: left;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Image:AppStore_icon.png"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/e/e9/AppStore_icon.png" alt="App Store" style="border: medium none ; width: 55px; height: 79px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution" style="font-size: 0.8em;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;e doskonała przeglądarka internetu, odbiornik multimedialny (Youtube i cały świat audio i wideo podcastów jest do naszej dyspozycji), synchronizator skrzynek &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;pocztowych, kontaktów i terminów (również z Microsoft-owym Exchange).  A komu to jeszcze mało, to na &lt;a style="font-family: verdana;" href="http://store.apple.com/us"&gt;App Store&lt;/a&gt; czeka kilkanaście tysięcy aplikacji. Można je zdownloadować dosłownie w kilka minut bezpośrednio na Iphone.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Aha, telefonować z tego urządzenia też można. ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Iphone to świetne urządzenie, ale jestem przekonany, że w roku 2009 ukażą się nowe i lepsze. Rok 2009  przyniesie z pewnością kontynuację trendu do &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mobile_Web"&gt;mobilnego internetu (webu)&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Profile, konta i tożsamości&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="zemanta-img zemanta-action-dragged" style="margin: 1em; float: right; display: block; width: 212px;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Image:OpenID_logo.svg"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/c/c8/OpenID_logo.svg/202px-OpenID_logo.svg.png" alt="The OpenID logo" style="border: medium none ; width: 157px; height: 59px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Kto z nas nie ma mnóstwa profili i różnorakich kont na niezliczonej ilości serwisów. Wszędzie jednak trzeba zarejestrować się podając jakieś informacje o sobie. Jakie to żmudne i niepraktyczne. Jak dobrze byłoby mieć jedną webową tożsamość i identyfikować się nią na wszystkich przez nas używanych serwisach! Otóż sądzę, że rok 2009 może nas poważnie zbliżyć do rozwiązania tego problemu. Technologia &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://openid.net/" title="OpenID" rel="homepage" class="zem_slink"&gt;OpenID&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; osiąga właśnie krytyczną masę. Na scenie pojawili się niedawno nowi potężni gracze - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.crunchbase.com/product/facebook-connect"&gt;Facebook Connect&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; i &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.heise-online.pl/news/Nowa-usluga-Google-Friend-Connect--/4319"&gt;Google FriendConnect&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Sądzę, że rok 2009 może w tym zakresie przynieść ciekawe rozwiązania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Filtrowanie, sortowanie  i agregacja informacji&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ogrom dostępnej na webie informacji przerasta już chyba naszą wyobraźnię. No i przede wszystkim nasze zdolności znalezienia w tej masie tej jedynej dla nas istotnej informacji. Samo googlowanie już nie wystarcza. W tym roku pojawiło się kilka obiecujących serwisów oferujących wyspecjalizowane metody filtrowania, sortowania i agregowania informacji. Z mojego punktu widzenia do najciekawszych prób w tym kierunku zaliczam &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.kosmix.com/"&gt;Kosmix&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; - dobrze zorganizowana prezentacja zebranej z z najprzeróżniejszych źródeł informacji której szukamy  -, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.123people.com/"&gt;123people&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; - wyszukiwarka ludzi - i &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.techfuga.com/"&gt;TechFug&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;a - agregator newsów IT.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Web_conferencing"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Webowe Konferencje&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="zemanta-img zemanta-action-dragged" style="margin: 1em; float: right; display: block; width: 220px;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://www.crunchbase.com/company/dimdim"&gt;&lt;img src="http://www.crunchbase.com/assets/images/resized/0001/6071/16071v1-max-450x450.png" alt="Image representing Dimdim as depicted in Crunc..." style="border: medium none ; display: block;" height="61" width="210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Oszczędności wynikające z zapowiadającego się kryzysu gospodarczego mogą znacznie zmniejszyć  ilość podróży służbowych. Firmy będą więc szukać nowych rozwiązań komunikacyjnych. Może to doprowadzić do od dawna oczekiwanego przełomu w używaniu webowych konferencji. Powszechna dostępność szerokopasmowych łączy nareszcie umożliwia webowe konferencje multimedialne dobrej jakości. Tutaj bardzo obiecującym serwisem (a do tego darmowym do prywatnego użytku)  jest &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.dimdim.com/"&gt;DimDim&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. DimDim oferuje multimedialne konferencje, chat medialny, wspólne oglądanie slajdów i przesyłanie plików jako serwis. Nie trzeba nic instalować lokalnie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.bahnurlaub.de/img/reisen/reise_id20176-datensatz_id-datum080730-300.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 229px; height: 162px;" src="http://www.bahnurlaub.de/img/reisen/reise_id20176-datensatz_id-datum080730-300.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Zapatrzony tak całkowicie w przyszłość prawie zapomniałem o maleńkiej rocznicy. Otóż ten blog, te moje "przemyślenia" istnieją od (zaledwie czy aż?) dwóch  lat. .))) Tak, tak , jak to ten czas leci. :(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: center; color: rgb(0, 102, 0);font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;Wszystkim odwiedzającym tej bl&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;og życzę sylwestra strasznie szalonego i nowego roku bardzo udanego!!! :)))&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;fieldset class="zemanta-related"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;legend class="zemanta-related-title"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Linki&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/legend&gt;&lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cloud_computing"&gt;Cloud Computing&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mobile_Web"&gt;Mobile Web&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Web_conferencing"&gt;Webowe konferencje&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Software_as_a_service"&gt;Software-as-a-service&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.readwriteweb.com/archives/social_media_in_2009_our_predi.php"&gt;ReadWriteWeb - 10 najlepszych socjalnych serwisów w 2008&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.readwriteweb.com/archives/top_10_consumer_apps_2008.php"&gt;ReadWriteWeb - 10 najlepszych aplikacji dla masowych konsumentów w 2008&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.nickburcher.com/2008/12/facebook-connect-vs-google-friend.html"&gt;Facebook Connect vs Google Friend Connect - the battle for the future of the internet&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Thomas_J._Watson"&gt;Thomas Watson&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clay_Shirky" title="Clay Shirky" rel="wikipedia" class="zem_slink"&gt;Clay Shirky&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/fieldset&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/73246735-55af-4c07-953a-9f3cbceab8ba/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=73246735-55af-4c07-953a-9f3cbceab8ba" alt="Reblog this post [with Zemanta]" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7210292252042887427?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7210292252042887427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7210292252042887427' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7210292252042887427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7210292252042887427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/12/co-przyniesie-nam-rok-2009.html' title='Co przyniesie nam rok 2009?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-7549047512242724458</id><published>2008-12-12T15:32:00.014+01:00</published><updated>2008-12-14T14:37:21.557+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Ignoracja wzrasta w zawrotnym tempie</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;żyjemy w czasach błyskawicznego przyrostu informacji. Ilość informacji powiększa się rocznie o 66% i jest to wzrost zdecydowanie szybszy niż przyrost jakiekolwiek innych przez nas wytwarzanych produktów. &lt;/span&gt;&lt;span class="zemanta-img zemanta-action-dragged" style="margin: 1em; float: right;font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Kk-2003.jpg"&gt;&lt;img alt="Kevin Kelly" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/b/ba/Kk-2003.jpg/202px-Kk-2003.jpg" style="border: medium none ; display: block; width: 159px; height: 199px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;Image via &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Kk-2003.jpg"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również wiedza wzrasta eksponencjalnie (wykładniczo, czyli w zawrotnym tempie), jeżeli wyrazimy ją ilością opublikowanych artyk&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;ułó&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;w&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;naukowych czy zgłoszonych patentów. Czy to oznacza, że może &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;zbliżamy się do końca nauki ("the end of science"), to znaczy okresu w którym będziemy wiedzieć wszystko o wszystkim?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż z pewnością nie. Jest jeszcze szalenie dużo rzeczy których nie wiemy. Na ten przykład tak zwana ciemna materia we wszechświecie. Ma jej być ponoć aż 96%, ale tak naprawdę jeszcze nikt jej nie udowodnił i zbadał. Czyli nasza wiedza o wszechświecie to raptem 4% całości. Określenie "ciemna" to naprawdę elegancki opis naszej absolutnej niewiedzy. Podobnie jest również w innych dziedzinach wiedzy, na przykład nasza wiedza o&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt; procesach wewnątrz komórki czy mózgu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;W rzeczywistości przyrost wiedzy generuje nowe pytania. Coraz więcej nowych pytań. Im więc&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;ej wiedzy tym więcej &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;niewyjaśnionych pytań. To chyba taki para&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;doks nauki, że każde nowe wyjaśnienie prowadzi do nowych pytań. Można śmiało więc powiedzieć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Wiem, że coraz więcej nie wiem!"&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="zemanta-img zemanta-action-dragged" style="margin: 1em; float: right;font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/Image:Nicholas_of_Cusa.jpg"&gt;&lt;img alt="Nicholas of Cusa" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4c/Nicholas_of_Cusa.jpg/202px-Nicholas_of_Cusa.jpg" style="border: medium none ; display: block; width: 165px; height: 201px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="zemanta-img-attribution"&gt;Image via &lt;a href="http://commons.wikipedia.org/wiki/Image:Nicholas_of_Cusa.jpg"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_Kelly_%28editor%29"&gt;Kevin Kelly&lt;/a&gt;, założyciel internetowego czasopisma &lt;a href="http://www.wired.com/"&gt;Wired&lt;/a&gt;, ekspert cyfrowej kultury i futurolog sądzi, że ta nasza niewiedza również wzrasta eksponencjalnie. Ten obszar pomiędzy pytaniami i wyjaśnieniami to właśnie nasza ignorancja, która nieustannie wzrasta!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SUKEwU4HVQI/AAAAAAAADCQ/74dJgW4cNAU/s1600-h/Ignorancja.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 132px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SUKEwU4HVQI/AAAAAAAADCQ/74dJgW4cNAU/s200/Ignorancja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5278927679004300546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;Nauka to metoda prowadząca raczej do wzrostu naszej ignorancji niż przyrostu naszej wiedzy - &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;twierdzi Kelly. Obserwując aktualny rozwój brak jest podstaw aby &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;sądzić, że ten trend może zmienić się w przyszłości. Czyli będziemy nadal dążyć do maksimum ignorancji i to pomimo nieustanego powiększania się naszej wiedzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba miał rację &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_z_Kuzy"&gt;Mikołaj z Kuzy&lt;/a&gt; (&lt;a class="zem_slink" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nicholas_of_Kues" rel="wikipedia" title="Nicholas of Kues"&gt;Nikolaus von Kues&lt;/a&gt;) propagując &lt;b&gt;oświeconą niewiedzę&lt;/b&gt; zamiast wszechwiedzy. Wszechwiedzy której nigdy - przynajmniej wedle Kevina Kelly - nie osiągniemy. Może zamiast tego należy jedynie dążyć do coraz dokładniejszej, pełnej zrozumienia niewiedzy?&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Update: 14.12.2008. Tak to jest gdy człowiek zbyt dużo czyta takiego &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Raymond_Kurzweil"&gt;Ray Kurzweil&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-a (żałośnie króciutki ten artykuł o nim w polskiej Wikipedii) czy innych wyznawców szybkiego wzrostu i z niego wynikającej złożoności komputerów. Sądziłem że słowo "eksponencjalny &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;(wzrost)&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"  jest w pełni zrozumiałe w codziennym języku. Ale tak nie jest. Dlatego też wyjaśniam, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;eksponencjalny wzrost to wzrost wykładniczy, czyli wzrost w zawrotnym tempie&lt;/span&gt;. Dosyć znanym przykładem takiego wzrostu - i jest to jednocześnie baza dla wszelakich przepowiedni o niedługim powstaniu sztucznej inteligencji - jest tak zwane &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Moore%27a"&gt;prawo Moore'a&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;. Otóż to empiryczne prawo mówi, że liczba trazystorów w układach scalonych podwaja się co 18 miesięcy, czyli wzrasta w zawrotnym tempie. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmieniłem również tytuł tego posta na, mam nadzieję, nieco bardziej zrozumiały. ;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;fieldset class="zemanta-related"  style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;legend class="zemanta-related-title"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Linki &lt;/span&gt;&lt;/legend&gt; &lt;ul class="zemanta-article-ul"&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;  &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.kk.org/"&gt;Strona osobista Kevina Kelly&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;  &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_Kelly_%28editor%29"&gt;Wiki o Kelly&lt;/a&gt; (niestety brak polskiej informacji)&lt;/span&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;  &lt;a href="http://www.kk.org/thetechnium/archives/2008/10/the_expansion_o.php"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kevin Kelly o ignorancji&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li class="zemanta-article-ul-li"&gt;  &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_z_Kuzy"&gt;Mikołaj z Kuzy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;/fieldset&gt;         &lt;div style="margin-top: 10px; height: 15px;" class="zemanta-pixie"&gt;&lt;a class="zemanta-pixie-a" href="http://reblog.zemanta.com/zemified/1c631024-90d8-4705-b8fe-11c09c010e32/" title="Zemified by Zemanta"&gt;&lt;img style="border: medium none ; float: right;" class="zemanta-pixie-img" src="http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=1c631024-90d8-4705-b8fe-11c09c010e32" alt="Reblog this post [with Zemanta]" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-7549047512242724458?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/7549047512242724458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=7549047512242724458' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7549047512242724458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/7549047512242724458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/12/ignoracja-wzrasta-eksponentialnie.html' title='Ignoracja wzrasta w zawrotnym tempie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SUKEwU4HVQI/AAAAAAAADCQ/74dJgW4cNAU/s72-c/Ignorancja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3075826237195578925</id><published>2008-12-07T18:47:00.005+01:00</published><updated>2008-12-08T15:41:26.554+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web2.0'/><title type='text'>Samoorganizacja</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Nowe technologie internetowe mają coraz większy wpływ na to jak pracujemy i spędzamy wolny czas. Obserwujemy niespotykany rozwój różnorakich socjalnych serwisów, w ramach których użytkownicy nie tylko konsumują informację, ale równocześnie ja tworzą (user-generated content). Często te różne spontanicznie powstające projekty są w stanie bez trudu konkurować z profesjonalnymi produktami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wielu z nas zadaje sobie jak to jest możliwe, że grupa laików organizuje się sama, tworzy coś nowego i osiąga przy tym bardzo dobra jakość. Jak to jest możliwe, że te niezorganizowane instytucjonalnie inicjatywy trwają przez długi czas i ciągle się ulepszają?  Czy te samoorganizujące się inicjatywy to tylko przejaw krótkotrwałego trendu, czy realna alternatywa dla hierarchicznie zorganizowanych firm?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clay_Shirky"&gt;Clay Shirky&lt;/a&gt;, profesor na &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana,sans-serif;"&gt;New York University&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; i badacz socjalnych i ekonomicznych skutków internetowych technologii, uważa, że mamy tutaj do czynienia z nową wartością, która na stałe zmieni nasz sposób pracy. Jego zdaniem hierarchiczne struktury organizacyjne już teraz nie radzą sobie z olbrzymią złożonością problemów dzisiejszego świata. Są zbyt wolne w reagowaniu na zmiany, a przede wszystkim nakład na koordynację wielkich przedsięwzięć i dużych grup ludzi. To właśnie w zakresie koordynacji systemy samoorganizujące się są zdecydowanie lepsze od tych tradycyjnych, zorganizowanych hierarchicznie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Clay Shirky wykorzystuje każdą okazję, aby głosić wyższość systemów samoorganizujących nad hierarchicznymi. Swe tezy przedstawił w wielu odczytach, jak również w swojej nowej książce "&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Here_Comes_Everybody:_The_Power_of_Organizing_Without_Organizations"&gt;Here comes everybody&lt;/a&gt;".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Tę współczesną samoorganizację spontanicznych inicjatyw internetowych umożliwiają te oto cztery podstawowe funkcje nowych technologii:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wspólne korzystanie (Sharing)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dialog (Conversation)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Współpraca (Colaboration)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolektywne działanie (Collective Action)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Spontaniczne organizowanie się bez formalnych organizacji to wielka siła. Już teraz korzystamy codziennie z jej tworów w postaci różnych produktów z kuźni "Open Source", czy niezliczonych inicjatyw w socjalnych sieciach. Rola samoorganizacji będzie jednak nadal wzrastać, gdyż obok swej przewagi w zakresie koordynacji wygrywa ona jeszcze mocniej w temacie motywacji. Ta dobrowolność uczestniczenia w samoorganizujących się strukturach rozwiązuje automatycznie problem motywacji. A motywacja pracowników to drugi wielki problem systemów hierarchicznych, z którym nie dają sobie one tak naprawdę radę. Równocześnie nieustanny dalszy rozwój internetowych narzędzi jest, obok pozytywnej motywacji, drugim motorem napędowym samoorganizacji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sPQViNNOAkw&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sPQViNNOAkw&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana,sans-serif;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana,sans-serif;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clay_Shirky"&gt;Clay Shirky&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-  &lt;span style="font-family:verdana,sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana,sans-serif;" href="http://www.ted.com/index.php/talks/clay_shirky_on_institutions_versus_collaboration.html"&gt;Instytucja czy współpraca? Shirky w TED Talk&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana,sans-serif;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana,sans-serif;" href="http://www.youtube.com/watch?v=A_0FgRKsqqU"&gt;Shirky o swojej książce "here comes everybody"&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana,sans-serif;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana,sans-serif;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Here_Comes_Everybody:_The_Power_of_Organizing_Without_Organizations"&gt;Wiki o "here comes everybody"&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana,sans-serif;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana,sans-serif;" href="http://areks.squarespace.com/news/2008/5/30/here-comes-everybody.html"&gt;Recenzja Arka o "here comes everybody"&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3075826237195578925?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3075826237195578925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3075826237195578925' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3075826237195578925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3075826237195578925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/12/samoorganizacja.html' title='Samoorganizacja'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5278954262266738460</id><published>2008-11-28T11:25:00.002+01:00</published><updated>2008-11-28T11:35:22.883+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozmaitosci'/><title type='text'>Pasja</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Lubię ludzi, którzy z konsekwencją realizują swoje pasje. Imponują mi ludzie którym udaje się zachować niezależność finansową, ludzie którzy nie dali się wepchnąć w sztywne, nudne i szalenie mało kreatywne organizacyjne struktury firmowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam ludzi, którzy robią to co chcą, to co kochają i nie myślą w wieku 20 lat o emeryturze, finansowej przyszłości, czy zawodowej karierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te wolne duchy wyłamują się z utartych szablonów społecznych i pokazują nam inny świat. świat na początku dziwny, ale świat który nas przyciąga swą atrakcyjnością i często staje się wnet naszą codziennością, bo jest lepiej przystosowany do przyszłości niż ta szara i nudna dotychczasowa codzienność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z takich wolnych duchów jest z pewnością &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Antony_Garrett_Lisi"&gt;Garrrett Lisi&lt;/a&gt;. Lisi to &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SS78KO0yyHI/AAAAAAAADBo/YZHKKYoXsKA/s1600-h/E8.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 169px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SS78KO0yyHI/AAAAAAAADBo/YZHKKYoXsKA/s200/E8.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273429466405849202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;bezrobotny fizyk teoretyczny, który od co najmniej dziesięciu lat intensywnie pracuje nad teorią wszy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;stkiego. Jego &lt;a href="http://www.rfi.fr/actupl/articles/095/article_2968.asp"&gt;Nadzwyczajnie prosta teoria wszystkiego&lt;/a&gt;  zdobyła wnet szeroki rozgłos w kręgach fachowych. Lisi pokazuje piękne kolorowe koła i twierdzi, że tak jest zbudowany wszechświat.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Fizyka to jednak tylko jedna z trzech pasji życiowych Lisi. Z równym zaangażowaniem poświęca on swój czas swej dziewczynie i surfingowi. Dla swych pasji Lisi rezygnuje przy tym z wygodnego życia akademickiego i prowadzi życie wolnego wagabundy mieszkając w karawanie tuż przy samej plaży. Wieczorami zerka zapewne ze swojego mobilnego biuro-mieszkanka na plażę rozświetloną zachodzącym słońcem i tak natchniony tym egzotycznym pięknem tworzy równie piękne modele wszechświata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SSxke5EE1ZI/AAAAAAAADBY/QSx7hAQuY5Y/s1600-h/Lisi_View.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: left; cursor: pointer; width: 212px; height: 119px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SSxke5EE1ZI/AAAAAAAADBY/QSx7hAQuY5Y/s400/Lisi_View.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5272699745620776338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SSxkoZ0vOWI/AAAAAAAADBg/QB1DxyWVWZY/s1600-h/Lisi_B%C3%BCro.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: left; cursor: pointer; width: 222px; height: 122px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SSxkoZ0vOWI/AAAAAAAADBg/QB1DxyWVWZY/s400/Lisi_B%C3%BCro.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5272699909033638242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Antony_Garrett_Lisi"&gt;Garrrett Lisi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.rfi.fr/actupl/articles/095/article_2968.asp"&gt;Nadzwyczajnie prosta teoria wszystkiego (po polsku)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/An_Exceptionally_Simple_Theory_of_Everything"&gt;Prosta  teoria wszystkiego (po angielsku)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://przemelek.blogspot.com/2007/11/rewolucja-w-fizyce.html"&gt;Przemelek o Lisi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://blog.ted.com/2008/10/garrett_lisi_on.php"&gt;Lisi w TED Talk&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.newyorker.com/reporting/2008/07/21/080721fa_fact_wallacewells?currentPage=all"&gt;Surfing we wszechświecie - Artykuł o Lisi w The New Yorker&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://outside.away.com/outside/culture/200805/garrett-lisi-1.html"&gt;Czyżby Surfer napisał nową fizykę? - Artykuł o Lisi w Outside Online&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5278954262266738460?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5278954262266738460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5278954262266738460' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5278954262266738460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5278954262266738460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/pasja.html' title='Pasja'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SS78KO0yyHI/AAAAAAAADBo/YZHKKYoXsKA/s72-c/E8.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3274356786969180329</id><published>2008-11-25T10:56:00.001+01:00</published><updated>2008-11-25T10:58:32.239+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web2.0'/><title type='text'>Chmurkowe niebezpieczeństwa</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/03/omnidrive-access-your-files-from.html"&gt;Jeszcze w zeszłym roku chwaliłem magazynowanie danych w chmurkowym serwisie Omnidrive&lt;/a&gt;, a dzisiaj &lt;a href="http://webworkerdaily.com/2008/01/13/who-protects-your-cloud-data/"&gt;dowiedziałem się całkiem przypadkowo&lt;/a&gt;, że już go nie ma. Praktycznie bez słowa zniknął, a w raz z nim tam zmagazynowane pliki użytkowników. Pod linkiem &lt;a href="http://omnidrive.com/"&gt;Omnidrive &lt;/a&gt;pojawia się jakaś zupełnie inna strona i informacji o zamknięciu serwisu brak całkowicie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Również i ja zmagazynowałem tam próbnie kilka plików i byłem zarejestrowanym użytkownikiem. Pomimo to nie dostałem żadnej informacji o planowanym zamknięciu serwisu i moje tam zmagazynowane pliki !&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bezpieczeństwo naszych danych w chmurkowych serwisach (cloud computing) i ich długoterminowa osiągalność to dwa bardzo ważne aspekty. Zanim poweźmiemy decyzję magazynowania naszych danych w chmurce należy dobrze zastanowić się nad z tym związanym ryzykiem. W każdym przypadku należy się zabezpieczyć, na przykład poprzez rozsądną strategię backupu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Umieranie małych serwisów to spore niestety ryzyko dla użytkowników. Zapewne dlatego preferujemy raczej duże firmy i szukamy bezpieczeństwa w serwisach Microsoftu, Yahoo, czy przede wszystkim Googla.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3274356786969180329?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3274356786969180329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3274356786969180329' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3274356786969180329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3274356786969180329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/chmurkowe-niebezpieczestwa.html' title='Chmurkowe niebezpieczeństwa'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1887435392816214606</id><published>2008-11-11T22:33:00.002+01:00</published><updated>2008-11-11T22:46:07.588+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Kevin Kelly o przyszłości Internetu</title><content type='html'>&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Albo raczej o przyszłości Webu jak mówią Amerykanie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Cofnijmy się te kilkanaście lat (a dokładnie nieco ponad 6525 dni) wstecz w erę przed internetową i zastanówmy się jak bardzo wiele zmieniło się od tego czasu. Jak wiele nowych rozwiązań, serwisów i modeli businessowych w między czasie powstało. Jak szybko web stał się olbrzymim rezerwuarem informacji i wiedzy, bez którego trudno sobie dzisiaj wyobrazić nasze życie. Któż jeszcze tych kilkanaście lat przedtem uwierzyłby, że takie zmiany są możliwe. A jednak to co wydawało się niemożliwe stało się w tak krótkim czasie realne.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Do tego tempa zmian musimy przyzwyczaić się, bo to dopiero początek. Web za lat pięć czy dziesięć będzie nadal zmieniał się i generował całkiem nowe dotychczas nam nie znane struktury. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Taką wizję przyszłości webu roztacza przed nami &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_Kelly_%28editor%29"&gt;Kevin Kelly&lt;/a&gt;, założyciel internetowego czasopisma &lt;a href="http://www.wired.com/"&gt;Wired&lt;/a&gt;, autor książki "out of control" ekspert cyfrowej kultury. W swej mowie na konferencji &lt;a href="http://en.oreilly.com/web2008/"&gt;Web 2.0 Summit 2008&lt;/a&gt; zanalizował on krótko dotychczasową historię internetu, jego pierwsze 6525 dni i podjął próbę zerknięcia w przeszłość.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dotychczasowy web to przede wszystkim w pierwszej fazie połączenie olbrzymiej ilości&lt;span&gt; &lt;/span&gt;komputerów, a następnie linkowanie webowych stron.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Następna faza, która właśnie się już zaczęła, to bezpośrednie linkowanie danych. Zamiast linkować strony z ich tekstualną informacją, można przecież bezpośrednio połączyć dane zawarte w tych stronach i zmagazynować je w olbrzymiej rozproszonej bazie danych. W ten sposób Web uzyska pewną strukturę, a dane znaczenie zrozumiałe nie tylko dla ludzi, ale również programów.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dane te będą generowane nie tylko przez ludzi, ale coraz częściej prze różnorakie sensory podłączone do internetu. Również coraz więcej przedmiotów codziennego użytku będzie połączonych do internetu. Web stanie się potężną bazą danych o rzeczach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Web będzie nadal wciskał się we wszystkie możliwe sfery życia i ogarniał sobą wszystko. Oczywiście, że będziemy "zawsze online", bo któż będzie chciał (i mógł sobie na to pozwolić) zrezygnować z tych wszystkich jakże potrzebnych w życiu codziennym informacji i serwisów. Web przekształci się w taką wszystko ogarniającą olbrzymią maszynę zwaną chmurką (cloud) zawierającą komputery, sensory, webowe strony, dane, serwisy i co tam jeszcze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Trzy główne kierunki rozwoju będą charakteryzowały web w niedalekiej przyszłości:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;ul  style="margin-left: 0.5in; direction: ltr; margin-top: 0in; margin-bottom: 0in;font-family:verdana;"&gt;&lt;li  style="margin-top: 0pt; margin-bottom: 0pt; vertical-align: middle;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;chmurkowe serwisy (&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cloud_computing"&gt;cloud computing&lt;/a&gt;) - software, aplikacje, serwisy,      informacje i wiedza z chmurki, a nie z lokalnych serwerów czy komputerów&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul  style="margin-left: 0.5in; direction: ltr; margin-top: 0in; margin-bottom: 0in;font-family:verdana;"&gt;&lt;li  style="margin-top: 0pt; margin-bottom: 0pt; vertical-align: middle;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wszechogarniająca baza danych (olbrzymia baza danych o wszystkich rzeczach na      świecie)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul  style="margin-left: 0.5in; direction: ltr; margin-top: 0in; margin-bottom: 0in;font-family:verdana;"&gt;&lt;li  style="margin-top: 0pt; margin-bottom: 0pt; vertical-align: middle;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wspólne korzystanie (sharing) z danych&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;To jest prognoza na maksymalnie kilka następnych lat, bo internet generuje ciągle nowe wartości, a tych nie są w stanie przewidzieć nawet najtęższe umysły. Jak mówi Kelly - "musimy uwierzyć w niemożliwe. Bo to co jest dzisiaj niemożliwe jutro będzie powszechnie dostępne".&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1S0-S36pMo4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1S0-S36pMo4&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- &lt;a href="http://www.kk.org/"&gt;Strona osobista Kevina Kelly&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_Kelly_%28editor%29"&gt;Wiki o Kelly&lt;/a&gt; (niestety brak polskiej informacji)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1S0-S36pMo4"&gt;Kevin Kelly na Web 2.0 Summit 2008&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- &lt;a href="http://www.kk.org/outofcontrol/contents.php"&gt;Książka "Out of Control"&lt;/a&gt; (dostępna online niestety tylko po angielsku)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;p   style="margin: 0in;font-family:verdana;font-size:10pt;" lang="PL"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: verdana; font-size: 10pt;" lang="PL"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1887435392816214606?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1887435392816214606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1887435392816214606' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1887435392816214606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1887435392816214606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/kevin-kelly-o-przyszoci-internetu.html' title='Kevin Kelly o przyszłości Internetu'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1614641541068086170</id><published>2008-11-08T08:52:00.006+01:00</published><updated>2008-11-08T09:12:54.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Do something that matters</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Zmienić świat. Zmienić świat na lepsze. Zmiana. Te apele słyszymy ostatnio często z Ameryki. Obama postawił w swej kampanii na radykalną zmianę i wygrał wybory. McCain też próbował wyborcom wmówić, że zmieni waszyngtońską biorokrację, której częścią jest od 30 lat, ale nie udało mu się ich przekonać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to nie tylko politycy mówią o zmianie. Te motyw apelowania do akceptacji zmiany, do podjęcia wyzwań, które przynoszą zmiany i szukania nowych rozwiązań słyszymy bardzo często z za oceanu. &lt;a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Thomas_L._Friedman"&gt;Thomas Friedman&lt;/a&gt; w swym &lt;a href="http://krisgedanken.spaces.live.com/blog/cns%21EEAD9FD3C47B8AD3%21174.entry"&gt;"płaskim świecie"&lt;/a&gt; podkreślał, na przykładzie amerykańskiej misji księżycowej, znaczenie pozytywnej energii i niespotykanej przedsiębiorczości, którą tworzą takie potężne, mocno działające na wyobraźnie wyzwania. Ten motyw przewija się też u bardzo wielu amerykańskich myślicieli i &lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/03/zmieni-wiat.html"&gt;technologicznych wizjonerów&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;blockquote&gt;Rób coś co ma znaczenie! Nie marudź, nie narzekaj, nie czekaj na innych, tylko rób to co lubisz, zajmij się swoimi pasjami.  Rób przy tym coś pożytecznego dla całego świata. Twórz nowe wartości dla świata!&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;A to z kolei apel Tima O'reilly, który wygłosił on we wrześniu na konferencji Web 2.0 Expo w Nowym Jorku. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tim_O%27Reilly"&gt;Tim O'reilly&lt;/a&gt; (tutaj &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tim_O%27Reilly"&gt;angielski link&lt;/a&gt;) - sławny guru Open Source, technologiczny wizjoner i twórca pojęcia Web 2.0, ale też wydawca i businessman i organizator tej konferencji - mówił tym razem bardzo mało o nowych technologicznych trendach. W swej mowie skupił się on na problemach (jak na przykład kryzys finansowy, kryzys paliwowy, zanieczyszczenie środowiska, globalne ocieplenie, niewolnictwo), które stanowią poważne wyzwanie dla świata. Aby je rozwiązać będziemy musieli wiele zmienić w naszym życiu, znaleźć nowe rozwiązania polityczne, organizacyjne i technologiczne. Tim podkreśla jednak, że w trakcie takich radykalnych zmian pojawiają się też nowe możliwości i szanse na dalszy wzrost, na nową siłę. Tim apelował do słuchaczy, aby podjęli te wyzwania i szukali niekonwencjonalnych rozwiązań światowych problemów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego ten motyw zmiany i wyzwania jest tak mocny w Ameryce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż ja sądzę, że Amerykanie, jako awangarda światowych zmian od wielu dziesięcioleci, najlepiej znają te procesy Zmiany i związany z nią dynamizm. Oni wiedzą doskonale, że zmiana jest nieunikniona i nieustannie napędzana walką o władzę, obfitością (lub jej brakiem) dóbr, rozwojem społeczeństw i postępem technologicznym. Oni wiedzą najlepiej, że w zmianie są tylko dwie role, a mianowicie tych którzy zmianami sterują i tych którzy do zmian muszą się przystosować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amerykanie nie chcą być pasywnym obiektem (ofiarą?) zmian. Oni chcą  kształtować i tworzyć, a to jest jest możliwe tylko wtedy, kiedy podejmiemy wyzwanie i będziemy robić coś co jest ważne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sądzę, że te klimat pozytywnego nastawienia do zmian i podejmowania wyzwań potrzebujemy również i my w Europie. Chyba nawet bardziej niż Amerykanie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TGeVqpngTgA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TGeVqpngTgA&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1614641541068086170?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1614641541068086170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1614641541068086170' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1614641541068086170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1614641541068086170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/do-something-that-matters.html' title='Do something that matters'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-643099464314210461</id><published>2008-11-04T12:09:00.008+01:00</published><updated>2008-11-04T12:33:44.586+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>Jak spędzamy nasz wolny czas?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ano przeważnie marnujemy go siedząc przed telewizją. W swej keynote na tegorocznej konferencji &lt;a href="http://www.web2expo.com/"&gt;Web 2.0 Expo&lt;/a&gt; Clay Shirky namawiał słuchaczy, aby zamiast oglądać telewizję zajęli się tworzeniem socjalnych projektów.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Clay_Shirky"&gt;Clay Shirky&lt;/a&gt;, badacz socjalnych i ekonomicznych skutków internetowych technologi, porównywał czas jaki spędzamy przeciętnie przed telewizją do nakładu pracy potrzebnego na stworzenie wikipedii. Szacuje się, że stworzenie wikipedii zajęło około 100 milionów godzin. 100 milionów godzin to olbrzymia ilość czasu. To 163 żyć! Niektórzy dziwią się skąd twórcy wikipedii mieli tyle czasu. Od telewizji odpowiada Shirky! To znaczy zamiast oglądać telewizję pracowali i nadal pracują nad tym wspaniałym projektem. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te kolosalne 100 milionów godzin sami tylko amerykanie spędzają w każdy weekend oglądając reklamy. Tak tak  tylko i wyłącznie reklamy!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A czas spędzany przez Amerykanów przed telewizją w ciągu całego roku można by wykorzystać na stworzenie co co najmniej kilkuset tysięcy takich projektów jak wikipedia! A jakie to wspaniałe projekty można by  zrealizować gdyby wykorzystać światową konsumpcję  programów telewizyjnych!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc drogie Panie i Panowie zamiast  gapić się wieczorem w telewizję  dołączmy do tych wielu fascynujących socjalnych projektów! Nie trzeba całkiem rezygnować z telewizji. Wystarczy już jeden procent światowej konsumpcji telewizyjnej  aby  stworzyć kilka czy  kilkanaście nowych wikipedi!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AyoNHIl-QLQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AyoNHIl-QLQ&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-643099464314210461?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/643099464314210461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=643099464314210461' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/643099464314210461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/643099464314210461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/jak-spdzamy-nasz-wolny-czas.html' title='Jak spędzamy nasz wolny czas?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1244720995114381079</id><published>2008-11-01T12:04:00.001+01:00</published><updated>2008-11-01T12:08:20.394+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Szkodliwy wzrost -  Kapitalizm czy Ruleta?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pomimo masywnych interwencji państwowych kryzys nadal trzyma nas w swych szponach i na szybką zmianę na lepsze nie ma co liczyć. Wręcz przeciwnie. Ci sami eksperci którzy jeszcze niedawno przepowiadali dalszy wzrost teraz twierdzą, że głęboki kryzys będzie trwał jeszcze do roku 2012. Mam nadzieję, że jak zwykle ich prognoza nie sprawdzi się i kryzys minie dużo szybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Aktualnie wszyscy próbują znaleźć rozsądne wyjaśnienie przyczyn tego poważnego kryzysu. Jak mogło do tego dojść? Kto zawinił? Sporo słyszy się o chciwych spekulantach i ich niezdrowej pogoni za coraz większym zyskiem. Wielu widzi przyczynę w braku kontroli. Jak widać rynek sam nie potrafi się regulować właściwie. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładne wyjaśnienie przyczyn kryzysu jest niezmiernie ważne, aby wprowadzić rozsądne metody regulacji i w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: verdana;font-size:85%;" &gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Yunus"&gt;Muhammad Yunus&lt;/a&gt; - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Laureat nagrody nobla i założyciel&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:85%;" &gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grameen_Bank"&gt;Grameen Bank&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, który udziela tak zwane &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mikrokredyt"&gt;mikrokredyty&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; - jest zdania, że główną przyczyną kryzysu jest nadmierny wzrost. Ten pęd do nieustannego powiększania zysków prowadzi do spekulacji, zbytniego ryzyka i w konsekwencji do kryzysu. Yunus uważa, że nadmierny wzrost jest szkodliwy zarówno gospodarczo jak i społecznie. Celem rynku musi być możliwie duży pożytek dla ludzi, a nie tylko możliwie wysoki zysk. Zarabianie pieniędzy to przecież tylko środek do celu, a nie cel sam w sobie. Zarobione pieniądze powinny być użyte na coś sensownego, na przykład na poprawienie warunków życia wszystkich ludzi.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Yunus &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;mówi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,582929,00.html"&gt;w wywiadzie dla Der Spiegel&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, że rynek w przyszłości musi wprowadzić reguły, które uniemożliwią ten szkodliwy wzrost i skłonią firmy do rozsądniejszego gospodarowania w interesie ludzi. Na przykład poprzez opodatkowanie ryzykownych transakcji, czy nadmiernych zysków. Albo poprzez stworzenie obowiązkowych funduszy, które to mogłyby wykupywać ryzykowne papiery wartościowe.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że jakże konieczna reforma światowego systemu finansowego uwzględni rozsądne rady bankiera Yunusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1244720995114381079?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1244720995114381079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1244720995114381079' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1244720995114381079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1244720995114381079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/11/szkodliwy-wzrost-kapitalizm-czy-ruleta.html' title='Szkodliwy wzrost -  Kapitalizm czy Ruleta?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6697226340685460458</id><published>2008-09-24T12:28:00.003+02:00</published><updated>2008-09-24T12:45:21.372+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><title type='text'>Old Economy, New Economy, czy może Ilusion Economy?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Od już długiego czasu przyglądam się ze wzrastającym sceptycyzmem współczesnemu rynkowi finansowemu. Ja - absolutny laik w tej dziedzinie, ale niestety nieco osobiście zainteresowany - śledzę te giełdowe skoki w górę i dół, słucham wybitnych finansowych specjalistów zalecających nam zakup pewnych akcji i podążam za ekspertami gospodarczymi przedstawiającymi dalszy rozwój koniunktury. Ja laik śledzę wiec ten wspaniały rynek finansowy - gdzie przecież tak łatwo można zrobić fortunę - tak trochę naiwnie i nieprofesjonalnie, ale pomimo to mogę przewidzieć załamanie wzrostu i nadchodzący kryzys.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Ileż to różnych proroctw finansowych przeżyliśmy w ostatnich latach. Regularnie pojawiają się specjaliści, którzy twierdzą, że stare reguły gospodarcze już nie obowiązują. Pamiętam przecież jeszcze dobrze tych, którzy nie dalej jak kilka lat temu wmawiali nam, że firmy wcale nie muszą robić zysku, tylko muszą osiągnąć wysoką wartość giełdową (New Economy w początkach tego stulecia). Cała armia tak zwanych ekspertów gospodarczych i finansowych uzupełnia tę iluzję swymi wspaniałymi prognozami wzrostu, które są tylko linearną kontynuacją aktualnej sytuacji. Głównym zajęciem tych ekspertów jest niewątpliwie nieustanna korektura własnych prognoz, bo rzeczywistość jakoś nie bardzo chce ich słuchać i ciągle nas - no i ekspertów też - zaskakuje dużymi zmianami. Trochę w tle, ale nie mniej niebezpieczni, działają specjaliści generujący coraz to nowe tak zwane produkty finansowe, których jedynym celem jest sprytne ukrycie przed kupującymi ich prawdziwej (marnej) wartości i z ich zakupem połączonego sporego ryzyka.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przysłuchuję się więc tym "specjalistom" i wiem z całą pewnością, że im głośniej mówią o nowych regułach gospodarczych, o nieustannym wzroście itp. tym bliżej jesteśmy nowego kryzysu. Wiem, bo praw ekonomicznych nie da się tak łatwo obejść. Wiem, bo mam niezłą pamięć i nie zapomniałem tej sztucznie napędzanej euforii sprzed poprzedniego kryzysu. Wiem, bo znam historię jednego z pierwszych kryzysów giełdowych (chociaż giełda wtedy jeszcze nie istniała), a mianowicie kryzysu tulipanowego w Holandii z początków 17 wieku. Otóż wtedy za jedną cebulkę tulipana można było kupić bardzo porządny dom i jeszcze sporo &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;pieniędzy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;zostało. Ponieważ nikt normalny nie kupuje kwiatka za takie pieniądze tylko po to, aby go wsadzić do ziemi, zakupy były wyłącznie spekulacyjne. Cała impreza działała tak długo, dopóki pojawiali się nowi kupcy zapewniający dopływ świeżej gotówki. W pewnym momencie, gdy ryzyko było tak duże, że nawet najbardziej naiwni je dostrzegli, nowych kupujących zabrakło i bańka mydlana pękła. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie inaczej było w czasach tak zwanej New Economy. Firmy ".com" kupowano tylko po to, aby je zaraz z zyskiem sprzedać. W pewnym momencie ceny osiągnęły tak zawrotną wartość, że kupujących zabrakło, no i był kryzys. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie wygląda sytuacja i teraz, chociaż rozmiar aktualnego kryzysu jest dużo bardziej dramatyczny. Spekulanci w pogoni za zyskiem przekroczyli wszelkie granice rozsądku i mamy największy kryzys od lat trzydziestych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;To smutne, ale niestety prawdziwe. światowy rynek finansowy trudno określić mianem poważnego businessu. Jest on dużo bardziej podobny do wielkiej piramidy finansowej (znanej też pod nazwą listy łańcuszki). Kilku zarabia, a bardzo wielu traci i płaci. Piramidy finansowe są jednak, w przeciwieństwie do wielu uznanych produktów finansowych, w wielu krajach zabronione.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Nie mniej zdziwiony jestem amerykańskim sposobem na rozwiązanie tego kryzysu. Amerykanie, konkretnie FED i rząd, chcą po prostu dodrukować 700 miliardów dolarów (!) i przejąć od spekulantów te ich "zatrute" papiery wartościowe. A kto za to wszystko zapłaci? A no my wszyscy, bo inflacja na całym świecie z pewnością mocno&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; wzrośnie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. A za banki wykupione przez państwo zapłaci podatnik amerykański.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Po drugie zdumiewające jest, że to akurat w Ameryce, kraju rzekomo absolutnej wolności gospodarczej, część banków bankrutów już upaństwowiono, a być może nawet cały ten sektor wnet przejmie państwo! I nikt już nie krzyczy, że państwo nie ma się wtrącać do rynku, bo on potrafi się sam regulować, a ingerencje państwowe tylko zakłócają jego właściwe funkcjonowanie. Wolny rynek finansowy udowodnił niestety - na dodatek boleśnie dla nas wszystkich  -, że nie potrafi regulować się sam i nawet najwięksi wrogowie państwowej ingerencji przybiegli natychmiast do państwa po pomoc. Ot proszę, jak szybko można zmienić zdanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;A ilu spekulantów - zwanych w kręgach finansowych bankierami - poniesie konsekwencje swej chciwości? Ja jeszcze nie słyszałem o żadnym!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6697226340685460458?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6697226340685460458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6697226340685460458' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6697226340685460458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6697226340685460458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/09/old-economy-new-economy-czy-moe-ilusion.html' title='Old Economy, New Economy, czy może Ilusion Economy?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-309363654190455126</id><published>2008-09-03T15:57:00.006+02:00</published><updated>2008-09-03T16:11:48.455+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Urlop z psem</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SL6aSmtS8jI/AAAAAAAABz4/ojMPAscoYpI/s1600-h/RivadelGarda2008.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SL6aSmtS8jI/AAAAAAAABz4/ojMPAscoYpI/s400/RivadelGarda2008.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241796660724691506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dosyć urlopowo u mnie ostatnio. Ten tydzień to tylko taka krótka przerwa między urlopami. Fajnie jest, ale powrót do rzeczywistości ciężki będzie, oj ciężki! ;(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprzedni tydzień spędziłem nad Lago di Garda z psem. Urlop z psem  nie jest łatwy. Nie wszystkie hotele przyjmują czworonoga, nie wszędzie można z nim pójść - praktycznie na wszystkich plażach nad jeziorem obowiązuje zakaz dla psów -, no i do tego ten upał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo to fajnie było i nawet chwilki czasu nie miałem na te tam socjalne serwisy i internet. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-309363654190455126?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/309363654190455126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=309363654190455126' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/309363654190455126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/309363654190455126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/09/urlop-z-psem.html' title='Urlop z psem'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SL6aSmtS8jI/AAAAAAAABz4/ojMPAscoYpI/s72-c/RivadelGarda2008.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6687834068634239653</id><published>2008-08-20T12:14:00.005+02:00</published><updated>2008-08-20T12:26:54.368+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozmaitosci'/><title type='text'>Nostalgiczne spotkania z przeszłością</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Kilka ostatnich dni spędziłem na wyprawie archeologicznej w czasy zamierzchłe. Szperałem w otchłaniach mej pamięci w poszukiwaniu wydarzeń z młodości. Wyniki tych poszukiwań były bardzo mizerne, bo pamięć niestety kiepska. Na szczęście  kolega ze studiów, bo to on był powodem tej wyprawy w przeszłość, pamiętał wszystko dokładnie i bombardował mnie co chwilę tym "a pamiętasz jak ...?". &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja nic nie pamiętam. Po kilku dniach takich rozmów doszedłem do wniosku, że widocznie wtedy wcale nie spędziliśmy wspólnie tak dużo czasu jak sądziłem. Następnie znalazłem jeszcze inną teorię, a mianowicie, że on żyje w przeszłości, a ja w przyszłości.  Na koniec jednak musiałem zaakceptować prawdę - on ma dużo lepszą pamięć niż ja. :(&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie spotkania po latach wielu to spore zagrożenie dla miłych wspomnień czy pozytywnych obrazów kolegów i koleżanek. Niekiedy niestety okazuje się, że spotkani po latach są zupełnie innymi ludźmi niż ci z naszych wspomnień.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W większości przypadków takie spotkania po latach są bardzo fajne. Młodość wraca - niestety tylko na krótko ;( - w trakcie tych długich wspominkowych wieczorów i jest naprawdę fajnie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz wspominania również szalenie ciekawe jest jak różne są nasze drogi życiowe. Niby wszyscy zaczynaliśmy w tym samym punkcie, ale mało kto szedł tą samą drogą. Mało kto też jest aktywny w wyuczonym zawodzie. Czyżby to świadczyło o złym wyborze edukacji? Ja sadzę, że to raczej dowód na naszą olbrzymią zdolność do przystosowywania się i znalezienia optymalnego miejsca dla siebie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6687834068634239653?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6687834068634239653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6687834068634239653' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6687834068634239653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6687834068634239653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/08/nostalgiczne-spotkania-z-przeszoci.html' title='Nostalgiczne spotkania z przeszłością'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3192519451868745328</id><published>2008-08-08T16:05:00.005+02:00</published><updated>2008-08-08T16:52:20.079+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>James Randi, słynny sceptyk, płaci milion dolarów każdemu</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/80/RANDI.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/80/RANDI.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;... kto udowodni w sposób praktycznie naukowy swoje paranormalne albo nadprzyrodzone czy też cudowne zdolności. ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: verdana;font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Od lat głównym celem Randiego jest zwalczanie najprzeróżniejszych przejawów pseudonauki. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Randi"&gt;James Randi&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; jest zdania, że te wszystkie paranormalne zdolności to nic innego jak sztuczki iluzjonistyczne. A jak iluzjonista potrafi wprowadzić ludzi w błąd - żeby nie powiedzieć tutaj wręcz oszukać - wie on najlepiej, gdyż sam był swego czasu słynnym iluzjonistą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;James Randi właśnie niedawno ukończył 80 lat. Pytany przez dziennikarzy czy osiągnął swój cel odpowiada: "zawsze będą istnieli ludzie, którzy niezależnie od racjonalnych faktów wierzą we wszystko. I zawsze znajdzie się ktoś, kto wykorzysta ich naiwność!".&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Oto mała próbka jego zdolności. Randi pokazuje tutaj jakie to sztuczki stosowali tak zwani "chirurdzy ludowi" na Filipinach, którzy rzekomo potrafią leczyć ludzi przeprowadzając operacje wyłącznie tylko placami. Naprawdę fajne! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sxMGxz6-oTs&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sxMGxz6-oTs&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ciekawe czy Randi kiedykolwiek zaproponował kościołowi sprawdzanie cudów, jakie są przypisywane świętym, swoją naukową metodą. Sądzę, że i kościół może być zainteresowany takim obiektywnym, naukowym dowodem. Przejrzałem wszelkie dostępne informacje, ale niestety na ten temat nic nie znalazłem. A może Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych preferuje raczej dyskretną współpracę?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Linki&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;- &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Randi"&gt;James Randi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.randi.org/"&gt;James Randi Edcational Fundation&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=sxMGxz6-oTs"&gt;Operacja palcami&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://yt-subs.appspot.com/view?video=agd5dC1zdWJzcgwLEgVWaWRlbxjNNww"&gt;James Randi wyjaśnia zasady homeopatii&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt; (wideo z polskimi napisami)&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a name="video_13867" href="http://www.videosift.pl/story.php?id=13867"&gt;James Randi demaskuje magiczne sztuczki Uri Geller'a&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3192519451868745328?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3192519451868745328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3192519451868745328' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3192519451868745328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3192519451868745328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/08/james-randi-synny-sceptyk-paci-milion.html' title='James Randi, słynny sceptyk, płaci milion dolarów każdemu'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6306257494903521456</id><published>2008-07-26T18:56:00.003+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:01.195+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tools'/><title type='text'>PDF Konwertor</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.pdfonline.com/"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SItXxJ8uFHI/AAAAAAAABnA/tRnh_H_ucM8/s400/pdfonline.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5227368294489396338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Moją nową pasją jest używanie tylko i wyłącznie narzędzi dostępnych w internecie. Nieustannie więc szukam przydatnych serwisów, aby być całkowicie niezależnym od moich komputerów i aplikacji na nich. No może oprócz Firefoxa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W trakcie jednego z ostatnich poszukiwań odkryłem te niepozorne, ale jakże przydatne narzędzie - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.pdfonline.com/"&gt;PDF Online&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Tak naprawdę to tym razem jednak to nie pasja doprowadziła do tego odkrycia tylko potrzeba wyższa. Otóż przed kilku dniami późnym wieczorem musiałem napisać parę słów i  wysłać je jeszcze przed północą - również w poczcie elektronicznej ważna jest data stempla pocztowego ;). Wypadało  wysłać ten dokument jako PDF, a tu jak na złość - i to pomimo trzech komputerów czy notebooków w domu - nigdzie nie miałem zainstalowanego konwertora PDF. Szybko pogooglowałem co nieco i już kilka minut później znalazłem całkiem rozsądny konwertor, a mój dokument wysłałem jeszcze przed północą. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PDF Online konwertuje standardowe dokumenty jak Word, Power Point czy Excel - ale też wiele innych - na PDF. Idziemy na stronę &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.pdfonline.com/"&gt;PDF Online&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, robimy upload naszego oryginalnego dokumentu i podajemy nasz mailowy adres. Już kilka minut później w skrzynce pocztowej leży świeżutki dokumencik w formacie PDF. ;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pdfonline jest bardzo proste w obsłudze i konwertuje proste dokumenty bez zarzutu. Czy daje sobie radę ze skomplikowanymi nie wiem, bo takich nie tworzę. ;) &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam to narzędzie każdemu, kto tylko sporadycznie musi tworzyć dokumenty w formacie PDF. Przy w konwertowaniu poufnych czy wręcz tajnych dokumentów zalecałbym jednak pewną ostrożność. Przecież nie wiadomo co Pdfonline robi z nimi. &lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6306257494903521456?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6306257494903521456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6306257494903521456' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6306257494903521456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6306257494903521456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/07/pdf-konwertor.html' title='PDF Konwertor'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SItXxJ8uFHI/AAAAAAAABnA/tRnh_H_ucM8/s72-c/pdfonline.png' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6209379104294139966</id><published>2008-07-24T19:17:00.005+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:01.255+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tools'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>Firefox Tablet</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SIi69RAxPOI/AAAAAAAABm4/CBVghm31hxg/s1600-h/FirefoxTablet.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SIi69RAxPOI/AAAAAAAABm4/CBVghm31hxg/s400/FirefoxTablet.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5226632929264876770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To chyba było jeszcze w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Już wtedy marzyła mi się taka prosta konsola internetowa.  Coś w rodzaju telefonu tylko podłączone do internetu, a nie sieci telefonicznej. Zawsze włączone, ciągle online, nieduże, poręczne, przenośnie urządzenie i oczywiście proste w obsłudze dla każdego. A co tak naprawdę potrzebujemy w internecie? Oczywiście praktycznie rzecz biorąc tylko przeglądarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto po latach &lt;a href="http://www.techcrunch.com/2008/07/21/we-want-a-dead-simple-web-tablet-help-us-build-it/"&gt;Techcrunch zamierza zrealizować tę ideę&lt;/a&gt;. Bazą tego urządzenia jest monitor reagujący na dotyk z kilkoma niezbędnymi interfejsami jak USB, mikrofon i wejście do słuchawek. Do tego jeszcze webcam, głośniki i WIFI (wireless). We wnętrzu tego urządzenia znajduje się rozsądna ilość pamięci  (pół gigabajta) i zamiast twardego dysku dodatkowo jeszcze 4 gigabajty stałej pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako system operacyjny przewidziano Firefox. Jak to powiecie, Firefox to przecież nie jest system operacyjny? To prawda, ale czy ktoś dzisiaj  jeszcze potrzebuje system operacyjny? Moim zdaniem nie. Faktem jest, że gdzieś tam w tle działać będzie obdarta ze wszelkich dodatków i niepotrzebnych funkcji dystrybucja Linuxa. Ale zaraz po włączeniu tego urządzenia na ekranie pojawi się Firefox. Jedyną dodatkowo zainstalowaną aplikacją ma być Skype.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Techcrunch proponuje dla tego nowego urządzenia nazwę "Firefox Tablet" i chce wyprodukować w następnych miesiącach kilka prototypowych egzemplarzy. Zarówno design tego urządzenia jak i software mają być chronione poprzez licencję open source. A to znaczy, że każdy kto będzie chciał może produkować tego Firefox-owego Tableta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celem Techcrunch jest urządzenie na tyle proste, aby jego koszta nie przekroczyły 200$!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż to nie jest wspaniały pomysł? Ja w każdym razie już czekam niecierpliwie na Firefox-owego Tableta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6209379104294139966?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6209379104294139966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6209379104294139966' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6209379104294139966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6209379104294139966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/07/firefox-tablet.html' title='Firefox Tablet'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SIi69RAxPOI/AAAAAAAABm4/CBVghm31hxg/s72-c/FirefoxTablet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4602085444320558166</id><published>2008-07-15T16:59:00.002+02:00</published><updated>2008-07-15T17:02:40.587+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='social networking'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web2.0'/><title type='text'>Nie ilość ale jakość jest decydująca!</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Bombardowany codziennie wiadomościami o coraz to nowych serwisach web 2.0 koncentruję się przede wszystkim na ich przydatności w mym codziennym webowym życiu. Obserwuję też z dużym zachwytem jak niektóre z tych serwisów niejako z dnia na dzień osiągają olbrzymią popularność, na blogach wszyscy o nich piszą, a ich strony odwiedzają miliony. Podziwiam też ich zdolność stworzenia z tych, jak mi się wydaje, banalnych idei fenomenalnie funkcjonujące serwisy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Przyznam się, że chyba nigdy nie zastanawiałem się jak wielkie tak naprawdę są te firmy, aż do momentu w którym dosyć przypadkowo przeczytałem na blogu Roberta Scoble &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://scobleizer.com/2008/07/11/is-friendfeed-going-to-hire-everyone-at-google/"&gt;krótki post&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; o &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://friendfeed.com/"&gt;Friendfeed&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;. Friendfeed to aktualnie szalenie popularny serwis, który z grubsza rzecz biorąc informuje nas na bieżąco o wszelakich aktywnościach naszych znajomych na przeszło 30 różnych serwisach. To działa nieco tak jak &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://http.//www.mybloglog.com"&gt;Mybloglog&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, który mnie informuje o tym, że ktoś z moich kontaktów zamieścił gdzieś komentarz czy opublikował zdjęcie na Flikr, czy też opublikował posta na swym blogu.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż jak pisze Scoble firma Friendfeed ma tylko 8 (!) pracowników. Tak, tak tylko ośmiu! No ale nie są to byle jacy ludzie. Większość z nich to gwiazdy z Googlowego firmamentu, które już niejeden udany projekt mają za sobą. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero w tej chwili dotarło do mnie, że te jakże popularne firmy są takie całkiem malusieńkie. Ot garstka zapaleńców, którzy dniem i nocą - walcząc ze zmęczeniem organizmu wszelakimi środkami, podobno ostatnio coraz częściej za pomocą lekarstwa &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.techcrunch.com/2008/07/15/how-many-of-our-startup-executives-are-hopped-up-on-provigil/"&gt;Provigil&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; - realizują swoje wizje i marzenia, aby zmienić - oczywiście na lepszy ;) - świat, zdobyć sławę, bogactwo czy co tam ewentualnie jeszcze dla nich ma znaczenie. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to jest możliwe, że te maleńkie grupki tworzą produkty i serwisy o których cały świat mówi, a i nierzadko dziesiątki milionów ich używają? Czy to nie jest wspaniale, że pół czy cały tuzin błyskotliwych ludzi może aż tak zmienić świat? Dla mnie to naprawdę duża rzecz!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszperałem nieco w webie i wyszło, że i inne popularne serwisy też nie mają dużo więcej pracowników. Na ten przykład bardzo popularny Twitter zatrudnia aktualnie 20 ludzi, a Digg nieco ponad 60. Facebook minął wprawdzie granicę 500 pracowników, ale  to jednak już całkiem inny kaliber. Firma ta miesza całkiem nieźle w samej czołówce (to znaczy wśród Google, MySpace i Yahoo). Gdyby więc zliczyć tych wszystkich, którzy tworzą te najbardziej znane serwisy Web 2.0 (ale nie uwzględniając molochów pokroju Google, MS czy Yahoo) to ile ludzi zebralibyśmy? No może w sumie z dziesięć tysięcy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4602085444320558166?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4602085444320558166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4602085444320558166' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4602085444320558166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4602085444320558166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/07/nie-ilo-ale-jako-jest-decydujca.html' title='Nie ilość ale jakość jest decydująca!'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3173135630939644653</id><published>2008-07-10T11:35:00.011+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:01.465+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekonomia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia'/><title type='text'>Decentralizacja i zdolność do komunikowania to najszybsza droga wyjścia z ubóstwa</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Co decyduje o tym, że jedne narody są bogate, a inne biedne? Dlaczego niektóre narody rozwijają się wspaniale, a  inne borykają się z ciągłymi trudnościami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Czy decyduje o tym położenie geograficzne, czy może klimat? Czy też może inteligencja obywateli, jak niektórzy z nas sądzą? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dobrobyt danego krajów to z pewnością wynik długiego procesu rozwoju, a za aktualną sytuację jest odpowiedzialny z cały szereg różnych czynników. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Iqbal_Quadir"&gt;Iqbal Quadir&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; uważa, że wśród nich decydującą rolę odgrywają &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;d&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: verdana;"&gt;ecentralizacja&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; i &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: verdana;"&gt;zdolność do komunikowania (connectivity)&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Otóż jego zdaniem oba te czynniki charakteryzują wszystkie bogate państwa zachodnie. Natomiast w państwach biednych większość ważnych decyzji jest podejmowana centralnie. Centralnie skumulowane są też ws&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;zelkie inne ogniska społecznego rozwoju, jak na przykład centra przemysłowe, usługowe, ale równie i nauki i sztuki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SHXaTY4cThI/AAAAAAAABmo/vzXT6b4-gEg/s1600-h/Legatum.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SHXaTY4cThI/AAAAAAAABmo/vzXT6b4-gEg/s400/Legatum.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5221319369637514770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Iqbal Quadir wie co to znaczy żyć w biednym państwie gdzi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;eś n&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;a &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;jego pe&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;r&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;yferi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;ach. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Pochodzi on z Bangladeszu, ale już jako młody człowiek wyemigrował do USA. Quadir nauczał lat kilka na uniwersytecie w Harvard i jes&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;t również założycielem i dyrektorem &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://legatum.mit.edu/" title="http://legatum.mit.edu" rel="nofollow"&gt;Legatum Center for Development and Entrepreneurship&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; przy Massachusetts&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Institute of&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Tec&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;hnology (MIT). Celem tej organizacji jest wspomaganie oddolnej przedsiębiorczości w krajach rozwijających się, co z kolei prowadzi do poprawy ekonomicznych i politycznych warunków w tych krajach. Legatum głosi "postęp poprzez innowację". &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Quadir jest przekonany, że udostępnienie technologii biednym ludziom w krajach rozwijających umożliwi rozwój lokalnych struktur przedsiębiorczości. Jedną z bardzo ważnych, a dotkliwie brakujących technologii w krajach biednych jest telekomunikacja. Szybki dostęp do informacji umożliwia lokalną przedsiębiorczość i zwiększa zdecydowanie produktywność ludzi. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Quadir jest zdania, że kraje rozwijające nie potrzebują pomocy w formie dóbr, ale tylko i wyłącznie technologii. Jego zdaniem darmowe rozdzielanie żywności czy innych produktów wśród biednych działa negatywnie na rozwój tych społeczeństw i jest wręcz kontra produktywne. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Quadir to nie tylko teoretyk, ale też człowiek gotów podejmować praktyczne ryzyko. W latach 90-tych przekonał on wielu inwestorów do swoich idei i założył firmę telekomunikacyjną &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://grammenphone/"&gt;GrameenPhone&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Model businessowy tej firmy jest bardzo podobny do tego Grameen Bank. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grameen_Bank"&gt;Grameen Bank&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; (po bengalsku Grameen znaczy tyle co wiejski) to bank dla biedaków, którym normalne banki nie dadzą kredytu. Grameen Bank daje chłopom nie posiadającym absolutnie nic malutkie kredyty już w wysokości 50, które to starczają na zakup na przykład krowy. Na sprzedaży mleka zarabiają oni nieco i spłacają też kredyt. Twórca  Grameen Bank, &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Yunus"&gt;Muhammad Yunus&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, jak i sama organizacja, zastali wyróżnieni w roku 2006 pokojową nagrodą Nobla. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GrameenPhone zbudowała infrastrukturę sieci komórkowej w biednych rolniczych rejonach Bangladeszu. Ludzie z odległych wsi otrzymywali pożyczkę na zakup komórki i mogą nieco zarobić użyczając komórkę innym mieszkańcom wsi. W między czasie GrameenPhone to największy mobilny provider w Bangladeszu, ma już przeszło 20 milionów klientów. Dzięki tej sieci w 60.000 wiosek działa już przeszło 250.000 tysięcy mikro-przedsiębiorców. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iqbal Quadir potrafił przekonać inwestorów i wyciągnąć od nich miliardy na realizację swych pomysłów. A czy przekona również Was? Ano zobaczcie sami!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--cut and paste--&gt;&lt;object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=8,0,0,0" id="VE_Player" align="middle" width="320" height="285"&gt;&lt;param name="movie" value="http://static.videoegg.com/ted/flash/loader.swf"&gt;&lt;param name="FlashVars" value="bgColor=FFFFFF&amp;amp;file=http://static.videoegg.com/ted/movies/IQBALQUADIR_high.flv&amp;amp;autoPlay=false&amp;amp;fullscreenURL=http://static.videoegg.com/ted/flash/fullscreen.html&amp;amp;forcePlay=false&amp;amp;logo=&amp;amp;allowFullscreen=true"&gt;&lt;param name="quality" value="high"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="scale" value="noscale"&gt;&lt;param name="wmode" value="window"&gt;&lt;embed src="http://static.videoegg.com/ted/flash/loader.swf" flashvars="bgColor=FFFFFF&amp;amp;file=http://static.videoegg.com/ted/movies/IQBALQUADIR_high.flv&amp;amp;autoPlay=false&amp;amp;fullscreenURL=http://static.videoegg.com/ted/flash/fullscreen.html&amp;amp;forcePlay=false&amp;amp;logo=&amp;amp;allowFullscreen=true" quality="high" allowscriptaccess="always" bgcolor="#FFFFFF" scale="noscale" wmode="window" name="VE_Player" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" align="middle" width="320" height="285"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Iqbal_Quadir"&gt;Iqbal Quadir&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;-  &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://legatum.mit.edu/" title="http://legatum.mit.edu" rel="nofollow"&gt;Legatum Center for Development and Entrepreneurship&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;-  &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://blog.longnow.org/2008/05/23/iqbal-quadir-technology-empowers-the-poorest/"&gt;“Technology Empowers the Poorest” - Wywiad z Iqbal Quadir w Longnow&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;font-family:verdana;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;a href="http://www.ted.com/index.php/talks/iqbal_quadir_says_mobiles_fight_poverty.html"&gt;TED Talks - &lt;span&gt;Iqbal Quadir: The power of the mobile phone to end poverty&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.grameenphone.com/"&gt;GrammenPhone&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muhammad_Yunus"&gt;Muhammad Yunus&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grameen_Bank"&gt;Grameen Bank&lt;/a&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3173135630939644653?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3173135630939644653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3173135630939644653' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3173135630939644653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3173135630939644653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/07/decentralizacja-i-zdolno-do.html' title='Decentralizacja i zdolność do komunikowania to najszybsza droga wyjścia z ubóstwa'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SHXaTY4cThI/AAAAAAAABmo/vzXT6b4-gEg/s72-c/Legatum.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-4088321591747279379</id><published>2008-07-01T23:42:00.007+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:01.931+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>Używanie Google Analytics może być niezgodne z europejską dyrektywą o ochronie danych osobistych</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.google.com/analytics/"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGqoye8RV2I/AAAAAAAABlA/rLG5H-vaH84/s400/intro_small_new.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218168703514924898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Na stronach internetowych i blogach coraz więcej różnych narzędzi do analizy statystycznej ich oglądalności. Oczywiście każdy bloger czy administrator webowego serwisu jest bardzo zainteresowany frekwencją na danej stronie, chce wiedzieć ilu odwiedzających i skąd do niego przybyło, jak długo zostali, co obejrzeli i co tam jeszcze da &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;się &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;wycisnąć z analizy danych o odwiedzających.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te statystyczne narzędzia zbierają gorliwie różnorakie informacje o odwiedzających i magazynują je na swym serwerze, z reguły w dalekiej USA. I tu zaczyna się problem. Bo te dane to są dane osobowe i przesyłanie ich do krajów poza europejskich wymaga zgody osoby o której dane te są gromadzone. Dane o rozmowach telefonicznych czy internetowych (jak na przykład adres IP) są również danymi osobowymi i są chronione prze nacjonalne prawo i na dodatek dyrektywę EU.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;Oczywiście bloger czy administrator danej strony sam nie zbiera i nie wysyła tych danych do statystycznej analizy. On jedynie umożliwia to zamieszczając na swej stronie niewidoczny &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;dla odwiedzającego &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;skryp&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;t (to znaczy można go zobaczyć zaglądając do kodu źródłowego strony), który w większości przypadków instaluje cookies na komputerze użytkownika i niejako poprzez te cookies "śledzi" jego zachowanie na danej stronie. Odwiedzający może zakazać instalacji tego cookies, ale większość z nas tego nie robi, bo w takim przypadku dana strona czy serwis nie funkcjonują właściwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasadniczo jest to naszym obowiązkiem jako administratora strony internetowej poinformowanie odwiedzającego, że dane o nim będą zbierane i wysyłane na serwer poza Europą. W tej sytuacji odwiedzający, który chce tego uniknąć, może zablokować cookies tego statystycznego narz&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;ędzia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość blogerów i administratorów serwisów webowych nie czyni tego, bo zapewne sami nie wiedzą, &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;(1)&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt; jakie to dane z&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;biera użyte przez nich narzędzie, (2) gdzie &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;dane te są zbierane &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;i jak długo magazynowane na serwerze poza Europą, (3) że przesyłanie danych o połączeniach internetowych wymaga wedle prawa europejskiego zgody odwiedzających.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.mybloglog.com/"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGqmgIfet7I/AAAAAAAABkw/NtHB3iK-jhw/s400/btn_c11_l.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218166189227685810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Faktem też jest, że większość tych narzędzi statystycznych w ogóle nie informu&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;j&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;e &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;swych użytkowników jakie to dane są zbierane i gdzie i jak długo są one przechowywane. Zer&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;kn&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;ąłem do &lt;a href="http://www.mybloglog.com/"&gt;Mybloglog&lt;/a&gt;, ale nie znalazłem tam żadnej informacji na ten temat, a przecież Mybloglog oferu&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;je też narzędzia do statystycznej analizy oglądalności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.google.com/analytics/"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGqmzVVY3FI/AAAAAAAABk4/Jdh5KS6V1FY/s400/logo_ga.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218166519092534354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Google, ch&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;yba naj&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;większy archiwista wszelakich danych i właściciel bardzo popularnego serwisu statystyki oglądalności - &lt;a href="http://www.google.com/analytics/"&gt;Google Analytics&lt;/a&gt;, przynajmniej w swych "&lt;a href="http://www.google.com/analytics/pl-PL/tos.html"&gt;Warunkach korzystania z Google Analytics&lt;/a&gt;" zobowiązuje wręcz każdego użytkownika aby poinformował o tym fakcie odwiedzających jego stronę internetową. Oto dokładny fragment tej umowy zobowiązujący administratora strony internetowej czy blogera (Google określa taką osobę jako "Użytkownik"):&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Użytkownik będzie przestrzegał wszystkich właściwych przepisów prawa dotyczących ochrony danych i ochrony prywatności, związanych z korzystaniem przez niego z Usługi oraz zbieraniem informacji od odwiedzających jego witryny internetowe. Na Witrynie Internetowej Użytkownika w widocznym miejscu zostaną umieszczone odpowiednie zasady ochrony prywatności, których Użytkownik będzie przestrzegał. &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: rgb(255, 255, 0); font-style: italic;"&gt;Użytkownik podejmie również uzasadnione starania w celu podania do wiadomości odwiedzających witryny internetowe informacji o treści zgodnej we wszystkich istotnych aspektach z poniższą:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”).  Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu.  Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu.  Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe  Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Powiedzmy uczciwie, kto z nas blogerów przeczytał tę umowę? Zapewne prawie nikt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeszcze mniej z nas zastosowało się do jej wymogów. No bo czy ktoś widział już stronę internetową z powyższą informacją dla odwiedzających? Ja jeszcze nigdy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.google.com/intl/pl_ALL/privacy.html"&gt;Zasady zachowania prywatności Google&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;a href="http://www.google.com/analytics/pl-PL/tos.html"&gt;Warunki korzystania z GOOGLE ANALYTICS&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://info.yahoo.com/privacy/us/yahoo/mybloglog/"&gt;Mybloglog - Polityka prywatności&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-4088321591747279379?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/4088321591747279379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=4088321591747279379' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4088321591747279379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/4088321591747279379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/07/uywanie-google-analytics-moe-by.html' title='Używanie Google Analytics może być niezgodne z europejską dyrektywą o ochronie danych osobistych'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGqoye8RV2I/AAAAAAAABlA/rLG5H-vaH84/s72-c/intro_small_new.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5759148461490614339</id><published>2008-06-30T16:35:00.007+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:02.362+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Austria'/><title type='text'>EURO 2008 - Bilans</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGjw5lUIXRI/AAAAAAAABkI/fl12vdRYiAU/s1600-h/Euro2008_Stadion.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGjw5lUIXRI/AAAAAAAABkI/fl12vdRYiAU/s320/Euro2008_Stadion.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5217685040368475410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Trzy tygodnie emocji, smutku (no bo nasi dużo za szybko odpadli) i radości (hura Niemcy nie wygrali). za nami. Wiedeń otrząsa się powoli po tych wielkich emocjach. To dobry moment na krótkie podsumowanie. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj w Austrii chyba praktycznie wszyscy są zdania, że była to bardzo udana impreza. Pod każdym względem. Stadiony były wypełnione po brzegi. Przez Fanzone w samym Wiedniu przewinęło się przeszło milion ludzi! Z dodatkowych pociągów i lotów skorzystały dziesiątki tysięcy kibiców, którzy bez kłopotów docierali do stadionu i fanzone. Sprzedano ileś tam milionów hektolitrów piwa, co oprócz piwoszy ucieszyło też gastronomów. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze jednak, że żadna katastroficznych przepowiedni nie sprawdziła się. Miastem nie zawładnęli chuligani, obyło się bez bójek i rozrób. Nie demolowano sklepów, aut i lokali czego niektórzy tutaj bardzo obawiali się. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Nie było specjalnych korków ulicznych, a komunikacja miejska (przede wszystkim metro i krótko przed rozpoczęciem Euro 2008 przedłużona do stadionu linia metra U2)  wytrzymała nawał dziesiątków tysięcy turystów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGjxCDLafII/AAAAAAAABkQ/o5xqvNnWXE4/s1600-h/Euro2008_FanzoneWien.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGjxCDLafII/AAAAAAAABkQ/o5xqvNnWXE4/s320/Euro2008_FanzoneWien.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5217685185823931522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wszystko działało nad wyraz dobrze (no może oprócz tej awarii prądu w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;trakcie meczu Niemcy Turcja, ale za to winna jest wyłącznie UEFA) i sprawnie pomimo tych olbrzymich tłumów gromadzących się wszędzie i przewalających się przez wiedeńskie ulice. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Euro2008 poderwało również tych trochę konserwatywnych Austriaków. Oni liczyli bardzo na awans do ćwierćfinału. Więcej nie chcieli. Szybko jednak zapomnieli o rozczarowaniu i kibicowali gorliwie pozostałym drużynom. Nikomu nie przeszkadzał hałas na ulicach i te kolorowe, pomalowane tłumy. Wręcz przeciwnie. Wszyscy są zachwyceni tą imprezą. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również i mnie emocje Euro 2008 nie ominęły. A muszę tu dodać, że piłka normalnie mnie w ogóle, ale to absolutnie nie interesuje. Polski mecz obejrzałem w Fanzone, ćwierćfinał Włochy Hiszpania przeżyłem nawet na stadionie (dzięki sponsorowi takiemu jednemu, który też zadbał o jadło i trunki w tak zwanej strefie Corporate Village), a na finał też wybrałem się do Fanzone. Na początku byłem trochę zdziwiony, że aż tak dużo Hiszpanów przybyło do Wiednia, ale po chwili zorientowałem się, że to tylko Austriacy w hiszpańskich barwach dopingujący ten południowy zespół. No i nasz wspólny doping jak widać pomógł. ;) &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po meczu ulicami Wiednia ruszył wielki pochód. Przodem szły bębny niemieckie, za nimi skaczący z radości Hiszpanie, a trochę z tyłu Niemcy. W tej totalnej mieszaninie dojrzałem również sporo Austriaków, ale też kilku Włochów i Szwedów. Wymieszali się ci kibicie totalnie. Szli sobie tak razem, ramię w ramię, zwycięzcy z przegranymi, skandując swoje przyśpiewki. To był dla mnie symboliczny widok i znowu nabrałem nadziei, że może jednego dnia odłożymy na bok te nasze nacjonalistyczne drobne interesy i te stare waśnie i pójdziemy razem. Jak przystało na europejczyków!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5759148461490614339?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5759148461490614339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5759148461490614339' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5759148461490614339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5759148461490614339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/euro-2008-bilans.html' title='EURO 2008 - Bilans'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SGjw5lUIXRI/AAAAAAAABkI/fl12vdRYiAU/s72-c/Euro2008_Stadion.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2549514819360797755</id><published>2008-06-28T22:07:00.001+02:00</published><updated>2008-06-28T22:09:55.595+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Jamendo - muzyka za darmo</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Serwis muzyczny &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.jamendo.com/pl/"&gt;Jamendo&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; zyskuje stale na popularności. Coraz więcej coraz lepszej muzyki można tam znaleźć. A na dodatek muzyka ta jest dostępna do downloadu, bo twórcy udostępnili ją na licencji Creative Commons, dopuszczającej również komercyjne wykorzystanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Moja znajomość z Jamendo jest jednak nieco bardziej osobista. Nie dotarłem tam szukając muzyki. Poznałem ten serwis dzięki Dorocie, która z jej właściwą energią i optymizmem buduje ten ciekawy serwis. Podejrzewam też, że to właśnie dzięki Dorocie istnieje polska wersja językowa tego serwisu. A &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://dorota-smaggia.blogspot.com/"&gt;Dorota to nasza koleżanka blogowa&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, którą poznałem na mybloglog. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Jamendo oferuje też webowe widgety, poprzez które można odgrywać dowolne listy muzyczne. I ja zamieściłem takiego widgeta z jazzem na tym blogu. Na pewno szybko znajdziecie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;go &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;po lewej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Linki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; - &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.jamendo.com/pl/"&gt;Jamendo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://dorota-smaggia.blogspot.com/"&gt;Dorota&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://di.com.pl/news/21370,0,Juz_10_tys_albumow_na_Jamendo.html"&gt;Już 10 tys. albumów na Jamendo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://prawo.vagla.pl/node/7576"&gt;ZAiKS wie lepiej niż twórcy z Jamendo?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.krzysztofuw.net/2008/05/21/jamendo-na-blogu/"&gt;Jamendo-na-blogu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2549514819360797755?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2549514819360797755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2549514819360797755' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2549514819360797755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2549514819360797755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/jamendo-muzyka-za-darmo.html' title='Jamendo - muzyka za darmo'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2763521280402285593</id><published>2008-06-26T16:36:00.002+02:00</published><updated>2008-06-28T21:32:51.105+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>Ochrona danych osobowych</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Pod koniec maja media doniosły o aferze szpiegowskiej wewnątrz Deutsche Telekom. W niemieckojęzycznym obszarze pisze się o tym dużo, a i oburzenie jest spore. Sprawa otarła się też o wielką politykę i nawet minister spraw wewnętrznych próbował wmieszać się i zaprosił firmy telekomunikacyjne na wielki szczyt bezpieczeństwa. Firmy te jednak nie miały na to specjalnej ochoty i odmówiły mu współpracy. Prokuratura w między czasie rozpoczęło śledztwo przeciwko byłemu szefowi zarządu DT i jednemu z członków rady nadzorczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A co chodzi w tej aferze? Otóż jeden (a może nawet kilku, tego jeszcze nie wiadomo) z szefów zarządu Deutsche Telekom postanowił za wszelką cenę znaleźć przeciek, przez który wypływały z firmy bardzo poufne informacje. Informacje do których dostęp mieli tylko i wyłącznie członkowie zarządu i rady nadzorczej były bardzo szybko publikowane i szeroko komentowane w prasie. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szef Deutsche Telekom zlecił więc szefowi od spraw bezpieczeństwa w tej firmie znalezienie który to z członków zarządu czy rady nadzorczej przekazuje te informacje prasie. Szef od spraw bezpieczeństwa najął specjalistyczną firmę i przez kilka lat wspólnie analizowali oni - nielegalnie! - wszelkie informacje o rozmowach telefonicznych członków rady nadzorczej i dziennikarzy, którzy publikowali te informacje. Ponieważ analiza nie przyniosła spodziewanych rezultatów analizowano dodatkowo dane lokalizacyjne komórek, aby znaleźć czy aby jakiś członek rady nadzorczej nie był w tym samym miejscu i czasie tam gdzie znajdował się podejrzany dziennikarz.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Afera ta wywołała duże oburzenie w Niemczech. Po pierwsze dosyć rzadko szef zarządu firmy (człowiek w firmie ważny, ale jednak formalnie tylko najemny pracownik) zleca szpiclowanie właścicieli firmy (no dokładniej ludzi działających w imieniu właścicieli). Po drugie szpiclowano również dziennikarzy, a więc teoretycznie firma telekomunikacyjna może analizować dane dowolnych osób czy to w interesie firmy (na przykład kto gdzie i jak długo dzwoni) czy też w interesie danego pracownika firmy (na przykład w celu szantażu). Przykład Deutsche Telekom pokazał, że wewnętrzna kontrola dostępu do tych danych nie zabezpiecza ich wystarczająco przed bezprawnym użyciem.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Olbrzymi krzyk podnieśli ochroniarze danych osobowych żądając bezwzględnego zakazu magazynowania takich danych. Sprawa jest teraz szczególnie aktualna, bo od tego roku obowiązuje dyrektywa EU, która zobowiązuje firmy telekomunikacyjne i internetowych providerów do magazynowania danych o rozmowach telefonicznych i połączeniach internetowych. Ochroniarze danych twierdzą nie bez racji, że tak naprawdę nie sposób dane osobiste ochronić przed  bezprawną  analizą. W momencie gdy dane te są gdzieś zmagazynowane ich analiza (legalna czy bezprawna) jest możliwa niezależnie od zastosowanych środków ochronnych. Jedyna skuteczna ochrona to zakaz magazynowania tych danych. Ochroniarze przeoczają jednak przy tym fakt, że również zakaz magazynowania tych danych może nie być respektowany!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie inne firmy telekomunikacyjne w Niemczech i Austrii zareagowały natychmiast, twierdząc, że ta afera szpiegowska to jest wewnętrzny problem Deutsche Telekom i taka przestępcza analiza danych u nich jest niemożliwa. Również i u nas pojawił się dziennikarz z poczytnego w Austrii tygodnika Format z zapytaniem "czy taki przypadek jak w Deutsche Telekom jest u nas możliwy?". Zamiast jednak, jak to zrobiły inne firmy, zbyć go krótkim oświadczeniem, że coś takiego u nas jest niemożliwe i basta, nasze PR postanowiło to udowodnić. Przywołano mnie abym dokładnie wyjaśnił dziennikarzowi, jakie to my mamy bardzo wyśmienite mechanizmy kontroli. Chyba ze cztery godziny opowiadałem mu i pokazywałem nasze systemy zabezpieczenia i kontroli danych. Dziennikarz kiwał głową i wydawało mi się, że rozumie o czym mówię, fotograf zrobił mi chyba ze dwieście zdjęć w wymuszenie groźnych pozach. Artykuł ukazał się kilka dni później. Dziennikarz pomieszał wszystko co mu wyjaśniłem, napisał kompletne bzdury, a na koniec przytoczył krytyczne dla nas głosy ochroniarzy danych osobowych. Fotograf wybrał chyba najgorsze ze wszystkich zdjęć. I tak to zamiast pokazać jacy to my wspaniali wyszło całkiem inaczej. ;(  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://ft.onet.pl/10,10579,szpiegowska_afera_w_deutsche_telekom,artykul.html"&gt;Szpiegowska afera w Deutsche Telekom&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.wirtualnemedia.pl/article/2345621_Rzad_interweniuje_w_sprawie_afery_w_Deutsche_Telekom.htm"&gt;Rząd interweniuje w sprawie afery w Deutsche Telekom&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;- &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.tvn24.pl/12691,1551587,wiadomosc.html%20"&gt;Deutsche Telekom korzystał z agentów Stasi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://wiadomosci.mediarun.pl/news/27129,Niemcy_na_podsluchu,group2%20"&gt;Niemcy na podsłuchu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2763521280402285593?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2763521280402285593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2763521280402285593' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2763521280402285593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2763521280402285593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/ochrona-danych-osobistych.html' title='Ochrona danych osobowych'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3815747196721082229</id><published>2008-06-20T13:00:00.001+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:02.724+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozmaitosci'/><title type='text'>Tulipomania - ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFJpTSAZjAI/AAAAAAAABio/ilyq-zl0G_w/s1600-h/100_1924.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFJpTSAZjAI/AAAAAAAABio/ilyq-zl0G_w/s320/100_1924.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5211343498793028610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Co jest takiego szczególnego w tym kwiecie, który od końca 16 wieku króluje w Europie i poprzez swą fascynację doprowadził do chyba &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;pierwszego krachu na giełdzie? Giełdzie która wtedy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;jeszcze &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;nie istniała i właśnie dzięki tulipanowej spekulacji dopiero zaczęła się tworzyć.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/04/tulipomania.html"&gt;T&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/04/tulipomania.html"&gt;ej fascynacji uległem i ja&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/04/tulipomania.html"&gt;.&lt;/a&gt; Zeszłej jesieni zasadziłem chyba przeszło 400 cebulek. Większość z nich&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; to cebulki, które kwitły u nas w poprzednim roku i ich odrosty (po angielsku offsets). Tym razem zasadziłem je nieco głębiej, bo w poprzednich latach wystawiały łepki niekiedy już pod koniec stycznia, czy na początku lutego i zawsze obawiałem się, że w marcu przemarzną.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Nie wiem czy dlatego, czy może to za sprawą mego bardzo gorliwego ogrodniczego pomocnika - pasa Gina - który przekopał grzą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;dki z tulipanami kilka razy aż za dokładnie, ale w końcu nawet nie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;połowa zasadzonych tulipanów zakwitła - &lt;a href="http://picasaweb.google.com/krzyszm/Tulipany"&gt;zainteresowanych zapraszam pod ten link&lt;/a&gt;. Na dodatek jakby zginęły te wszystkie kolorowe. A te odrosty to prawie wcale nie zakwitły. Chyba muszę w tym roku troc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;hę dokładniej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;do tej akcji tulipanowej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;przygotować się. I lekko pohamować mego "pomocnego" psiaka w jego ogrodniczym zapale. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFUiMEAOGII/AAAAAAAABjQ/dXo_zzZxjFM/s1600-h/Tulip_2008.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFUiMEAOGII/AAAAAAAABjQ/dXo_zzZxjFM/s400/Tulip_2008.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212109734379657346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3815747196721082229?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3815747196721082229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3815747196721082229' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3815747196721082229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3815747196721082229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/tulipomania-cig-dalszy.html' title='Tulipomania - ciąg dalszy'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFJpTSAZjAI/AAAAAAAABio/ilyq-zl0G_w/s72-c/100_1924.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2342822763948253611</id><published>2008-06-17T15:16:00.006+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:02.978+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Austria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Euro2008'/><title type='text'>Wiedeński cud</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFe-T_tf-wI/AAAAAAAABjY/V0EQtgZG06s/s1600-h/FanzoneWien.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFe-T_tf-wI/AAAAAAAABjY/V0EQtgZG06s/s400/FanzoneWien.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212844344433703682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Od meczu z Polską w poprzedni czwartek cała Austria oczekiwała na cud wiedeński. Naród modlił się do kogo kto potrafi, zaklinał wszelakie świętości, oczekiwał powtórki zdarzenia z bardzo dalekiej przeszłości (wygrana w Cordobie przed 30 laty),  przywoływał duchy dobre i takie sobie na pomoc i gotów był oddać swą duszę prosząc o tylko jedno - musimy w poniedziałek wygrać z Niemcami!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cudu niestety nie było i życie tutaj powolutku wraca do normy.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;I pewnie dobrze, że ten cud nie wydarzył się, bo wtedy ci biedni Austriacy kompletnie straciliby poczucie realizmu. Oni i tak po nawet drobnych sukcesach przeceniają skrajnie swoje możliwości i sądzą, ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;e są już absolutnie najlepsi na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFfAAl-upQI/AAAAAAAABjg/2StGwIkdmnU/s1600-h/AustrianFootball.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFfAAl-upQI/AAAAAAAABjg/2StGwIkdmnU/s320/AustrianFootball.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212846210132387074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Przecież już nawet remis z Polską wywołał u nich skrajne poczucie własnej siły i totaln&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;ą euforię. Z reguły krótko potem przegrywają i popadają wtedy w skrajny pesymizm, a samokrytyce nie ma końca. Na szczęście jest w tym wszystkim pewna doza humoru i dystansu do samych siebie, o czym świadczy to zdjęcie obok. ;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wygrana z w tym roku bardzo słabymi Niemcami mogłaby więc poważnie zaszkodzić psychicznemu zdrowiu tego narodu. A tak nie ma cudu i nie ma problemu. ;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2342822763948253611?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2342822763948253611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2342822763948253611' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2342822763948253611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2342822763948253611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/wiedeski-cud.html' title='Wiedeński cud'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFe-T_tf-wI/AAAAAAAABjY/V0EQtgZG06s/s72-c/FanzoneWien.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-228605899434710990</id><published>2008-06-15T15:58:00.004+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:03.206+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Austria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Euro2008'/><title type='text'>Austria mistrzem Europy!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFUgoO2wOzI/AAAAAAAABi4/Xl9PuTlaRqI/s1600-h/Wien_Fanzone_2008.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFUgoO2wOzI/AAAAAAAABi4/Xl9PuTlaRqI/s400/Wien_Fanzone_2008.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212108019305823026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Tak, to nie żart! Ten kraj zasłużył naprawdę na ten tytuł.  No bo czyż jest w Europie druga taka nacja, która remis w ostatniej sekundzie po raczej kiepskim meczu ze słabą Polska świętuje tak jak inni prawdziwe turniejowe wygrane? Na pewno nie. ;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po meczu z Polską do późnej nocy trwała tu powszechna radość, słychać było chóralne śpiewy, a po mieście przeszedł pochód zwycięstwa. Bo dla nich ten remis z Polską to olbrzymi sukces.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecz ten oglądałem w "Fanzone" wraz z 70.000 zwolenników piłki, w tym ze 30.000 z Polski. Muszę przyznać, że ten tłum, ta zbiorowa radość czy smutek, te zaśpiewanki, przekrzykiwania, to jest szczególne przeżycie. Całkiem inaczej ogląda się tu taki mecz niż przed telewizorem. Moim zdaniem dużo intensywniej i nawet taki agnostyk piłkarski jak ja miał solidne wypieki od emocji na twarzy. Bo tu w "Fanzone" nie jakość piłkarskiego spektaklu są najważniejsze, a publiczne wykrzyczenie się i grupowe przeżycie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo bliskości polskich i austriackich kibiców (stali przed ekranami wymieszani w malutkich grupkach) impreza odbyła się bardzo spokojnie. Dopiero pod sam koniec meczu nagle w powietrzu pojawiły się kubki z piwem, a po chwili już dwie zwarte i gotowe do boju grupy stały naprzeciwko siebie. Zanim jednak doszło do poważnej  bójki do akcji wkroczyła policja, a na dodatek Austriacy strzelili nam tę nieszczęsną bramkę w ostatniej chwili. To rozładowało agresywny nastrój. Polacy popadli w apatię, a Austriacy przystąpili do świętowania swego prawdopodobnie największego triumfu na tych mistrzostwach. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozytywną cechą tego narodu jest pewna zdolność do śmiania się z siebie samego. Następnego dnia sami spostrzegli, że ten ich wielki sukces jednak nie taki znowu wielgachny był i ta euforia nie bardzo tu pasuje.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal jednak wielu Austriaków oczekuje w poniedziałek cudu - wygranej z Niemcami. Raz im się to udało przed 30 laty w Cordobie i tym żyje teraz ten kraj. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/12/piefke-czyli-czemu-austriacy-nie-lubi.html"&gt;A ponieważ Niemców tutaj bardzo nie lubią&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; to emocje znowu będą wielkie.&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-228605899434710990?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/228605899434710990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=228605899434710990' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/228605899434710990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/228605899434710990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/austria-mistrzem-europy.html' title='Austria mistrzem Europy!'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SFUgoO2wOzI/AAAAAAAABi4/Xl9PuTlaRqI/s72-c/Wien_Fanzone_2008.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-8472927310082223042</id><published>2008-06-12T11:14:00.002+02:00</published><updated>2008-06-12T11:19:15.959+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Web'/><title type='text'>Navigacyjne szukanie</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Trend do reklam, które kierują czytelnika nie do linka firmy (URL) tylko podają kilka haseł do wyszukania strony w wyszukiwarkach Yahoo czy Google dotarł w między czasie również do USA. Ostatnio Kellog użył tej metody w swej kampanii produktu SpecialK,  o czym pisze &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.readwriteweb.com/about_josh.php"&gt;Josh Catone&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; w &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.readwriteweb.com/archives/the_url_is_dead_long_live_search.php"&gt;ReadWriteWeb&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/05/szukanie-hase-zamiast-linka.html"&gt;Jak już o tym wspominałem&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; okazuje się, że ludzie chętniej używają wyszukiwarki niż pola adresowego, nawet jeżeli znają dokładnie URL! Może jesteśmy zbyt leniwi, aby wystukać ".com"?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statystyki internetowe potwierdzają ten trend. Otóż najszybszy wzrost wśród na Google poszukiwanych haseł notują hasła, które uzupełnione o ".com" są kompletnym linkiem na stronę. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten sposób szukania ma oczywiście już swoją nazwę - "nawigacyjne szukanie" ("navigational" searches). &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://blog.compete.com/2007/10/17/navigational-search-google-yaho0-msn/"&gt;Serwis Compete twierdzi&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; nawet, że nawigacyjne szukanie to 17% wszystkich szukań!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wcale mnie to nie dziwi. Wśród moich znajomych od niedawna poruszających się w internecie - a tak, tak jeszcze są i tacy - brak całkowicie zrozumienia dla różnicy między polem adresowym, a polem szukania w przeglądarce internetu. Oni w ogóle &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;nie używają pola adresowego i pracujący tylko i wyłącznie szukając haseł. Ale nawet mój syn ze swym ogromnym doświadczeniem jako użytkownik i html-programista też tego pola adresowego nie używa! Twierdzi, że nie chce mu się ciągle wystukiwać ".com" czy inną końcówkę w tym stylu i szukanie prze Google jest dużo szybsze. ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-8472927310082223042?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/8472927310082223042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=8472927310082223042' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8472927310082223042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/8472927310082223042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/navigacyjne-szukanie.html' title='Navigacyjne szukanie'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-5000582415009460259</id><published>2008-06-10T11:11:00.001+02:00</published><updated>2008-06-10T11:13:10.973+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styl życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Papierowe media znikną najpóźniej za dziesięć lat!</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Tak widzi przyszłość mediów Steve Ballmer, CEO Microsoftu. W trakcie lunchu z dziennikarzami z &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;Washington Post&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Ballmer powiedział on, że za dziesięć gazety i magazyny będą dostarczane i czytane wyłącznie w formie elektronicznej. Forma papierowa zaniknie kompletnie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż ja sam praktycznie już nie czytam gazet w klasycznej formie papierowej, to jednak ciągle jeszcze jest na nie olbrzymi pobyt. Bardzo wielka masa ludzi nie lubi, a niektórzy wręcz nie potrafią i nie chcą czytać wiadomości przed komputerem. Czy dziesięć lat wystarczy aby zmienić całkowicie te czytelnicze zwyczaje? A no pożyjemy to zobaczymy. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak na marginesie to ta przepowiednia przypomina mi te co najmniej dwadzieścia kilka fałszywych prognoz o elektronicznym biurze bez papieru. Praktyka biurowa jest jednak nadal taka, że większość robi sobie notatki na papierze i drukuje regularnie dokumenty. Dokumenty te są wprawdzie zmagazynowane elektronicznie, ale na meetingi drukujemy je po prostu i potem wyrzucamy do kosza. W ten sposób zapotrzebowanie na papier zamiast maleć nadal rośnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-5000582415009460259?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/5000582415009460259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=5000582415009460259' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5000582415009460259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/5000582415009460259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/papierowe-media-znikn-najpniej-za.html' title='Papierowe media znikną najpóźniej za dziesięć lat!'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-1789914116535389609</id><published>2008-06-06T09:40:00.005+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:03.902+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Pisane w drodze</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Taki przynajmniej miałem zamiar. Chciałem na gorąco opisywać moje urlopowe spostrzeżenia i przeżycia. Przecież internet jest wszędzie dostępny, a to z internetowych kafejek, źle zabezpieczonych WLAN-ów czy w ostateczności, ale za wprawdzie strasznie drogie pieniądze, poprzez komórkę. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wyszło jednak całkiem inaczej. Internetowych kafejek to aż tak dużo nad jeziorem Garda nie ma, WLAN-y ludzie zabezpieczają całkiem dobrze. Przede wszystkim jednak zwyciężyło totalne lenistwo. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie miałem absolutnie ochoty na zaglądanie do internetu, na wiadomości ze świata. Takie dwa tygodnie bez tego codziennego szumu człowiek chyba od czasu do czasu potrzebuje, co nie? Co ciekawe wydaje się, że to odcięcie od świata wirtualnego przeżyłem bez zbytniego - chyba? - uszczerbku. A więc życie tylko w realu jest ciągle jeszcze możliwe!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;hociaż pogoda była kiepska odpocząłem więc wyśmienicie wędrując z naszą psiną nad jeziorem i po okolicznych górach. Gino bawił się w taternika i zdobywał jeden szczyt za drugim czego dowody zamieszczam tutaj. A wieczorami w miasteczku pobijał serca młodych Włoszek, które bez żenady i zachwycone obejmowały go. Trochę mu tego zazdrościłem.;-(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrq5-ceGI/AAAAAAAABFE/dSvTN3pSbCk/s1600-h/Gino_Riva2008_komp_3.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrq5-ceGI/AAAAAAAABFE/dSvTN3pSbCk/s400/Gino_Riva2008_komp_3.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5208672091403745378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrWudT16I/AAAAAAAABE8/ok3NyI3DiAo/s1600-h/Gino_Riva2008_komp_2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrWudT16I/AAAAAAAABE8/ok3NyI3DiAo/s400/Gino_Riva2008_komp_2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5208671744714594210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrIZxrb-I/AAAAAAAABE0/QKOlBunzJjo/s1600-h/Gino_Riva2008_komp.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrIZxrb-I/AAAAAAAABE0/QKOlBunzJjo/s400/Gino_Riva2008_komp.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5208671498644713442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjqXnGb-II/AAAAAAAABEs/PlHR4SWuPgg/s1600-h/Gino_Riva2008_komp_3.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-1789914116535389609?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/1789914116535389609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=1789914116535389609' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1789914116535389609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/1789914116535389609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/06/pisane-w-drodze.html' title='Pisane w drodze'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SEjrq5-ceGI/AAAAAAAABFE/dSvTN3pSbCk/s72-c/Gino_Riva2008_komp_3.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2346529071619891172</id><published>2008-05-05T23:10:00.002+02:00</published><updated>2008-05-05T23:14:53.392+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web2.0'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='IT'/><title type='text'>Microsoft zmienia radykalnie kierunek</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ray Ozzie, który przejął po Billu Gatesie funkcje naczelnego architekta w Microsofcie, próbuje zmienić kurs tego  softwarowego giganta. I to bardzo radykalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W memorandum do wszystkich pracowników koncernu definiuje nowa strategię koncernu. Microsoft ma udać się w świat webu (internetu) i webowych serwisów. Era personalnych komputerów ustępuje erze webu. Dostęp do tych webowych serwisów jest możliwy nie tylko z PC, ale z wielu różnych urządzeń, przede wszystkim ze współczesnych komórek.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ozzie określił też trzy podstawowe zasady tej nowej strategii:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Web jest centrum naszych socjalnych sieci  (The Web is the Hub&lt;/b&gt; of our social mesh and our device mesh). Linkowanie, dzielienie się (sharing), ocenianie (ranking), kategoryzowanie (tagging) stają się absolutnie powszechne i są podstawą naszej działalności.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;b&gt;2. Siła wyboru (The Power of “Choice”&lt;/b&gt; as business moves to embrace the cloud).  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;3. Małe luźno połączone części (Small Pieces Loosely Joined &lt;/b&gt;for developers, within the cloud and across a world of devices).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta nowa strategia to to zapowiedź olbrzymiej zmiany. Microsoft, którego potęga to produkcja softweru dla personalnych komputerów, długo opierał się wszelkim zmianom. Przez lata Bill Gates próbował chwycić świat w swe objęcia i zmusić go do używania Microsoftowych produktów. Siła Web 2.0 jednak przeważyła szalę. Szalony rozwój serwisów socjalnych uwolnił użytkowników z Windowsowego objęcia. Ozzie uznał, że w tej sytuacji dalsza produkcja monolitycznych aplikacji jest zbyt niebezpieczna. Niebezpieczna dla przyszłości jego koncernu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Microsoft godzi się również z istnieniem innych aplikacji i chce być ich integratorem. O tym nowym ich produkcie - Live Mesh - sporo pisali bloggerzy  w zeszłym tygodniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy rzeczywiście ta nowa strategia jest dla Microsoftu konieczna? Przecież to nadal największa firma softwarowa świata osiągająca miliardowe zyski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż sytuacja koncernu wcale nie jest taka dobra. Tylko natychmiastowa zmiana strategii może zapobiec katastrofie. Znana firma consultingowa Gartner zaprezentowała niedawno dane o sprzedaży systemu operacyjnego Vista ( w który Microsoft zainwestował miliardy). Otóż Vista sprzedaje się bardzo źle. Według Gartner problem wcale nie leży w tym, że Vista jest zła. System operacyjny stracił po prostu dla użytkowników na znaczeniu. Jego miejsce zajęła przeglądarka internetu poprzez którą użytkownicy mają dostęp do różnych webowych aplikacji i serwisów i socjalnych sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy oznacza to koniec ery personalnych komputerów? No może jeszcze nie całkiem. Faktem jednak jest, że personalny komputer, jak również Notebook tracą swą wyjątkowość i stają się jednym z wielu używanych przez nas urządzeń. Urządzeń umożliwiających nam korzystanie  webowych aplikacji, które powoli ale zdecydowanie wypierają lokalne monolityczne aplikacje.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-2346529071619891172?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/2346529071619891172/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=2346529071619891172' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2346529071619891172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/2346529071619891172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/05/microsoft-zmienia-radykalnie-kierunek.html' title='Microsoft zmienia radykalnie kierunek'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-320359117449427230</id><published>2008-05-01T19:47:00.004+02:00</published><updated>2008-05-01T19:59:23.335+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Web'/><title type='text'>Szukanie haseł zamiast linka</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Podobno w Japonii firmy nie zamieszczają już na wizytówkach i w reklamach linka na ich webową stronę (czyli to dobrze znane URL - http://www....). Zamiast tego podają kilka haseł do wyszukania ich strony w wyszukiwarkach Google, Yahoo czy innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Metoda ta jest nieco ryzykowna, bo nie ma gwarancji, że te hasła pokażą właśnie naszą stroną u samej góry listy. Użyta natomiast na webowych stronach nie prowadzi automatycznie (tak jak link po kliknięciu) na pożądaną stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trend ten odpowiada jednak na pewno zwyczajom wielu użytkowników, którzy pracują wyłącznie przez wyszukiwarkę Google i nie używają pola adresowego. No i pewnie te kilka haseł można łatwiej zapamiętać niż z reguły przydługie linki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypróbowałem to na moim blogu i ku memu zaskoczeniu to działa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc w przyszłości zamiast używać linka na mego bloga&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    &lt;blockquote&gt;http://przemyslenia.blogspot.com&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;będę zamieszczać te oto hasła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    &lt;blockquote&gt;Google: przemyslenia krzysztof&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;          &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-320359117449427230?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/320359117449427230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=320359117449427230' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/320359117449427230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/320359117449427230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/05/szukanie-hase-zamiast-linka.html' title='Szukanie haseł zamiast linka'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6901097441906991540</id><published>2008-04-23T16:25:00.002+02:00</published><updated>2008-04-23T16:32:12.741+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozmaitosci'/><title type='text'>Retoryka, prastara sztuka pięknej mowy</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt; Czy retoryka w dzisiejszych, zwariowanie szybkich czasach ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przecież mało kto ma dzisiaj czas aby wygłaszać piękne mowy. Jeszcze mniej ludzi ma czas i ochotę ich słuchać. Pewnie i z tych powodów większość z nas jest zdania, że retoryka to relikt przeszłości i jej znaczenie jest wyłącznie historyczne. Grecy i Rzymianie na swych forach lubowali się w retorycznie wspaniałych mowach. Jeszcze może w czasach oświecenia retoryczne zdolności miały pewne znaczenie, ale kto  potrzebuje to dzisiaj w czasach internetu i elektronicznej komunikacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A już dla blogerów zainteresowanych technikami pisania interesujących notek i atrakcyjnymi szablonami graficznymi retoryka zdaje się się być całkowicie zbędną umiejętnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tak dawno temu byłem na kursie retoryki. Jako praktykujący samouk nie byłem całkiem przekonany co do sensowności tego kursu. Mój początkowy skeptycyzm rozwiał się jednak już w trakcie pierwszej godziny. Kurs prowadził emerytowany profesor teologii Bartsch. To szalenie interesujący i pomimo swego podeszłego wieku jeszcze bardzo energiczny człowiek. Profesor Bartsch omówił z nami różne typy mów (mowa informacyjna, mowa przekonywająca ...) i zaproponował taki oto prosty schemat udanej mowy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Wzbudzenie motywacji u słuchaczy. Dobry wstęp&lt;br /&gt;2. Precyzyjna prezentacja tematu&lt;br /&gt;3. Rozważanie różnych możliwych rozwiązań (zalety i wady). Próba spojrzenia na temat z różnych stron.&lt;br /&gt;4. Prezentacja naszego rozwiązania&lt;br /&gt;5. Wzmocnienie na samo zakończenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki kurs to rzadka okazja zobaczenia siebie oczyma innych. Przygotowywaliśmy mowy, które były nagrywane na wideo i szczegółowo omawiane w grupie. Wcale nie jest łatwo wysłuchiwać krytyki innych. Są to jednak drogocenne wskazówki. Również obejrzenie siebie samego, niejako z drugiej strony, pomaga bardzo w lepszym przygotowaniu się i zrozumieniu co jest ważne w trakcie mowy. Otóż dla mnie najbardziej zaskakujący był fakt, że to co ja uważałem za ważne i co moim zdaniem mi nie wyszło,  słuchacze w ogóle nie dostrzegli. Za to zauważyli wiele innych aspektów, których ja nie spostrzegłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innym ważną nauką był dla mnie fakt, że można w ciągu już godziny przygotować całkiem dobrą 10-cio minutową mowę. Nie potrzeba więcej czasu na to. Trochę stresu i koncentracji wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Retoryka to skuteczna metoda przekazania słuchaczom informacji i przekonanie ich do naszych poglądów. W trakcie mowy przekazujemy słuchaczom informacje o różnych dla nas istotnych sprawach. Naszym celem jest przekonać ich do naszych idei. Słuchacze mają jednak z reguły własne zdanie i przysłuchują się naszym wypowiedziom nieco sceptycznie. Dobrze jest więc spojrzeć na dany temat z różnych stron i werbalizować zrozumienie słuchaczy i ich wątpliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie mowy istotne jest nie tylko co mówimy, ale też jak mówimy, jak się przy tym poruszamy i gestykulujemy i jaki kontakt wzrokowy uda nam się nawiązać ze słuchaczami. Jednym słowem czy uda nam się zawładnąć ich myślami i duszami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mowa musi też być atrakcyjna, musi budować pewne zainteresowanie w słuchaczach. Oni muszą czekać z niecierpliwością na każde następne słowo. Dobra mowa to rodzaj dyskusji ze słuchaczami. Zadajemy niewypowiedziane pytania słuchaczy i sami na nie odpowiadamy. W ten oto sposób wciągamy ich emocjonalnie w nasz punkt widzenia.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sądzę, że naprawdę warto poświęcić tych kilka chwil na retorykę, bo zdolności te przydają się w bardzo wielu życiowych sytuacjach. Nie tylko w trakcie kongresowych prezentacji.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6901097441906991540?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6901097441906991540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6901097441906991540' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6901097441906991540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6901097441906991540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/04/retoryka-prastara-sztuka-piknej-mowy.html' title='Retoryka, prastara sztuka pięknej mowy'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-3063237560659077121</id><published>2008-04-16T13:24:00.010+02:00</published><updated>2008-12-10T00:53:04.405+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styl życia'/><title type='text'>Pomiędzy kontrolą a zaufaniem</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;a href="http://przemyslenia.blogspot.com/2007/09/po-raz-pierwszy-w-mym-ju-dosy-dugim_23.html"&gt;Jakiś czas temu wspominałem o mych planach działalności prezentatorskiej&lt;/a&gt;. Akcja sprzedawania własnych osiągnięć poszła wyjątkowo dobrze i wręcz nie mogę opędzić się od zaproszeń na różne konferencje, sympozja czy firmowe prezentacje. Skąd tylko brać czas na to wszystko?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W większości opowiadam ludziom jak zorganizować w firmie tak zwany wewnętrzny system kontroli. My musieliśmy to zrobić, bo moja firma jest notowana na amerykańskiej giełdzie, a tam dwai panowie senatorowie (Sarbanes i Oxley) wpadli na pomysł, aby coś takiego wymagać od wszystkich firm. Ta ich zachcianka, która kosztuje firmy grube miliony, znana jest pod nazwą Sarbanes&amp;amp;Oxley Act, lub krótko SOX. A że Unia Europejska też postanowiła pójść śladem Amerykanów masterkując bardzo kiepsko tak zwany Euro-SOX, więc niepokój w Europie jest spory i stąd to zainteresowanie wewnętrznymi systemami kontroli. Ludziska chcą wiedzieć co ich czeka i chłoną moje Sox-owe opowieści.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już mi się nie chce gadać o tym SOX-ie. Na dodatek myślałem, że jak raz zrobię slajdy to będę ich używał przy każdej okazji. A tu trzeba na każdą konferencję przygotować nowe slajdy. Niby temat ten sam, ale raz mam mówić  o doświadczeniach z wdrożeniem, inny raz o korzyściach z niego wynikających, albo o czymś tam jeszcze. Na dodatek mój Fan-Club - to ludzie którzy w firmach nie mają chyba nic do roboty, bo chodzą na wszystkie konferencje - odwiedza mnie na każdej imprezi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;e i nie mogę im opowiadać za każdym razem tego samego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Kiedy wiec niedawno zaprzyjaźniona firma zaproponowała mi odczyt na dowolny temat  nie zwlekałem ani chwili. Postanowiłem przedstawić ten wewnętrzny system kontroli z nieco innej pozycji i powrócić do bardzo ważnej i niestety już nieco zapomnianej wartości jaką jest zaufanie. Otóż w czasach powszechnego kontrolowania wszystkich i wszystkiego o zaufaniu mówi się rzadko. Jeżeli powiesz surowemu audytorowi, że Twoją kontrolą w danym zakresie jest zaufanie to masz od razu strasznie ujemną krechę jak stąd do nieba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SAXmYK9IBVI/AAAAAAAAAUQ/ALGimH_KfnU/s1600-h/Flakturm-Arenberg2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SAXmYK9IBVI/AAAAAAAAAUQ/ALGimH_KfnU/s320/Flakturm-Arenberg2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189807448546346322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Czy jednak naprawdę można kontrolować wszystko? Pomijając już olbrzymie koszta takiej totalnej kontroli sadzę, że jest to po prostu niemożliwe. Obserwując rozwój w naszej firmie stwierdzam, że te kontrole, które w ostatnich latach wdrożyliśmy, wcale nie poprawiły naszej sytuacji. To znaczy pozornie mamy przejrzystość wszystkich ważnych procesów i czynności, ale tak napraw&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;dę sytuacja wcale nie jest lepsza niż była. Obawiam się, że punktowo nawet może być grosza niż przedtem. Kontrole niestety zwalniają ludzi z odpowiedzialności jaką są moralnie obarczeni, jeżeli im ufasz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Sadze, ze bez zaufania nasze życie prywatne jak i również firmowe jest absolutnie niemozliwe.  Zaufanie to podstawa wszelkiej działalności. Nawet najlepszy system kontroli nie jest w stanie zastąpić zaufania. Zarządzanie poprzez zaufanie jest bardzo wydajne i przy umiejętnym stoso&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;wanie szalenie skuteczne. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wcale nie znaczy, że rozsądne jest ufać wszystkim i w każdej sytuacji. Taką postawę naz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;wałbym raczej naiwnością. Zaufanie funkcjonuje tylko wtedy, gdy mamy dobrze sprecyzowaną strategię obdarzania  zaufaniem i wypowiadania nieufności.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takim tez sensie przygotowałem slajdy tudzież mowę i ruszyłem na imprezę. Pełen zaufania do organizatora, że ten zadba o godziwe lokum na tych kilka godzin. Firma zaprosiła nas do &lt;a href="http://de.wikipedia.org/wiki/Wiener_Flakt%C3%BCrme"&gt;  poniemieckiego, wysokiego na wiele pieter bunkra&lt;/a&gt;, którego od wojny jeszcze nie udało się zburzyć. To nietypowa lokacja, ale  - pomyślałem - może pasuje do firmy zajmującej się bezpieczeństwem.&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SAXmHq9IBUI/AAAAAAAAAUI/WypS6Whcoa0/s1600-h/SecEvent0307.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SAXmHq9IBUI/AAAAAAAAAUI/WypS6Whcoa0/s320/SecEvent0307.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189807165078504770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak bardzo myliłem się okazało się zaraz po przybyciu. Coś tam nie zadziałało jak trzeb&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;a i w tym surowym bunkrze było bardzo zimno. Wręcz lodowato bo chyba tylko około 9-10 stopni. Referaty wygłaszaliśmy w płaszczach i kurtkach do przemarzniętej publiczności. Po każdym odczycie robiliśmy nieplanowaną przerwę i organizator serwował gorąca herbatę. Wobec teg&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;o stanu rzeczy m&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;usiałem mocno skrócić moją prezentację i wzbogacić ją o elementy ruchowe. Wyszło to nawet fajnie i miałem wraz z tymi 40-stoma przemarzniętymi słuchaczami dobrą zabawę. I zapewne wszyscy zapamiętają ten odczyt na długo. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Ku memu wielkiemu zdziwieniu nikt nie opuścił imprezy przed końcem. Humory były niezłe &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;i marzliśmy razem bardzo solidarnie. A ile żartów na temat zimna, lodu i pokrewnych tematów opowiadaliśmy sobie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta konferencja bezpieczeństwa znana jest w branży pod nieoficjalną nazwą "góra lodowa"! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-3063237560659077121?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/3063237560659077121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=3063237560659077121' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3063237560659077121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/3063237560659077121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/04/pomidzy-kontrol-zaufaniem.html' title='Pomiędzy kontrolą a zaufaniem'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wVsFUUb0Qqg/SAXmYK9IBVI/AAAAAAAAAUQ/ALGimH_KfnU/s72-c/Flakturm-Arenberg2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-6865399445712459983</id><published>2008-03-27T10:58:00.005+01:00</published><updated>2008-03-27T11:43:59.497+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Free Tibet - szantaż moralny?</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Fala protestów po brutalnie stłumionych manifestacjach w Lhasa i innych miastach Tybetu przybiera na sile. Blogosfera błyskawicznie podjęła ten temat i bardzo aktywnie informuje i organizuje dalszy protest. Coraz częściej też można słyszeć głosy dezaprobaty i rozważania możliwych sankcji z ust politycznych liderów. Mowa jest o zmianie przebiegu sztafety olimpijskiej, o nie braniu udziału w imprezie otwarcia olimpiady. Na obrzeżach pojawiają się też pogróżki bojkotu olimpiady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten jakże zrozumiały protest i solidarność z ujarzmionym przez chińczyków narodem tybetańskim wywołuje spore emocje i jest zdecydowanym apelem do naszej moralności i naszych ideałów wolności i demokracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo to warto abyśmy zadali sobie dwa pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dlaczego protesty Tybetańskich mnichów wybuchły dokładnie teraz kilka miesięcy przed olimpiadą? &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dlaczego nasze oburzenie jest aktualne aż tak wielkie, chociaż Tybet od wielu lat nie jest wolny?&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt; Sądzę, że trzeba wyraźnie powiedzieć, że  protesty w Tybecie wynikają z oczywistego politycznego wyrachowania. Chiny chcą za wszelką cenę przeprowadzić olimpiadę bez zakłóceń, bez protestów, w pozytywnym klimacie. Powszechnie też wiadomo, że zachodnia opinia publiczna reaguje zawsze bardzo mocno na wszelkie brutalnie tłumione manifestacje i protesty. Te protesty w Tybiecie manipulują więc zachodnią opinię publiczną, która to wywiera nacisk na swe demokratycznie wybrane rządy. Te próbują - przynajmniej czynią takie wrażenie jak długo temat ten zajmuje opinię publiczną - wymusić na Chińczykach pewne ustępstwa dla Tybetu. Lepszego momentu jak teraz przed olimpiadą Tybet nie miał i pewnie długo mieć nie będzie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Protest tybetański to próba politycznej manipulacji. Manipulacji w pełni zrozumiałej i uzasadnionej, bo oni walczą o swe prawa do samostanowienia. Nie można im robić tutaj zarzutu, że sięgają też do takich środków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt; Sytuacja w Tybecie od dawna jest daleka od ideału. Wszyscy wiemy  bardzo dobrze od wielu lat, że Tybet jest okupowany przez Chińczyków, że prawa obywatelskie tam nie obowiązują, że zwyczaje tybetańskie są zwalczane. Jak dotąd jednak nie protestowaliśmy masowo przeciwko tej sytuacji, nie robiliśmy nic aby ją zmienić! konsumowaliśmy zadowoleni tanie produkty chińskie i ani przez moment nie myśleliśmy o bojkocie olimpiady w Pekinie. Zachód nie prowadził też zdecydowanej polityki w sprawie Tybetu. Tematu po prostu nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero teraz po wybuchu tych krwawo stłumionych protestów obudziliśmy się i też protestujemy. No bo przecież coś trzeba zrobić, nie można się tej sytuacji biernie przyglądać. Nasz protest, chociaż bardzo słuszny, to moralne oburzenie wywołane przez aktualną sytuację. Tą wspaniałą cechą społeczeństw zachodnich - moralne oburzenie wobec łamania podstawowych praw ludzkich - można niestety wręcz dowolnie manipulować. Coś wydarzy się i my od razu protestujemy. Wołamy głośno o wolności i demokracji. I dosyć szybko zapominamy o tym i wracamy do naszej wygodnej codzienności.&lt;br /&gt;Ta manipulacja naszym oburzeniem prowadzi też do pewnej akcyjności naszej polityki. Zamiast stałego dążenia do poprawy sytuacji w krajach takich jak Tybet robimy coś tylko z okazji takich wydarzeń. Akcyjność zastępuje wytrwałą i długoterminową politykę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;PS. Na ten jakże aktualny temat toczy się też zaciekła blogowa dyskusja, jak na przykład ta u &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://andsol.blox.pl/2008/03/Stezenie-bredni.trackback?key=e41b52b28d"&gt;Andsola&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8678599-6865399445712459983?l=przemyslenia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://przemyslenia.blogspot.com/feeds/6865399445712459983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8678599&amp;postID=6865399445712459983' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6865399445712459983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8678599/posts/default/6865399445712459983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://przemyslenia.blogspot.com/2008/03/free-tibet-szanta-moralny.html' title='Free Tibet - szantaż moralny?'/><author><name>Krzysztof</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08170291728447077106</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://photos1.blogger.com/x/blogger2/3271/1059/240/679105/gse_multipart24387.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8678599.post-2366633352595079607</id><published>2008-03-23T10:27:00.003+01:00</published><updated>2008-03-23T13:19:47.279+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Technologia iphone'/><title type='text'>świąteczny Iphone</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.webbusiness20.de/wp-content/uploads/2007/07/dt_handknit_iphone.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://www.webbusiness20.de/wp-content/uploads/2007/07/dt_handknit_iphone.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Moja &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/03/pogo-za-iphone.html"&gt;Pogoń za iphonen&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; zakończyła się sukcesem. Tuż przed świętami nadeszła mała przesyłka, a w niej iphone. Po chyba ośmiu przegranych aukcjach na ebay w zeszłą sobotę wygrałem go. Na dodatek za cenę sporo niższą niż oferowałem na tych przegranych aukcjach. Nie bardzo jeszcze rozumiem logikę tych ebay-owych aukcji. :(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Iphone nadszedł pocztą jeszcze całkiem dziewiczy. Oryginalnie zapakowany, z hamerykańskim rachuneczkiem i potwierdzeniem zapłaconego cła i nie odblokowany. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;No i zaczęło się. Zamiast mieć urządzenie do normalnego używania zacząłem zapoznawać się z różnymi tajnikami  iphone-owego software (wersje, bootloader, baseband, secpack, jailbreak, dfu i restore modus itd.). Wybór właściwej metody odblokowania nie jest dzisiaj łatwy, bo metod tych jest kilka. A na dodatek nie zawsze wszystko potem funkcjonuje, więc trzeba dobrze uważać.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Po spędzeniu całego dnia i pół nocy na różnych forach i blogach (dzięki Wam anonimowi twórcy i powielacze informacji) miałem niezły przegląd sytuacji. Nie użyłem więc do odblokowania do niedawna bardzo popularnego Ziphone, a zdecydowałem się na Iplus. Iplus robi downgrade bootloadera na wersję 3.9 w taki sposób, że można potem znowu wrócić do wersji 4.6. Przynajmniej teoretycznie. Odblokowanie dokładnie według &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.hackthatphone.com/114/iphone_114_true_unlock_windows.html"&gt;tej metody&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, na moje szczęście, poszło gładko i iphone funkcjonuje bez zarzutu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:85%;" &gt;O samym iphone napiszę co nieco już wkrótce. Teraz powiem tylko tyle, że interfejs użytkownika i grafika jest bajeczna! Naprawdę cacko!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Obawiam się niestety, że teraz to już nie będę miał czasu na nic więcej. Nauczony jednak &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://przemyslenia.blogspot.com/2008/03/czy-przyszo-da-si-przewidzie.html"&gt;zasadami Naisbitta&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; wiem, że jeżeli pojawia się coś nowego, trzeba wyrzucić coś starego. Tylko co? Telewizję wyeliminowałem już dawno, spanie ograniczone do minimum. Na mniej spacerowania i biegania Gino (mój Husky) z pewnością nie zgodzi się. Więc może mniej pracy?  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A może iphone polepszy moją produktywność? Może dzięki niemu będę mógł blogować z każdej pozycji życiowej. ... To znaczy chciałem powiedzieć anywhere i anytime - Radek wybacz ;). Ano pożyjemy to zobaczymy.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A czy wiecie kto pierwszy odblokował iphone? Pewnie myślicie, że to jakiś doświadczony programista z wieloletnią praktyką, specjalista od Apple czy ktoś w tym rodzaju? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Otóż nie. Podobno pierwszym hackerem, który odblokował iphone jest siedemnastoletni George Hotz, uczeń z New Jersey. Zastanawiam się dlaczego te dzieci nie chodzą normalnie do szkoły i uczą się czegoś naprawdę pożytecznego? Aż strach pomyśleć co z nich potem wyrośnie? ;) A telewizja daje jeszcze zły przykład i zaprasza takiego łobuza, który łamie stworzone przez Apple - z pewnością w naszym, konsumentów, interesie - zapory. Dlaczego nie zaproszą najlepszych uczniów z jego klasy, tych którzy mają piątki z historii czy geografii i &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&l
